Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
CrossFitFoto & VideoO wszystkim

Wizyta w małym Reichu

dodany przezAgata Wyrwas 29 listopada 2016 2 komentarze

Co łączy moją pracę i CrossFit? Obydwie dziedziny charakteryzuje ciągła zmienność przy wysokiej intensywności. Moich znajomych przestało już dziwić, iż na przekroju miesiąca, ląduje z jednego końca kraju, na drugim. I dzisiaj właśnie zajmę  się krańcem, na którym pracuję, czekając aż w końcu będę mogła pójść porzucać żelaziwem 🙂 Zapraszam na wycieczkę do Szczecina!

Kiedy byłam u nich po raz pierwszy, za oknami odczuwalne było ostatnie tchnienie złotej jesieni. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, więc nie założyłam z góry niczego. Po pierwsze: Nie oceniaj. Nie mogłam jednak ukryć mojego zdziwienia aż taką prostotą formy już od wejścia. Nie ukrywam, ZS CrossFit Szczecin jest boxem o najbardziej spartańskich warunkach, w jakich przyszło mi trenować. Nie znaczy to absolutnie o standardzie treningu. Nic bardziej mylnego! Po rozmowie z head coachem dowiedziałam się, że nie dawno się przeprowadzili z mniejszej miejscówki, dlatego też nad pewnymi elementami muszą jeszcze popracować. Przestrzeń, sama w sobie robi wrażenie. Prosta, foremna sala, dająca możliwość organizacji zajęć nawet dla naprawdę licznych grup. Jednak najważniejszym atutem jest wysokość. Osobiście – przepadam za wysokimi boxami. Drewniane pale sufitu – dodają miejscu charakteru.

zs-crossfit-szczecin-1

Już od wejścia zostałam serdecznie przywitana przez dziewczynę w recepcji, małego szkraba, chodzącego z cukierkami oraz dwa psiaki biegające w tym wszystkim. Totalny harmider, a jednak mający w tym wszystkim swój ład. W ramach rozgrzewki – 3 okrążenia boxa, wraz z całym terenem sąsiadującym. Bieganie w czasie szarówki, po terenie którego się nie zna bywa ryzykowne. Byłam wdzięczna kiedy kilka osób zaproponowało mi abym biegła z nimi i psem, bo droga rzeczywiście kryje niespodzianki 🙂

Kiedy skończyliśmy, przyszła pora na rozpoczęcie treningu. Mogę powiedzieć wam jedno – nie było lekko. Chociaż doceniam zastosowaną metodę stopniowania każdego treningu.  WOD-y otrzymują od razu trzy wersje: RX, Intermediate oraz Begginer. Natychmiastowe dostosowanie do możliwości uczestników, eliminuje niepotrzebne pytania, oszczędzając czas na trening. Niezależnie od wyboru poziomu, nie ma obijania ani taryfy ulgowej w żadnym stopniu.

zs-crossfit-szczecin-2

Po godzinnych zajęciach, naprawdę czułam że żyję, a trening był satysfakcjonujący. Zły dzień, odszedł w niepamięć, zastąpiony zmęczeniem fizycznym, endorfiną i myślą: „kurcze chyba polubię takie miejsca!”. Po treningu dłuższą chwilę rozmawiałam z head coachem – Darkiem. Dawno nie  udzielałam aż takiego wywiadu środowiskowego: bo oprócz standardowej ciekawości „skąd jesteś? Jak długo trenujesz? Co robisz u nas?” dostałam setkę pytań o moje wrażenia z podróży po boxach w całej Polsce. Kurcze, fajnie jest czasami spotkać ludzi, których moje podróżowanie interesuje i cieszy 🙂 w rozmowie z Darkiem, dowiedziałam się wielu rzeczy o nich i boxie. Mogę powiedzieć wam tylko jednio: to miejsce stworzone z pasji, udowadniające że marzenia można spełniać wszędzie, nawet przewracając wszystko do góry nogami z dnia na dzień 🙂

ZS Szczecin jest też jednym z pierwszych miejsc, w którym dziewczyny nie postawiły przede mną ściany. W szatni zostałam zaczepiona i wypytana o wszystko: począwszy od pracy, a skończywszy na PR-ach.

zs-crossfit-szczecin-3

Opuściłam ich, wiedząc że wrócę.  Nie miałam więc wątpliwości wyjeżdżając w trasę do Szczecina. Już od wejścia zostałam przywitana aż trzema uśmiechami. Lubię miejsca, do których wracając zostaje przywitana słowami: „ Siema, miło Cię widzieć! Na którym krańcu polski trenowałaś w międzyczasie?”. Czujesz się w takim miejscu jak w gościach u rodziny, czy chcesz tego czy nie. Nie ukrywam, w boxie wiało chłodem. Wychodząc jednak naprzeciw temperaturze, wystarczy trening o wysokiej intensywności, z dużo ilością skakanki.

zs-crossfit-szczecin-4

4 rounds / TC: 23’
10 laps run
100du/200su
then + max reps PC 50kg

Zmachałam się niemiłosiernie, ale z satysfakcją. Po zajęciach podziękowałam dla odmiany trenerowi Jakubowi za naprawdę dobry wycisk. Rozciągając się zostałam zaczepiona także przez jednego z czworonożnych klubowiczów. Ponowna wizyta utwierdza mnie w jednym, moja opinia była słuszna, podtrzymuję ją zatem: „Lubię miejsca, gdzie szkraby rozdają cukierki, a psiaki ochoczo biegają w czasie rozgrzewki”

zs-crossfit-szczecin-5

Gdy teraz ktoś pyta mnie o wrażenia z podróży ze Szczecina, mogę wymienić tylko trzy elementy: piekielnie długą i monotonną drogę, wspaniałe widoki z Wałów Chrobrego i  box do którego warto zajrzeć, choćby po to by przybić piąteczkę małemu Matiemu i rzucić piłkę piesowi! 🙂