fbpx
Foto & VideoSesje Zdjęciowe

Wakacyjny wypad na Bali

dodany przezKamil Timoszuk 2 sierpnia 2020 0 Komentarzy

Wakacje nie przez przypadek są czasem wzmożonej aktywności na różnych płaszczyznach. To wtedy mamy więcej energii na realizacje swoich nawet najdziwniejszych pomysłów. A takich często nie brakuje.

Nie inaczej jest u mnie w temacie fotografii, gdzie ostatnimi czasy nie jestem aktywny, a jak to już mi powiedziały dwie osoby – nadaktywny 🙂 Przypadek? Nie sądzę! Ale czy mam się z tego powodu jakoś specjalnie martwić? Zdecydowanie wolę się skupić na tym aby swoją energię spożytkować w jakiś fajny sposób.

Co znaczy to szerokie określenie „fajny” w moim rozumieniu? Ostatnio rozumiem przez to przede wszystkim to, aby robić jak najwięcej rzeczy jakich wcześniej nie robiłem. Zaczepiać kolejne fotograficzne tematy bez nadmiernego rozkminiania czy aby to się na pewno uda. Teraz przeważnie sprawdzam to na żywym organizmie. Bo co tak naprawdę może się złego stać? Tym bardziej że takie pomysły realizuję głównie dla siebie i swojego portfolio, które ostatnimi czasy trochę „spuchło” od czasem wręcz niespodziewanych ale dobrych zdjęć. Tak wiem, to nie jest popularne pisać o sobie samym w takim tonie. No i co z tego? Krzywdę jakąś tym komuś robię? 😉 Co najwyżej komuś może się nie podobać to co robię. Od tego jednak świat dalej się nie zawali. Na szczęście osób mnie śledzących, i to co robię raczej przybywa niż ubywa, a więc wierzę, że idzie to wszystko w dobrym kierunku.

Ostatnio kolejny taki krok do celu zrobiłem z Katarzyną. Bo w moim przypadku bardzo często wygląda to tak, że do zrealizowania jakiegoś pomysłu potrzebuję drugiej, trzeciej, a nawet i czwartej osoby. W zależności od rozmachu na jaki się zdecyduję 🙂 Tym razem we dwójkę ze znajomą, trochę przez przypadek, a trochę nie, bardzo szybko ustaliliśmy co chcemy zdziałać. A przynajmniej to jak to ma w głównym założeniu wyglądać. I tym razem padło na stworzenie Bali. Bali na Podlasiu 😉 Czyli taka bajkowa kraina uszyta na miarę obecnych możliwości 🙂 Jeśli ktoś czytając ten tekst, puka się teraz w czoło i myśli „co on chrzani?”, to… w sumie mu się nie dziwię 😉 Nie zmienia to faktu, że ja i tak po prostu dalej będę robić swoje. Bo dlaczego by nie?

A jeśli jeszcze za każdym razem ma to skutkować takimi efektami jak te osiągnięte z Katarzyną, to tym bardziej pozbywam się skrupułów. Zobaczcie więc jak można pokazać lato na Podlasiu w kobiecej odsłonie. A pod zdjęciami jak zwykle oddaję głos głównej zainteresowanej 🙂

 

Jeśli podczas przeglądania zdjęć z sesji, czujesz kilka razy fakt, że kąciki ust samoczynnie wędrują do góry po zobaczeniu jakiegoś kadru, to wiedz, że zdarzyło się tu coś dobrego. Jak i czy równie dobrze odebrała to sama główna zainteresowana? Oddaję jej głos 😉

Wyszło przypadkiem… Ale jak wyszło!!!

Napisałam do Kamila z pytaniem o polecenie pewnego miejsca, a po niedługiej chwili ustalaliśmy już szczegóły dotyczące wspólnej sesji. Tak to jednak jest jak ktoś mnie pyta czy mam ochotę na zdjęcia. Mam. Lubię zdjęcia 🙂 A jak jeszcze mi się czyjeś prace podobają, to podejmuję współpracę z ogromną przyjemnością.

Była między nami szybka burza mózgów: czy na sportowo czy nie, czy w zabudowaniach czy może na łące…

Kamil zaproponował sesję kobiecą na łonie natury. Zgodziłam się bez wahania i była to jedna z lepszych decyzji, którą ostatnio podjęłam. Bo to, co przeżyłam i to, co uwiecznił Kamil na swoich zdjęciach – zapamiętam na bardzo długo.

Nie czułam stresu. Atmosfera na sesji była wyluzowana. Kamil podpowiadał co robić, ale dawał mi również pole do popisu i chętnie realizował także moje pomysły. Współpracowaliśmy. Razem chcieliśmy zrobić coś fajnego. I zrobiliśmy to. Poza tym, charakter sesji pomógł mi się otworzyć i celebrować swoją kobiecość. Zniknął wstyd. Na jego miejsce przyszła pewność siebie. Pewność tego, że jestem piękną kobietą o wielu odsłonach. Raz delikatną, raz ostrą i silną, czasem zmysłową, seksowną, zabawną…

Takie uczucia trzeba pielęgnować, a ta sesja zdjęciowa była taką terapią, która pomogła mocniej uwierzyć w siebie i pokochać się na nowo.

Dziękuję Kamilu za zaproszenie, za świetny pomysł i wyczucie tematu. Dzięki za atmosferę, rozmowę, żarty, poświęcony czas… A w szczególności dziękuję za piękne i niepowtarzalne zdjęcia.

Do zobaczenia 😉

Ps. Polecam tego Pana 😉 – Matka!

A ja polecam śledzić tą panią w różnych social mediach pod pseudonimem Jedziesz Matka, gdzie pokazuje i udowadnia wielu kobietom, że w różnym wieku czy też różnej sytuacji rodzinnej można, a nawet trzeba, o siebie dbać. I to się zdecydowanie chwali, bo wy często drogie panie o tym kompletnie zapominacie.