Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
O wszystkim

W biegu

dodany przezKamil Timoszuk 27 kwietnia 2013 0 Komentarzy

Nie mam czasu na nic – tak brzmi hasło przewodnie moich ostatnich kilku dni. Powoli przywykam do tego, że nie jestem w stanie zrobić wszystkiego co bym chciał. Jednak dzięki tez temu wykształca się u mnie zmysł selekcjonowania – czynności, obowiązków, przyjemności, miejsc czy też ludzi.

Wydawało mi się jakiś czas temu, że ową wyżej wymienioną umiejętność posiadłem już jakiś czas temu. Teraz jednak dochodzę do wniosku, że była ona rozwinięta nie w takim stopniu jak powinna. Ewolucja w najczystszej postaci. Czasami też mam wrażenie, że pewne zachowania czy czynności robię już całkowicie automatycznie, żeby nie powiedzieć jak robot. Pobudka rano, śniadanie, praca, drugie śniadanie, trening, obiad, praca i na końcu czasami odpoczynek. Czasami ponieważ ostatnio nawet sen nie do końca pozwala mi się zregenerować. Tu mogę jednak po części winić tylko siebie, bo nie jestem w stanie zorganizować się i pojechać kupić nową poduszkę do spania. Moja stara ostatnio robi mi więcej krzywdy niż pożytku. Co ranek wstaję z bolącą szyją, która potrafi promieniować nawet na kręgosłup. Na dłuższą metę tak być nie może. Tak więc plan na najbliższy tydzień to kupić poduszkę. Ambitnie, co?

Pomimo, że brak mi czasu ostatnio na wiele rzeczy to w tak zwanym międzyczasie lista tematów jakie chciałbym tu na blogu poruszyć i o które parą z was pytało ciągle puchnie. Obiecuję to wszystko nadrobić już niebawem. Nie wiem jak będzie w najbliższych dniach ale wiem, że na pewno od 17 maja robię sobie z tygodniową przerwę od treningów. Czuję, że po kilku miesiącach bardzo systematycznej pracy tego mi trzeba. Szczególnie problem ze stopą która boli przy bieganiu nie pozwala mi w pełni funkcjonować. Parę dni odpoczynku dobrze jej zrobi. Zresztą nie tylko jej. Dzięki tez temu zyskam parę dodatkowych godzin każdego dnia, które postaram się wykorzystać choćby właśnie na pisanie. Założenie jest jednak takie, żeby zaległości nadrabiać już wcześniej.

A teraz powoli się zbieram bo wpadłem tylko na chwilę do swojego prywatnego hotelu zwanego też przez niektórych domem, i znowu wybywam. Ty razem przede wszystkim towarzysko – pierwszy tegoroczny grill. W moich założeniach, że bez alkoholu i z umiarem jeśli chodzi o cheat meale 🙂 Od lansu i diety nie ma urlopu 😉

A teraz pozdrawia was agent specjalny 😉

Agent

Korzystajcie z fajnej pogody, która w końcu przyszła!