Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
CrossFitO wszystkim

Trzeba mierzyć w niemożliwe…

dodany przezKamil Timoszuk 9 sierpnia 2013 0 Komentarzy

…by osiągnąć nieprawdopodobne. SMSa o takiej treści dostałem dziś chwilę po tym, kiedy powiedziałem o swoim dzisiejszym osiągnięciu osobie ze zdaniem której bardzo się liczę. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że w dni dzisiejszym nie tylko ja przekroczyłem dziś pewne granice. Ja zrobiłem to tak jakby w stopniu prywatnym czy co najwyżej lokalnym. Inni zaś zrobili to w stopniu iście światowym!

Niecały tydzień temu pisałem o tym, że udało mi się pokonać samego siebie w swojej własnej głowie. Chodziło dokładnie o wskakiwanie na złączone ze sobą dwa stepy. Wszystko dlatego, że wydawało mi się, że podstawowa granica do jakiej dążę czyli 50cm box to jeszcze odległa historia. Idąc mi na rękę chłopaki z CrossFit Podlasie wykombinowali więc właśnie tę konstrukcję. Można było ją zobaczyć w poniższym filmie.

Jednak myśl o tym, że do tych 50 centymetrów jest tak niedaleko nie dawała mi spokoju. I szybciej niż się spodziewałem przyszła okazja aby się zmierzyć z tym faktem. Dziś podczas wykonywania piątkowego WODa jednym z elementów były właśnie owe wskoki. Sam WOD wykonałem na mniejszej wysokości ale po jego skończeniu obok konstrukcji przyłożyłem skrzynię i zobaczyłem, że brakuje bardzo niewiele do owych, niemal już mitycznych 50cm.

Box jump

Dlatego będąc niemal sam na siłowni, uspokoiłem oddech, skupiłem się na tym co mam zrobić i po prostu skoczyłem. Nie byłem w 100% pewny czy aby przypadkiem nie zostawię zębów na owym boxie ale jeśli bym nie spróbował to bym do teraz nie wiedział, że jednak o zęby mogę być spokojny 😉 I tak jeden, drugi, piąty czy dziesiąty skok utwierdzał mnie w tym, że wiele naszych możliwości siedzi tylko i wyłącznie w naszych głowach i nigdzie indziej. Bo przecież przez niecały tydzień nie poprawiłem sobie wyskoku o prawie 20cm prawda? Poza tym kilka wskazówek ludzi bardziej doświadczonych ode mnie i jak widać można przekroczyć nie jedną granicę. Może i małą ale dla mnie bardzo znaczną.

Zupełnie zaś inną granicę przekroczył jeden z Polaków. Dotarł tam gdzie ma dostęp zaledwie garstka ludzi na świecie i zrobił to w kapitalnym stylu. Mam tu na myśli Rafała Jucia czyli chłopaka, którego imię i nazwisko wielu z was czyta lub słyszy w tej chwili po raz pierwszy. No chyba, że wcześniej już o jego wyczynie oświadczyła jakaś telewizja lub rozgłosiło jakieś radio. A co on takiego nawyczyniał? Otóż od wielu lat jest to chłopak, który był koszykarskim skautem w Europie. Skautem, czyli kimś kto dla wielkich koszykarskich klubów na świecie wyszukuje młodych utalentowanych zawodników, którzy rokują na przyszłość. Był on na tyle dobry, że zainteresowała się nim prawdziwa kolebka koszykówki czyli liga NBA. Dokładniej zespół Denver Nuggets zaufał dla Rafała na tyle, że od przyszłego sezonu będzie on jednym z 30 skautów NBA w Europie. Tym samym został on też najmłodszym pracownikiem NBA na tym stanowisku ponieważ Rafał ma zaledwie 21 lat! Naprawdę gęba mi się uśmiechnęła kiedy przeczytałem informację na ten temat. To wielka sprawa dla polskiego środowiska koszykarskiego (które nie zawsze go doceniało) jak i dla niego samego. Jak widać nie ma więc rzeczy niemożliwych jeśli tylko usunie się z głowy wszelkie ograniczenia.

Ja ze swojej strony szczerze Ci Rafał gratuluję i mam nadzieję, że to dopiero Twój pierwszy z wielu sukcesów na które sobie w przyszłości zapracujesz i zasłużysz. Śmiało możesz być motywacją do działania dla wielu osób. Tak trzymaj stary i korzystaj z szansy jaką sobie wywalczyłeś. Trzymam kciuki!