fbpx
O wszystkimOpinie

To więcej niż książka

dodany przezKamil Timoszuk 23 maja 2014 0 Komentarzy

Ostatnie kilka dni, kiedy muszę je spędzać niemal całkowicie w domu, jest to dobry czas aby nadrobić różne zaległości. Oczywiście w przerwach między wkurzaniem się, że gdy ja musze się kurować, to za oknem jest taka pogoda. Ale jak się okazuje nie ma tego złego, bo dzięki temu w ręce mi wpadła świetna książka.

Wszelkiego rodzaju kontuzje i inne dolegliwości, jakie czasami przydarzają się każdemu z nas, to jak się okazuje po raz kolejny, świetna próba charakteru. Trzeba umieć opanować swój organizm, a przede wszystkim głowę, której czasem ciężko zrozumieć potrzebę zwolnienia tempa. Choćby na chwilę. Kiedy udało mi się to już zrobić to okazało się nagle, że to świetna okazja do nadrabiania różnych zaległości. Przede wszystkim czytelniczych na które ostatnio definitywnie nie miałem czasu. A jak się okazało był to duży błąd, bo czekała na mnie książka, która nie ukrywam, że trochę mną wstrząsnęła.

Jak szedłem w jej posiadanie? Powiedziałbym, że był to efekt związku przyczynowo-skutkowego w postaci powstania jednego z moich tekstów na tym blogu, przeczytania go przez odpowiednią osobę, a następnie naszego spotkania. Już teraz wiem na 100%, że nie był to na pewno czas zmarnowany. Ale może przejdźmy do rzeczy czyli do tego, co to za lektura wywarła na mnie taki wpływ? Otóż jest to dzieło T. Hary Ekera pod tytułem „Bogaty albo biedny, po prostu różni mentalnie!”.

Bogaty albo biedny

Gdybym nie usłyszał o tym dziele choćby jednego dobrego słowa, to raczej sam z własnej woli bym po nie nie sięgnął. Dlaczego? Biorąc pod uwagę fakt, że pozycja ta ma zaledwie 170 stron, miękką oprawę i dość miałki tytuł, to na pierwszy rzut oka jest to typowy poradnik „Jak zostać milionerem w 10 dni”. Okazuje się jednak, że w powiedzeniu „nie oceniaj książki po okładce” jest cała masa prawdy. Dlaczego? Ponieważ na tych 170 stronach jest tak wiele z jednej strony oczywistych, a z drugiej zaś genialnych w swojej prostocie informacji, że dla osoby, która się tego nie spodziewa jest trudne do uwierzenia. Cały pomysł pana Ekera opiera się na tym, żeby pokazać zwykłemu Kowalskiemu różnicę pomiędzy ludźmi bogatymi, a biednymi. Jego teoria opiera się na tym, że główna różnica polega na odpowiednim zaprogramowaniu swego myślenia, które tak naprawdę jest początkiem wszystkiego.

To jak się zachowujemy, co osiągamy lub też w jakich stosunkach jesteśmy z ludźmi dookoła nas, to tylko i wyłącznie efekt tego, jak mamy poukładane w głowie. Jeśli ktoś chce spojrzeć na siebie w inny sposób niż dotychczas, to ma ku temu idealną okazję. Jeśli ktoś, tak jak na przykład ja w tej chwili, jest na etapie chłonięcia wiedzy wszelakiej i chęci zmian w swoim życiu, to ta książka jest na pewno dobrym bodźcem do działania. Czasem jednak czytając tę pozycję łapałem się na jednym dość zastanawiającym mnie fakcie. Mianowicie gdy są przytaczane w książce postawy człowieka biednego i bogatego, to mi dość często znacznie bliżej mentalnie jest do „bogatej opcji”. I tu w mojej głowie pojawiało się jedno pytanie – czy to kwestia tak banalnych prawd zawartych w tej książce czy może naprawdę mój życiowy tok myślenia jest skierowany w tej chwili w tak dobrą stronę? Chciałbym być bliższy tej drugiej wersji. Faktem jest jednak to, że informacje zawarte na kartkach tej książki są naprawdę wartościowe. Każdy kto zechce otworzyć swój umysł na szersze myślenie, ta książka może dać pewną motywację do działania na różnych polach. I już teraz mogę pokornie bić się w pierś za to, że porównywałem ją do pierwszego poradnika z którego przeważnie nic nie wynika. Czas poświęcony tej książce na pewno nie będzie czasem straconym, a więc do księgarni marsz!

Ja natomiast po przeczytaniu tej książki cieszę się jeszcze z jednego faktu. Mianowicie z tego, że w bardzo dobrym momencie wpadła mi ona w ręce. Dlaczego? Ponieważ bardzo chce zmian w swoim życiu i co ważniejsze, pojawiają się ku temu pewne perspektywy. Jakie? O tym może napiszę za jakiś czas…