Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
O wszystkim

Tekst inny niż wszystkie

dodany przezKamil Timoszuk 22 sierpnia 2013 0 Komentarzy

Niewiele jest w moim życiu osób, o których mogę powiedzieć z pełną świadomością, że są dla mnie niezwykle ważne. Do ich wyliczenia spokojnie wystarczyłyby palce jednej dłoni, a i tak jeszcze parę palców byłoby niezagospodarowanych. Dlatego też świadomość tego, że komuś z tej garstki dzieje się coś złego boli podwójnie.

A wszystko to zaczęło się w miniony weekend. Niby weekend jak wiele innych czyli trening, praca, obowiązki i wieczorne spotkanie ze znajomymi. I wszystko było by w porządku gdyby nie niedzielny poranny telefon od właśnie jednej z tych osób w celu poinformowania mnie, że jest w szpitalu. Niby każdego dnia wiele osób z różnych powodów trafia do szpitala, a później po jakimś czasie z niego wychodzi. To jest jednak tylko teoria, ponieważ kiedy to zdarza się komuś bliskiemu to już jest zupełnie inna bajka. Bajka pisana w czarnych barwach. Właśnie tuż po tym telefonie złapałem się na tym, że pomimo całego mojego optymizmu jaki mam w sobie to przemknęły mi przez głowę czarne myśli. Na szczęście tylko przez chwilę, bo zaraz potem włączyło się racjonalne myślenie. A z niego wynikało, że przede wszystkim muszę zorganizować kilka rzeczy, pomóc i zrobić generalnie kilka rzecz jakich na co dzień się nie robi.

Kiedy wydawało się, że wszystko już będzie OK bo dana osoba jest już pod opieką lekarzy wtedy przyszło kolejne uderzenie. Głównie w postaci tego, że prosty zabieg jaki miał być wykonany już na stole operacyjnym zmienił się w zupełnie inny. Inny w rozumieniu znacznie poważniejszy i z pewnymi następstwami. Jednak szczęściem w tej całej sytuacji jest to, że wszystko póki co jest w normie i z każdym kolejnym dniem powinno powoli ale jednak wracać do normy.

Cała ta sytuacja jednak pokazała mi coś nowego w moim zachowaniu. Coś czego dawno, bardzo dawno nie doświadczyłem. Mianowicie ten stan umysłu, który niby normalnie funkcjonuje ale z drugiej strony jest jakby nieobecny. Myśli są często zupełnie gdzieś indziej niż ciało. Ciężej jest się skupić na takich rzeczach jak praca czy trening. Zresztą jak się okazało przez te di trening był swego rodzaju odskocznią. To właśnie podczas niego pomimo, że chwilami było to naprawdę ciężkie, to udawało mi się kompletnie się „wyłączyć” i po prostu zajeżdżać się fizycznie. Czy to znaczy, że akurat w tych chwilach mniej mi zależało na tej osobie bo zajmowałem się sobą? Nie uważam tak. To jest po prostu mój sposób na odreagowanie takich rzeczy. Jest to zdecydowanie nowa rzecz jakiej się nauczyłem na temat trenowania w ostatnich dniach. Bez względu co się dzieje w twoim życiu „poza treningowym” podczas wysiłku na siłowni czy gdziekolwiek indziej masz dawać z siebie maximum! Dla własnego dobra.

Zresztą w ostatnich dniach zarówno ja jak i pewnie nie tylko poczuliśmy przyśpieszenie tempa z treningami. Jeszcze dokładniejsze doskonalenie techniki połączone z elementami już dobrze znanymi ma w pewnym okresie czasu dać wymierne efekty. To wymaga jednak sporej ilości pracy, wysiłku, potu oraz bólu. Ale to temat na zupełnie inny tekst.

Dziś po prostu musiałem się wypisać w taki niecodzienny sposób jak na tego bloga. Tak dla samego siebie.