Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
O wszystkimOpinie

Szybko, głośno, efektownie

dodany przezKamil Timoszuk 15 kwietnia 2013 0 Komentarzy

Siedzę sobie w ten poniedziałkowy wieczór w domu i zastanawiam się o czym by tu wam napisać. Od kilku dni lista tematów jakby puchnie co mnie osobiście cieszy. Głównie dlatego, że otrzymuję od was sygnały, że moje słowa nie trafiają do końca w próżnię. I o to chodzi!

Od paru dni zacząłem realizować swój nowy plan treningowy na najbliższy czas i jest to chyba jak na razie najtrudniejszy plan z jakim przyszło mi się mierzyć. Zarówno technicznie jak i czysto wytrzymałościowo. Już wiem, że od kolejnych dni muszę zmniejszyć trochę obciążenia aby nie kulała na tym moja technika, która już dobrze wiem, że jest niezwykle ważna. Czyli muszę zrobić typowy krok w tył po to aby za jakiś czas zrobić dwa do przodu. I bardzo dobrze, jak mus to mus.

Ale o swojej walce na siłowni napiszę za kilka dni. Dziś podzielę się kilkoma odczuciami i wrażeniami z wczorajszego wypadu do kina. Korzystając z tego przywileju, że mam dostęp zarówno do darmowych jak i znacznie tańszych wejściówek niż w oficjalnej sprzedaży to od kilku już lat korzystam z tego regularnie. Ci którzy mnie trochę znają wiedzą, że znacznie częściej jestem w kinie niż męczę się w domu przed małymi ekranami telewizora czy monitora od komputera. I takim oto sposobem mój wczorajszy wybór na wypełniacz wieczoru padł na nową odsłonę ekranizacji komiksu z lat mojego dzieciństwa czyli G.I. Joe. Pełna nawa tej części to „G.I. Joe: Odwet”.

Jak się nie trudno domyślić jest to typowy film akcji z elementami science fiction. No bo czego by się innego można spodziewać po produkcji, gdzie jedna grupa super bohaterów stara się pokonać drugą. Oczywiście to wszystko jest okraszone walką o losy naszej planety ziemi i przejęcia lub nie nad nią kontroli. Nic nowatorskiego zapewniam. Ale w sumie zdziwiłbym się niezmiernie jakby taki film zaskoczył mnie w kwestii swojej fabuły. Zdziwiłbym się przede wszystkim dlatego, ponieważ uważam, że tego typu produkcje nie są do tego. Takie produkcje jak G.I. Joe są po to aby dawać ludziom tytułową szybką, głośną i efektowną rozrywkę. A mnie zawsze śmieszą opinie kiedy czytam lub słyszę zdanie, że „ten film nic ciekawego nie wniósł”. Nie od tego takie produkcje są, nie od tego są.

W kwestii efektów specjalnych, mniej lub bardziej wydumanych, jest to naprawdę film godny polecenia. I to nie do oglądania w domu, a właśnie na dużym ekranie i ze świetnym nagłośnieniem. Jest kilka scen, które mogą spowodować szersze otworzenie oczu. Szczególnie jedna pokazująca zniszczenie pewnego miasta pokazuje ogrom pracy jaki włożono w jego wykonanie. Tym bardziej, że widziałem to w wersji 3D. Poza tym może nie zdarzę zbyt wielu szczegółów z tego filmu pisząc, że jedna ze scen polega na spotkaniu się w jednym miejscu 8 przedstawicieli mocarstw nuklearnych na świecie i rozmowach o kompletnym rozbrojeniu. Niby bajka ale w kontekście tego co się ostatnio dzieje na świecie, a przede wszystkim w Korei Północnej to nie wiem czy to do końca taka iluzja.

Oprócz efektów nie mogło też zabraknąć typowych dla takich filmów aktorów czyli Dwayne’a Johnsona, Bruce’a Willisa czy Channinga Tatuma. Szczególnie nie zawiódł mnie Willis. Pomimo już 58 lat na karku przy dobrze dobranej dla niego roli potrafi dodać smaczku całemu filmowi. I o to przecież chodzi, prawda? Tak więc jeśli chcecie zobaczyć fajny, niewymagający zbytniego myślenia i odprężający film z dużą dawką efektów specjalnych to G.I. Joe nada się świetnie. Tylko tyle i aż tyle.

Zresztą jako, że na prawdę lubię takie kino od czasu do czasu już nie mogę się doczekać kolejnych tego typu produkcji. A jak pokazuje kalendarz rok 2013 może być zdominowany przez takie produkcje dzięki takim tytułom jak Jurassic Park 3D (moje dzieciństwo!), nowy SuperMan (autorstwa Nolana więc nie przewiduję kichy), Szybcy i wściekli VI (V wysoko postawiła poprzeczkę w mojej klasyfikacji), Iron Man III (Stark powraca), Wolverine (kolejna ekranizacja komiksu) oraz kolejne odsłony Thora i Mortal Kombat. A to wszystko tylko tytuły jakie wymieniłem z głowy. Tak więc będzie się przy czym rozerwać 🙂