fbpx
O wszystkimOpinie

Sztuczna wizja sztucznej inteligencji

dodany przezKamil Timoszuk 20 marca 2015 0 Komentarzy

Piątkowy wieczór to całkiem niezły czas aby odprężyć się i zrobić coś dla swojego nie tyle ciała, co ducha. W tym właśnie celu ja bym wam proponował już tradycyjnie wyjście do kina. Na jaki konkretnie film? Tego wam dziś nie napiszę. Napiszę wam za to, jakiego filmu powinniście wystrzegać.

Zawsze mnie bawi sytuacja, kiedy wybieram się na jakąś filmową produkcję do kina kompletnie w ciemno. Następnie zaś po powrocie do domu, z ciekawości zdarza mi się sprawdzić opinie o tym filmie, w dwóch serwisach internetowych. I ostatnio wręcz notorycznie zdarza się tak, że moje wrażenia po obejrzanym obrazie w sali kinowej, KOMPLETNIE się różnią od tych jakie obserwuję w internecie. Jest to dla mnie zawsze tak samo zabawne, co również i zastanawiające.

Chappie plakat

Właśnie takie oto zjawisko, wiąże się z filmem o którym dziś kilka zdań z mojej strony. Zaledwie kilka, bo moim zdaniem po prostu na więcej nie zasługuje. „Chappie” to futurystyczna opowieść o tym, co może się stać, gdy ktoś w końcu w naszym realnym świecie, stworzy mityczny wręcz już niemal wynalazek, zwany sztuczną inteligencją. Następstw czegoś takiego, moim zdaniem przewidzieć w tej chwili nie można. Sam film jest niejako autorską wizją reżysera Neilla Blomkampa („Elizjum”, „Dystryk 9”), co może się stać, gdy zastanie nas właśnie taka rzeczywistość. Tytułowy bohater, jest bowiem robotem/androidem, skradzionym z fabryki policyjnych robotów i z wgranym do swojego systemu właśnie jeszcze nie przetestowaną sztuczną inteligencją. Cała akcja filmu natomiast dzieli się tak jakby na dwa wątki, które w końcowej fazie ze sobą się dosłownie ścierają. Jednym z wątków jest walka dwóch inżynierów/naukowców, którzy walczą o to, aby to projekt ich robota był finansowany i produkowany. Jeden inżynier to, grany przez Deva Patela, młody, skromny, ale z ogromną pasją chłopak. Drugi zaś to grany przez Hugh Jackmana były wojskowy, który chce wygryźć młodszą od siebie konkurencję. Drugim zaś wątkiem, są losy dwójki przestępców granych przez muzyków grupy Die AntwoordNinja oraz Yo-Landi Visser. To właśnie na ich barki spada los robota z wszczepioną mu sztuczną inteligencją. Nie trudno się też domyślić jaką wiedzę, owa grupa ludzi, może mu przekazać. Chappie nie jest jednak zwykłym typowym robotem, ponieważ ma też uczucia i własne zdanie, a to już trochę komplikuje sprawę na kilku płaszczyznach.

Prowadzone opowieści w tym filmie są zaznaczone wyraźną kreską, co faktycznie można zaliczyć do plusów. Jednak pomimo świadomości, że jest to tylko film science fiction, to nawet pomimo tego, wiele scen wydaje się praktycznie absurdalnych. Tak samo jak absurdalna jest na przykład ekspresowa przemiana jednej z bohaterek, która w przeciągu chwili, z krwiożerczej oprawczyni, zamienia się w troskliwą mamuśkę. Jedynie „ojciec” ciągle jest taki sam – typowy głupek. Zresztą cała ta grupa przestępcza, na pewnym etapie filmu, zaczyna tworzyć trochę karykaturalną rodzinkę. Jeśli był to świadomy zamysł autora, to trzeba przyznać, że ta sztuka mu się udała. Jednak pomimo mojej sympatii do kina tego gatunku, to opowiadana tutaj historia, praktycznie ani przez chwilę nie porwała i nie przyciągnęła uwagi bardziej, niż tego mógłbym oczekiwać. Ba, było sporo momentów w których autentycznie się nudziłem. I nie była w stanie tego zmienić niezła muzyka skomponowana przez Hansa Zimmera, czy też efekty specjalne, które są nieodłączną częścią takich produkcji. Oglądając wiele scen w tym filmie zadawałem sobie pytanie – czy to się dzieje naprawdę? Chyba nie wczułem się w stylistykę tego filmu, pomimo najszczerszych chęci.

Po wyjściu z sali kinowej, przez chwilę gdzieś z tyłu głowy, miałem przebłysk myśli pomieszanej z żalem o zmarnowanym nie tyle czasie, co kuponie dzięki którym chodzę regularnie do kina. A jeśli czuję już coś takiego, to nie może dobrze świadczyć o spędzonych dwóch godzinach gapiąc się w ekran. Na szczęście jednak zagłusza to też ciekawa refleksja nad zjawiskiem ukazanym w filmie czyli sztuczną inteligencją. Czymś co prawdopodobnie kiedyś powstanie, jednak skutki tego wynalazku są w tej chwili nie do oszacowania. Zarówno na korzyść, jak i też niekorzyść gatunku ludzkiego.