fbpx
Foto & VideoO wszystkimSesje Zdjęciowe

Syryjska dawka dobrej energii

dodany przezKamil Timoszuk 14 września 2020 0 Komentarzy

Lepiej jest mieszkać na bezkresnej pustyni czy może w dżungli gdzie obowiązują tamtejsze bezlitosne prawa? Ja zostałem ostatnio uświadomiony w tym, że miejsce i warunki w jakich przyszło mi funkcjonować, przypominają bardziej pustynię. Nie do końca bezludną, ale jednak pustynię. 

Osobą która uświadomiła mi tę prawidłowość jest niejaka Dalia. Nietuzinkowa dziewczyna mająca syryjskie korzenie, pochodząca z Białegostoku, mieszkająca w Poznaniu, a przeprowadzająca się niebawem do Warszawy. Taka mieszanka wybuchowa 😉 

Jak więc nam udało się na siebie trafić? Głównie dzięki największej na świecie bazie kontaktów zwanej Facebookiem. Dokładniej rzecz biorąc lokalnej podlaskiej grupie, która na co dzień ma w teoretycznym założeniu kojarzyć ze sobą fotografów, modelki, wizażystki, fryzjerki czy też dziewczyny od makijażu. Dlaczego piszę że te wszystkie funkcje takiego miejsca są w dużej mierze czystą fikcją? Ponieważ patrząc na analogiczne miejsca z innych regionów Polski, ta podlaska wersja takiego miejsca po prostu nie żyje. Tak jak w paru innych większych czy nawet porównywalnych ludnościowo miastach, w takich miejscach jest prawdziwy ruch, tak tutaj nie ma praktycznie życia. Dlaczego? Ma kilka teorii na ten temat ale to nie jest główny dzisiejszy powód dla którego zabieram wam czas. 

Dzięki takiej sytuacji Dalia wraz z wrzuconym przez siebie w to miejsce ogłoszeniem była doskonale zauważalna. Po przejrzeniu jej portfolio, okazało się, że dziewczyna nie tylko staje przed obiektywem, ale także sama fotografuje i robi to świetnie. Mnie jednak na zamieszczonych przez nią kadrach najbardziej zaciekawiła energia jaka płynęła z wielu tych zdjęć. Byłem ciekaw na ile jest to umiejętność gry, pozowania czy umiejętności aktorskich, a na ile taka prawdziwa i wypływająca z niej radość i chęć życia. I w tym przypadku miałem szczęście, bo jak się okazało, Dalia rzeczywiście ma coś takiego w sobie, co nie dość że jest odczuwalne, to jest też wdzięcznym akcentem do łapania na zdjęciach.  

Jak jednak już wspomniałem, dzisiejsza bohaterka sama też poluje na jakieś dobre kadry. A że na naszych zdjęciach miała swój sprzęt ze sobą, to postanowiła zapolować na mnie 😉 

Spokojnie jednak, nie będę więcej nikogo straszył swoją podobizną 😉 

Bez dwóch zdań to Dalia wychodzi lepiej ode mnie na zdjęciach. Dlatego też zapraszam do obejrzenia pod spodem tego, co udało nam się zrobić pewnego wrześniowego popołudnia. 

Tak więc jak widać na załączonych zdjęciach, nawet na takiej fotograficznej pustyni według Dalii, można zrobić coś ciekawego. I tu o dziwo też sama zainteresowana mi poniekąd przyznała rację 😉

A czy Białystok i okolice jest rzeczywiście taką kreatywną pustynią? Ja bym powiedział, że i tak i nie. Jeśli porównamy ilość możliwości jaką daje parę innych ośrodków, to pod tym względem jest czego zazdrościć.  Jednak z drugiej strony, gdyby było tak dramatycznie źle, to w sumie nie miałbym co robić. A czasami mam niemal wrażenie, że na wszystko co chciałbym zrealizować brakuje mi już doby. Jednak takie zdjęcia jak te powyższe, po raz kolejny utwierdzają mnie tylko w tym, że warto się starać, uczyć się i krok po kroku iść w wyznaczonym celu. Bo nawet jeśli dojdzie się do niego trochę później niż inni, to czy będzie to jakaś ujma? Czasami droga jaką trzeba przebyć jest równie fajna i ekscytująca co jej koniec.