fbpx
O wszystkim

Sylwester odwołany!

dodany przezKamil Timoszuk 31 grudnia 2013 0 Komentarzy

Koniec roku to czas wszelkiego rodzaju podsumowań, bilansów czy tez postanowień. Ja nauczony doświadczeniem lat poprzednich, takowych robić nie zamierzam. Dlaczego? Głównie dlatego, że dla mnie w przeciwieństwie do wielu innych ludzi na świecie ten rok wcale się nie kończy!

Swego czasu w polskich kinach robił furorę film Lejdis. To właśnie w nim główne bohaterki miały taką tradycję, że Sylwestra obchodziły w środku roku. Wtedy wydawało mi się, że to jedynie zabieg wymyślony na potrzeby scenariusza. Dziś jednak naprawdę czuję to, że mój rok 2013 zaczął się dokładnie na początku kwietnia. To właśnie wtedy poprzestawiało mi się coś w głowie i zacząłem czuć się, funkcjonować i przede wszystkim działać na trochę innych zasadach niż do tej pory.

To, że na początku moim głównym założeniem było zrzucenie nadmiernej i coraz bardziej mnie irytującej ilości kilogramów nie jest żadną tajemnicą. Chciałem zrobić wszystko aby pozbyć się jednej oponki aby w przyszłości móc na przykład pobawić się inną 😉

Opona

Jednak nie spodziewałem się, że to może wywołać swoisty efekt kuli śniegowej. Jakoś nigdy nie wierzyłem w takie rzeczy jak na przykład karma, która rzekomo jest sprawcą większości szczęścia i nieszczęścia w naszym życiu. Bardziej wierzyłem w dobre uczynki, które wcześniej czy później do nas wracają. I jakkolwiek by tego zjawiska nie nazwać, to jednak to naprawdę działa! Jedne dobre działania potęgują kolejne. Wraz z tym całym zjawiskiem nagle zaczęli się pojawiać wokół mnie ludzie, których towarzystwo mi bardzo odpowiada i mam nadzieję, że będzie mi towarzyszyło jeszcze długi czas.

LGG 5

Co lepsze, to wszystko to było związane ze sportem, który niby towarzyszy mi przez większość mego życia ale chyba jeszcze nigdy nie dawał mi tyle satysfakcji co teraz. Dwie grupy ludzi z CrossFit Atleta Team oraz CrossFit Podlasie pokazały mi, że można razem zarówno trenować jak i też robić wiele innych rzeczy. Wystarczą tylko/aż chęci oraz odrobina dobrej woli aby nagle obce osoby zaczęły coś w naszym, a w tym przypadku moim coś znaczyć. Teraz jednak widzę oraz mam nadzieję, że tak naprawdę to dopiero początek, bo grono pozytywnych osób dookoła nigdy nie powinno się zamykać do jednej stałej liczby. Owa liczba w moim przekonaniu powinna być bardzo ruchoma z tendencją zdecydowanie wzrostową 🙂

SONY DSC

Czy wraz z końcem tego kalendarzowego roku mam jakieś postanowienia? Zdecydowanie nie. Z jednej strony dlatego, że nie warto robić postanowień. Pewne rzeczy powinno się po prostu robić bez zbędnego rozkładania na czynniki pierwsze lub czekania na nie wiadomo co. Życie dzieje się tu i teraz więc szkoda coś odkładać na „święte nigdy”. Ja za to mam kilka planów na kolejny kalendarzowy rok o których pisałem już przede wszystkim w tym tekście. Jeśli ktoś chce je poznać lub co według mnie byłoby fajniejsze rozliczyć z nich później to zapraszam do przeczytania. Gdy sam na nią patrzę to widzę, że jest tam parę rzeczy do zrobienia. Ale kto ma dać sobie radę jak nie ja? Dopisałbym jeszcze tylko do niej jeden punkt, który także urodził mi się w mojej głowie w tym roku. Mianowicie chciałbym pomagać ludziom. W szczególności takim, którym brakuje energii do działania i do zrobienia czegoś ze swoim życiem. Ale i nie tylko bo przecież warto pomagać wszystkim, prawda? W jaki sposób będę to robił to jeszcze jest kwestia do ustalenia. Chciałbym na pewno aby to było na trochę większa skale niż do tej pory przy pomocy na przykład tego bloga. Czy oznacza to, że mam zamiar skończyć z pisaniem? Nigdy w życiu! Za dobrze się tutaj czuję i za bardzo już jest to „moje miejsce w sieci”.

Ja 2014

Tak więc kiedy wielu z was będzie dziś bawić się na różnego rodzaju Sylwestrach, ja po raz pierwszy od paru lat spędzę go sam w domu. Czy martwię się z tego powodu? Nic z tego! 🙂 Ja po prostu zbieram siły na wiele fajnych rzeczy jakie mnie mam nadzieję, że czeka w najbliższym czasie. Już w samym styczniu uda mi się na 99% odwiedzić Litwę i USA co mnie strasznie cieszy, żeby nie powiedzieć jara. A co będzie dalej? Dalej będzie dobrze, tak po prostu.

I właśnie tego wszystkim tym, którzy zajrzą tu na bloga życzę. Pomimo, że dla mnie mój rok się jeszcze nie kończy, to wszystkim wam życzę aby nadchodzących 365 dni było po prostu dobre. Aby każdy dzień przysparzał masę powodów do uśmiechu i nie brakowało wam siły do realizacji wszelkich planów, postanowień czy marzeń. Jeśli do tego dojdzie jeszcze dobre zdrowie to będzie w moim mniemaniu komplet doskonały. Szczęśliwego!