Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
O wszystkimOpinie

Świąteczne odkrycie muzyczne

dodany przezKamil Timoszuk 1 kwietnia 2013 0 Komentarzy

Od pewnego czasu zacząłem zauważać u siebie pewne zmiany. Zmiany w zakresie gustu jaki miałem kiedyś i jaki mam teraz. Być może jest to kwestia lecących kolejnych lat ale z pewnych rzeczy wyrastam, a być może też i poszerzam swoje horyzonty. Najlepszym tego przykładem jest moje ostatnie muzyczne odkrycie.

Jeszcze jakiś, w sumie już dość spory czas temu, na pytanie jakiej muzyki słucham odparłbym, że przede wszystkim hip hopu i paru innych. Teraz natomiast na tak samo postawione pytanie stwierdzam, że słucham muzyki różnej. Co to oznacza w moim przypadku? Przede wszystkim dwie rzeczy. Pierwsza to fakt, że mam dość hip hopu, ze specjalnym naciskiem na jego polską odmianę. Polski hip hop jest w większości przypadków czymś co dla mnie jest prawdziwą karykaturą. Jeśli o samej muzyce można by dyskutować pod paroma kontami, tak cała otoczka bywa po prostu śmieszna. Panowie, a czasami bardziej małolaty „reprezentujący biedę” przestali do mnie przemawiać. Drugim wyznacznikiem tego, że słucham w tej chwili muzyki różnej jest szukanie po mniej lub bardziej dziwnych gatunkach, które czasami nawet trudno jest scharakteryzować. Najlepszym przykładem jest zespół o którym dziś parę słów ode mnie.

Pierwszym kawałkiem jaki zwrócił moją uwagę był utwór sprzed prawie 2 lat. To właśnie wtedy przebywając i pracując w Katowicach podczas koszykarskiego EuroBasketu kobiet bardzo często można było usłyszeć to

Wtedy nie zdawałem sobie nawet sprawy z tego, że mam do czynienia z polskim zespołem. Jakoś nie przyszło mi do głowy też to, aby sprawdzić jak prezentują się całe płyty tej kapeli. Aż do minionego piątku. Dyskografia zespołu Enej nie jest największa ale sięga 2008 roku. Od tamtego czasu ekipa z Olsztyna wydały 3 płyty pod tytułami: „Ulice”, „Folkorabel” oraz „Folkhorod”. Jak się okazało Enej należy do bardzo wąskiego grona twórców, którzy potrafią stworzyć nie tylko jeden lub maksymalnie dwa dobre kawałki na płytę ale całe krążki trzymają poziom. To naprawdę sztuka. Bo kto słucha całych płyt jakichkolwiek wykonawców ten wie, że w wielu przypadkach zrobienie jednego dobrego kawałka to nie jest problem. Problemem jest utrzymanie na tym samym poziomie całej płyty i nie wywołanie u słuchacza odczucia niedosytu i lub zawiedzenia po przesłuchaniu całego materiału.

Enej tworzy muzykę, którą mam problem sklasyfikować w jakikolwiek sposób. Jednak jest to niewątpliwa zaleta. Bo i po co tak naprawdę ją szufladkować? Jeśli jednak bym się uparł to moim zdaniem najbliżej jej do klimatów folkowych, trochę alternatywnych, a do tego może lekka domieszka popu. Ale nie mylić z kiczem i szajsem! To nie ta półka. Mieszanka polskiej muzyki wraz z klimatami ukraińskimi w tym przypadku zdecydowanie daje radę. Momentami jest szał 🙂

Po przesłuchaniu całej dyskografii tego zespołu stwierdzam, że trafia on na ważne miejsce mojej muzycznej półki. A jeśli ktoś chce posłuchać czegoś innego, to niech się dobrze zastanowi nad tą propozycją, bo być może to także okaże się strzał w dziesiątkę. Ja zdecydowanie polecam.

A tak na koniec w kwestii organizacyjno-porządkowej wspomnę o tym, że powyższy tekst jest pierwszym, który trafia do kategorii recenzje na tym blogu. W kolejnych wpisach w tym dziale znajda się moje subiektywne opisy i opinie dotyczące kolejnych płyt/wykonawców, filmów, miejsc czy paru innych rzeczy które można zrecenzować. Czasami będą to krótsze, a czasami dłuższe wpisy. Zawsze jednak będą one całkowicie moje. Jeśli zaś ktoś się z moimi ocenami zgadzać nie będzie niech da temu upust w komentarzach. Od tego one są, od tego są.

A teraz czas zabrać się za sprzątanie, a w szczególności znienawidzone przeze mnie zmywanie po świętach. Zobaczymy czy Enej zdoła mi ulżyć w tej czynności 😉