fbpx
CrossFitO wszystkim

Stuprocentowe życie

dodany przezKamil Timoszuk 15 lutego 2014 4 komentarze

Jakość życia to coś, co prawie każdy z nas stara się każdego dnia poprawiać. Tak aby każdego kolejnego poranka wstawać z jak największym bananem na buzi. Nawet jeśli dzieje się to w okolicznościach pogody, które temu niezbyt sprzyjają. Ale i takie przeciwności można pokonywać.

Nie ukrywam, że w tym roku zima jest mi kompletnie nie na rękę. Z dużym utęsknieniem czekam na stabilizację, zarówno rtęci na termometrze za oknem, jak i też kaprysów pogody w postaci opadów śniegu.

zima Białystok

Wszystko to jest spowodowane chęcią ponownej przesiadki z komunikacji miejskiej na jednoślad zwany rowerem. Wiem, że pisałem o tym już nie raz i nie dwa, ale naprawdę na nic chyba nie czekam w tej chwili bardziej niż właśnie na to. Niestety słuchając zapowiedzi pogodowych w różnego rodzaju mediach, zima jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. Ale jak to mawiał pewien klasyk: „tai mamy klimat” 😉

Ale nie o pogodzie dziś chciałem pisać. Dziś głównie chciałem się wypisać o tym, że lubię obecny stan swego życia do jakiego w dużej mierze sam doprowadziłem. Jaki to stan? Głównie taki, że większość rzeczy jest na swoim miejscu. Mam zachowany stosunkowo całkiem porządny życiowy bilans, na który składają się praca, obowiązki, trening, przyjemności oraz bliscy mi ludzie. Kolejność wymieniania jest całkowicie przypadkowa, bo każdego dnia proporcje między tymi składnikami potrafią się dobrze wymieszać. Praca o dziwo jest choć nie ukrywam, że rozglądam się jeszcze za czymś innym niż do tej pory. Brakuje mi chyba swego rodzaju wyzwań zawodowych, w zamian za odbębnianie swojej roboty w jednej czy drugiej firmie. Innymi słowy stabilizacja nie zawsze jest w całej swojej rozciągłości dobra. Dlatego też trzeba będzie z tym faktem powalczyć trochę.

hazards

W temacie treningów także dzieje się sporo. Sporo dobrego o dziwo, choć czuję to dosłownie w kościach. Na przykład ten tydzień treningowy, dał mi tak bardzo w kość jak nie pamiętam już kiedy byłem w takim stanie. Szczególnie kawałek żelastwa zwany drążkiem, który za cholerę nie chciał się mnie słuchać w czwartek. Co gorsza, nie bardzo te zmagania wytrzymały też dłonie, na których pomimo rękawiczek ochronnych, po skończonym treningu znalazło się nawet odrobinę krwi. Zresztą wtrącając trochę w temacie, niebawem napiszę o swoich odczuciach związanych z rękawiczkami i nie tylko, których używam na co dzień do ćwiczeń, a o które już kilka osób pytało. Wracając jednak do mojego trenowania to pomimo, że było ciężko to dostałem kolejne kopy motywacyjne do dalszej cięższej pracy nad sobą, swoim ciałem i swoimi ograniczeniami. Wszystko to za sprawą poprawienia swoich rekordów życiowych czy to w przysiadzie ze sztangą (+7,5kg do PR) czy to płynąc na wiosłach (-2 sekundy z PR).

Po treningu

Moją małą motywacją w ostatnim czasie stały się też zawody w których 1 marca wezmę udział. Wewnętrzna i zapewne czysto przyjacielska rywalizacja w CrossFit Podlasie, to jednak dalej będzie rywalizacja. I o to chodzi! Nie ma chyba nic lepszego jak pokonkurować ze swoimi znajomymi w doborowym towarzystwie 🙂

Ostatnim składnikiem, który składa się na to, że żyję sobie pełnią życia są ludzie jacy mnie otaczają. A szczególnie jedna z osób, która pojawiła się przez przypadek ale zostanie w moim życiu zdecydowanie na dłużej. Już ja tego dopilnuję 😉 To ona mnie już nie raz zmotywowała do zrobienia czegoś czego sam bym nie zrobił. To ona sprawia, że wiele rzeczy mi się bardziej chce, To ona sprawia, że jeszcze częściej niż do tej pory uśmiecha mi się moja gęba. To ona sprawiła we wczorajszy walentynkowy czas, że spędziłem go inaczej niż wiele poprzednich tego typu wieczorów, a nawet nocy. Zresztą o tym jak go spędziliśmy przeczytacie już niebawem 😉

Tak więc jak widać na załączonym obrazku, czuję, że żyję prawie na 100 procent swoich obecnych możliwości. Inną bajką jest fakt, że możliwości zawsze w przyszłości mogą się zwiększyć. Co więcej, chciałbym aby tak właśnie było. Jednak na chwilę obecną jest mi dobrze tak jak jest, a nad polepszeniem tego wszystkiego będę jeszcze solidnie pracował.