fbpx
Foto & VideoO wszystkimSesje Zdjęciowe

Stary niedźwiedź mocno śpi

dodany przezKamil Timoszuk 19 kwietnia 2020 0 Komentarzy

Lubię pracować na sesjach z kobietami. Ba, śmiem twierdzić, że potrafię pracować z kobietami na sesjach. A czy to oznacza w linii prostej, że z mężczyznami pracuje mi się tak samo, a może lepiej lub gorzej?

Żeby się o tym przekonać, to do takiej męskiej sesji trzeba najpierw doprowadzić. A wbrew pozorom nie jest to takie proste. Dlaczego? W dużej mierze dlatego, że stosunek procentowy panów, którzy chcą z własnej i nieprzymuszonej woli stawać przed jakimkolwiek aparatem, jest nieporównywalnie mniejszy aniżeli kobiet. Z czego to wynika? Pewnie z innych potrzeb aniżeli tych jakie mają kobiety. Do tego dochodzą różnego rodzaju obawy samych panów, poparte jakimiś dziwnymi przekonaniami, że panom „nie wypada” robić „takich rzeczy”. Czy to wynika często z mocno zakorzenionych kompleksów, których panowie boją się pokazywać na zewnątrz? Być może po części także i tak jest. Fakty są jednak takie, że panowie chcący stanąć przed moim obiektywem są w zdecydowanej mniejszości. I mówię tu zarówno o zleceniach komercyjnych, jak i też tych na zasadach TFP. Co więcej, niektórych z nich trzeba sporo ponamawiać aby ulegli i zgodzili się „poświęcić” 😉 Taką osobą w dzisiejszym przypadku był Michał, znany dla wielu ludzi w jego środowisku po prostu jako Misiek. W mojej ocenie od początku uważałem, że będziemy w stanie zrobić wspólnie coś fajnego. On natomiast, na samym początku nie podzielał mego entuzjazmu w tym temacie.

I pewnie w dużej mierze dlatego moje polowanie na Miśka trwało dobrych kilka miesięcy. Nadszedł jednak ten dzień, kiedy udało mi się go ustrzelić. A gdzie najlepiej upolować taki okaz? Oczywiście, że w lesie 😉 I to właśnie w lesie spotkaliśmy się pod koniec listopada 2019 roku. Pomimo początkowej tremy z jego strony, wiedziałem, że czas pracuje na moją korzyść. Wystarczyło pogadać, oswoić go czy użyć tez kilku sprawdzonych sztuczek. Co by jednak nie mówić, to z Michałem znamy się już kilka dobrych lat i nie jedną fajną chwilę razem przeżyliśmy 🙂

Czy ta wykreowana w tym przypadku będzie mogła dołączyć do tego grona? Śmiem twierdzić, że tak. Bez zbędnej skromności uważam, że udało mi się tym razem wydobyć z mojego modela całkiem sporo, jak na kogoś kto na początku nie był przekonany. Później już nawet irytujący i przeszkadzający chłód nie był przeszkodą. W wyniku tego zostawiam wam tuż pod spodem, kilka kadrów do obejrzenia z tego spotkania.

Wracając do domu po zdjęciach wiedziałem, że jest dobrze. Gdy zgrałem materiał na swojego laptopa, to tylko utwierdziłem się w swoim przekonaniu. Jednak do pełni szczęścia w tej układance brakowało mi tylko akceptacji i zadowolenia samego Miśka. Ono zaś przyszło chwilę po otrzymaniu przez niego zdjęć. Zostało one wyrażone krótką, męską wiadomością na Messengerze.

Niestety ja do obydwu z tych rzeczy mam „talent” 😉 Ale tak poza tym to dla mnie taka opinia od Miśka w zupełności wystarczy.

Zresztą w kolejnych tygodniach ten Brodaty Zbir wrzucał sporą część tych zdjęć na swoje social media, czyli potwierdzał czynami swoje pierwsze słowa. A tyle było obaw, strachu, proszenia… Nie można było tak od razu? 😉 Dlatego Panowie – jeśli kiedyś przeszła wam przez myśl ochota na takie zdjęcia, to nie myślcie o tym dłużej. Po prostu to zróbcie. Zdziwicie się jak to może być przyjemne. O ile rzecz jasna traficie w ręce dobrego fotografa 😉