Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
Foto & VideoO wszystkim

Spacerowanie po Mediolanie

dodany przezKamil Timoszuk 27 sierpnia 2014 0 Komentarzy

Rodzajów podróżowania po świecie jest wiele. Jedni lubią przebyć drogę z punktu A do punktu B, a następnie byczyć się w jednym miejscu przez tydzień lub dwa. Są też tacy, którzy w nowym miejscu nie potrafią specjalnie wysiedzieć, i chcą zobaczyć w nowym otoczeniu jak najwięcej. Mi jest znacznie bliżej do tej drugiej grupy, a dzięki temu powstanie dzisiejszy tekst.

Mediolan ma zapewne do zaoferowania trochę więcej atrakcji niż udało mi się zobaczyć przez weekend. Jednak ograniczenie czasowe sprawiło, że chciałem się skupić tym razem na tych najważniejszych punktach z cyklu „must see”, aby później nie mieć do siebie pretensji i zmarnowany czas. Teraz, kiedy jestem już w domu w Polsce, mam poczucie, że wykorzystałem praktycznie do maksimum okres pobytu w jednym z bardziej popularnych włoskich miast. Moje wycieczki po Mediolanie nie byłyby możliwe gdyby nie fakt, że zdecydowałem się na przemieszczanie się po tym miejscu metrem. Ten środek transportu, który jest charakterystyczny dla wielkich miast na całym świecie, praktycznie mnie uratował przed zachodzeniem się na śmierć 😉 Sprawił, że nie miałem okazji się otrzeć o liczbę trzycyfrową jeśli chodzi o przebyte kilometry na własnych nogach.

Pierwsze swoje kroki podczas wycieczki po Mediolanie skierowałem na plac, gdzie główne honorowe miejsce zajmuje jeden z najważniejszych zabytków tego miasta czyli katedra Duomo.

Mediolan spacer 1

Chodząc dookoła niej byłem naprawdę pod wrażeniem przede wszystkim pieczołowitości z jaką została ona wykonana.

Mediolan spacer 2

W pewnej chwili dotarł do mnie też jeden ważny fakt na mój własny temat. Mianowicie, jeszcze jakiś czas temu, na tego typu zwiedzanie takich miejsc nie dałbym się namówić za żadne skarby. Teraz jednak chyba dorosłem do tego i będąc w nowych miejscach, mam ochotę poznawać je od każdej strony, aby nie mieć poczucia, że się czegoś nie zobaczyło pomimo, że była ku temu okazja. Strasznie nie lubię tego uczucia, a więc staram się go unikać w naturalny sposób. Dlatego też zdecydowałem się także wejść do środka katedry i zobaczyć czy w środku prezentuje się równie ciekawie co z zewnątrz. Okazuje się, że tak.

Mediolan spacer 3

Od początku mojej wycieczki po tym głównym punkcie Mediolanu, skądś docierała do mnie i do wielu innych ludzi przyjemna saksofonowa muzyka. Okazało się, że jej autorem jest jeden z kilku ulicznych grajków jakich można spotkać właśnie tam.

Zastanawiające i przykre na swój sposób jest jednak to, że nikt się obok tego człowieka nie zatrzymywał i nie wsłuchał się choćby przez chwilę w dźwięki wydawane przez jego instrument. Ja natomiast stałem dobre kilkanaście minut zanim wrzuciłem 2 euro i poszedłem dalej. Dalej natomiast kolejni artyści różnych specjalności prezentowali swoje umiejętności, licząc na hojność darczyńców.

Mediolan spacer 4

Parę też kroków dalej przygrywał i podśpiewywał sobie też duet składający się kobiet. Panie jakimś cudem miały większe „branie” niż mój saksofonista i ich czapka do zbierania kasy była znacznie bardziej napełniona. Nie wiem czy jest to jakiś wyznacznik tego, że ktoś jest lepszy czy gorszy, ale zdziwiłem się tym, ponieważ jak dla mnie człowiek z saksofonem wygrywa tę nieoficjalną uliczną rywalizację.

O gustach się jednak nie dyskutuje, a więc idziemy dalej wąskimi uliczkami Mediolanu. Myślałem też, że to nasza polska tradycja upamiętniać niemal każdego i wszystko jakimś pomnikiem, ale jednak Włosi także się w tym lubują, czego efekty widać na ulicach.

Mediolan spacer 5

W międzyczasie zachodzę też do kilku różnych sklepów w których nie zawsze chcę coś kupić, ale nie darowałbym sobie tego gdybym nie zaszedł. Co to były za sklepy i dlaczego mnie zainteresowały to już zostawiam sobie na następny materiał. Teraz tylko zerkamy na katedrę raz jeszcze i idziemy w stronę zamku, który jest kolejną atrakcją godną zobaczenia w Mediolanie.

Mediolan spacer 6

Zanim jednak docieram do zamku, mijam tam także taki niepozorny budynek jak ten.

Mediolan spacer 7

Dopiero chwilę później, kiedy mijam tablicę informacyjną, dowiaduję się, że jest to kolejne historyczne miejsce o którym nie raz i nie dwa słyszałem w telewizji lub też czytałem w internecie. W życiu bym się nie domyślił, że może to być La Scala. Ta słynna opera La Scala, na deskach której występowali wszyscy najwięksi wykonawcy muzyki klasycznej jacy tylko mogli.

Jednak punktem docelowym był zamek. Zamek, który jest aktualnie w remoncie ale nie koliduje to z odwiedzaniem go przez turystów z całego świata. Remont także nie sprawia, że budowla ta jest w jakiś bardzo odczuwalny sposób szpetna. Wręcz przeciwnie ponieważ robi świetne wrażenie. A przynajmniej na mnie.

Mediolan spacer 8

W środku budynku zaś są różnego rodzaju muzea i inne atrakcje za które trzeba zapłacić w okolicach 12 euro czyli jak na takie atrakcje to dość mało. Ja jednak tym razem wybrałem samodzielne zwiedzanie otwartego dla widzów miejsca i wrażenia są jak najbardziej pozytywne.

Mediolan spacer 9

Sprawdzając na mapie co mnie czeka za tymże zamkiem, okazało się, że jest tam park, i to nie byle jaki park. Wielokilometrowe ścieżki zarówno do chodzenia jak i jeżdżenia na rowerach. Do tego w samym środku jest wiele zróżnicowanych miejsc, gdzie każdy znajdzie jakąś atrakcję dla siebie. Czy to kawałek trawnika do poleżenia, czy też boisko do gry w kosza. Można też pograć w petanqe lub zajrzeć do tamtejszej czytelni. A to wszystko przy dźwiękach… Kamila Bednarka, którego słuchał jeden ze sprzedawców stojących w parku.

Mediolan spacer 10

Jednak tym co mnie najbardziej zaskoczyło podczas tego spaceru, to wielki duży biały namiot, skąd dochodziła muzyka. Dlaczego ona dochodziła? Zobaczcie sami!

Jak się okazało, była to potańcówka w parku przy dźwiękach muzyki granej na żywo przez zespół, dla starszych osób, których tam tego dnia nie brakowało. Przy niektórych kawałkach, szczególnie tych szybszych, na sali w ciągu jednej chwili zjawiała się masa osób, które właśnie w taki sposób chciałyby spędzić swoją życiową jesień. Po prostu ją przetańczyć 😉

Nie wiem jak wam, ale mi się strasznie spodobało podejście tych ludzi do tego tematu. Nikt tam nie wydaje się skrępowany, tylko każdy tańczy tak, jak mu w duszy gra. I o to przecież chodzi! Nam Polakom niestety czasami brakuje takiego luzu, dzięki któremu żyje się ogólnie łatwiej.

Wracając z takiego długiego spaceru, człowiek zdecydowanie zasługuje na chwile przyjemności. Dlatego też ja postawiłem tym razem na przyjemność, a właściwie dwie przyjemności kulinarne, które wyglądają tak.

Mediolan spacer 11

Pizza po lewej nawet nie umywała się do tej, z równie przypadkowej co i magicznej wizyty w pizzerii położonej znacznie bliżej miejsca gdzie mieszkaliśmy. Lody zaś swoje kosztowały, ale z mojego punktu widzenia były warte tego aby trochę pogrzeszyć. Każdy ich kęs to była prawdziwa poezja smaków, a w moim przypadku była to czekoladowa poezja. Nie mogło być więc lepszego zakończenia tego spacerowego dnia w Mediolanie na który porwałem się, nie wiedząc jak długi dystans do przejścia mnie czeka. Jednak każdy metr tego dnia był warty tego, żeby go przebyć.