fbpx
Foto & VideoO wszystkim

Słoweńska garść ciekawostek

dodany przezKamil Timoszuk 11 września 2013 0 Komentarzy

Nie wiadomo i tydzień na Słowenii zleciał jak szalony. Tylko i aż 7 dni, które dostarczyły wielu różnych, często sprzecznych ze sobą emocji. Te słowa piszę już siedząc w domu w Polsce do którego dotarłem już wczorajszym późnym wieczorem. Jednak fakt, że już jestem w kraju, nie oznacza tego, że nie mam już nic do powiedzenia na temat Słowenii.

Wręcz przeciwnie bo wiele rzeczy jakie tam zobaczyłem czy też przeżyłem wciąż we mnie jeszcze żyje. Najgorsze jest jednak to uczucie, które staram się w sobie stłumić, a mianowicie fakt, że bardzo żałuję tego powrotu. Tego, że musiał on nastąpić tak szybko. Mało kto przewidywał przed wyjazdem okoliczności, które to sprawią. No ale cóż, stało się i nie ma co tego już rozpamiętywać. Poza tym już dziś odbyłem rozmowę, której głównym tematem było to, żeby jeszcze na tych mistrzostwach wrócić do Lubljany i zobaczyć jak któryś z zespołów sięga po mistrzostwo Europy. Jednak to na razie tylko przypuszczenia i wstępne plany.

Pomówmy jednak o czymś bardziej realnym. Sądząc po ilości wyświetleń oraz reakcji paru osób na ostatni tekst poświęcony posiłkom na Słowenii mam mały bonus. Wracając do kraju usłyszałem pytanie od jednego współpodróżników czy nasza gospodyni, zwana przez nas „ciocią”, naprawdę tak nam kulinarnie dogadzała. Niech odpowiedzią na tak postawione pytanie będzie to zdjęcie.

Ciekawostki 1

Jest to kolacja jaka czekała na nas w domu tuż po ostatnim, według mnie niestety wygranym, meczu Polski ze Słowenią. W głównej roli tym razem wystąpił quiche nadziewany białym serem, fasolą i orzechami. Do tego był ryż z warzywami oraz jak widać na powyższym zdjęciu czerwone wino. Jednym słowem na bogato 😉 Inna sprawa, że po raz kolejny przekonałem się, że bardzo nie lubię wina, które wziąłem zaledwie łyk. Sam jednak fakt takiej kolacji był dopełnieniem całego świetnego obrazu Słowenii jako kraju, jaki zabrałem ze sobą do Polski.

Żeby dotrzeć do tego kraju w tamtym kierunku użyłem jak już chyba wcześniej pisałem autobusu. Niby dobrej klasy ale droga powrotna pokazał mi, że to nie był najlepszy wybór.

Ciekawostki 2

Głównie dlatego, że podróż autobusem trwa jakieś 22 godziny i nie jest najtańsza. Wczorajsza droga powrotna samochodem plus odcinek z Warszawy do Białegostoku autobusem zajął mi zaledwie 15 i był tańszy nawet po zsumowaniu wszystkiego. Swoją drogą to trasy w Polsce mamy już naprawdę na europejskim poziomie i nie mamy się czego wstydzić. Tylko stacji benzynowych na południu Polski wzdłuż tych dróg mogło być więcej bo mało brakowało, a wczoraj byśmy pchali w pewnym momencie samochód, a nie jechali 🙂

Odwiedzając takie imprezy jak EuroBasket dziennikarze przeważnie są „dopieszczani” przez organizatorów. Są to na przykład wycieczki o jakich pisałem wcześniej czy na przykład gadżety. Każdy kto zawitał na Słowenię otrzymywał taki zestaw.

Ciekawostki 3

Torba na laptopa, notes, media guide, akredytacja oraz sygnowany logiem EuroBasket pendrive. Torbę zacząłem używać już na samej imprezie i wiem, że będę robił to teraz w dalszym ciągu bo jest po prostu wygodna i praktyczna. Media guide mimo, że jest mocno szablonowy tak jak z lat poprzednich to jest to kolejna pozycja do mojej kolekcji. Pendrive zaś ma tylko 2GB , co jak na obecne realia to niewiele, ale darowanemu koniowi wiadomo gdzie się nie zagląda 😉

Poza tym każdy otrzymał coś takiego.

Ciekawostki 4

Nie jest to żadna wejściówka VIP, a po prostu bilet. Dokładniej rzecz ujmując, każdy dziennikarz mający właśnie tę kartę oraz swoja akredytację podczas mistrzostw Europy mógł podróżować zarówno po poszczególnych miastach jak i po całym kraju autobusami oraz pociągami kompletnie za darmo. Niby nic, a naprawdę fajny ruch ze strony organizatorów.

Będąc jeszcze w temacie atrakcji dla dziennikarzy podczas czasu spędzonego na Słowenii. Wczoraj, kiedy był dzień przerwy w meczach dziennikarze przebywający w Ljubljanie mogli zagrać w turnieju 3×3 w kosza i nie tylko.

Ciekawostki 5

Reprezentujący nasz kraj zespół niestety miał pecha. Z rywalizacji odpadł po przegranym meczu w dogrywce z racji zaliczenia punktów przeciwnej drużynie. A przynajmniej tak twierdzą sami zainteresowani 😉

Zwykli kibice także nie mogli specjalnie narzekać na brak atrakcji dookoła hali w tak zwanej Fan Zone.

Fan Zone Celje

Na koszu po prawej broniłem honoru polskiego basketu i dzięki trafionym 5 na 6 rzutom wolnym wygrałem brelok. Czyli i tak generalnie więcej niż nasza kadra.

Przy samej hali niemal non stop były tłumy, które albo czekały na nadchodzący mecz, albo bawiły się już po meczu do późnych godzin nocnych.

Ciekawostki 6

Wśród tych ludzi były różne osoby. Czasem mniej, czasem bardziej charakterystyczne.

I tu mała zagadka – która z pań w tej grupie nie pasuje do reszty? 😉

Ciekawostki 7

Sama hala zwana Dvorana Zlatorog jest umiejscowiona w specyficznym miejscu bo tuż obok fajnego obiektu piłkarskiego.

Stadion Celje

Na samą halę podczas mistrzostw nie można było wnosić wielu rzeczy. Nie wszystko było jednak rygorystycznie przestrzegane.

Ciekawostki 8

Kiedy już weszło się do hali ważne było zajęcie strategicznie dobrego miejsca. Tak aby można było oglądać i mecz na żywo i ewentualne powtórki na ekranach bądź podgląd tego co działo się na innych halach.

Ciekawostki 9

Tuz po meczu to w tym miejscu trzeba było wysłuchiwać marnego tłumaczenia polskich graczy po kolejnych przegranych meczach. Tutaj też mydleniem oczu wszystkim dookoła zajmował się prezes związku Pan Grzegorz Bachański.

Ciekawostki 10

Podczas takich imprez jak EuroBasket motywów koszykarskich nie brakuje praktycznie nigdzie. Może ja spotkać niemal wszędzie. Zaczynając od piwa w sklepie, a na stolikach w miejscu gdzie jedliśmy kończąc.

Ciekawostki 11

Życzyłbym też sobie tego aby w moim mieście powstał choć jeden tego typu outlet na jaki trafiłem w Celje. Duży wybór – niska cena. Gdy patrzę na wiele polskich outletów to wydaje mi się, że ktoś pomylił proporcje i bardzo często daje duża cenę i mały wybór.

Ciekawostki 12

A zakończę tym, że pomysłowość ludzka nie zna granic. Przynajmniej w moim odczuciu. No bo jak to jest, że bramka jest a ogrodzenia brak? 😉

Ciekawostki 13

I tak oto dobrnąłem do końca. Liczę jednak po cichu, że będę miał jeszcze okazję napisać drugą cześć tego tekstu z moich obserwacji już nie Celje, a tym razem Ljubljany.