Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
O wszystkim

Słowenia bardzo gościnna

dodany przezKamil Timoszuk 4 września 2013 4 komentarze

Nareszcie jestem na Słowenii! To jedna z głównych myśli jaka towarzyszy mi od wczoraj, a właściwie to i od dzisiaj. Mniej więcej około drugiej w nocy dotarłem do Celje gdzie już wiem, że spędzę niesamowity czas. Zanim jednak to się stanie to mała retrospekcja dnia wczorajszego bo jak to z takimi wyjazdami bywa, już na samym początku „momenty były”.

Niesamowite jest to, że do pewnego czasu w tym roku nawet nie brałem do świadomości tego, że będę miał szansę odwiedzić ten nieznany dla mnie jeszcze rejon świata. Jak widać jednak od planu do realizacji jest bardzo blisko. Wprawdzie na Słowenii jestem zaledwie od kilku godzin to już wiem, że to decyzja o dotarciu tu była niemal dobrym wyborem. Piszę to w chwili kiedy siedzę w salonie wynajmowanego na czas EuroBasketu domu, z okna którego rozpościera się widok na otaczające miejscowość góry. Ale o tym za chwilę 😉

EuroBasket1

Cały tekst wypadało by zacząć od podróży, która tradycyjnie miała swoje smaczki. Ponad 20-godzinna podróż autokarem tuż przed startem nie nastrajała pozytywnie. Ale czego się nie robi dla paru chwil przyjemności? Pierwsi kierowcy jacy mieli mnie dowieźć do Celje chyba bardzo chcieli mi skrócić czas podróży, bo tak gnali, że w ciągu dwóch pierwszych godzin laptop leżący na górnej półce znajdował się na ziemi. Nie raz przeszła mi przez głowę myśl, a właściwie to podziękowanie samemu sobie, że jakiś czas temu nie oszczędzałem i zainwestowałem w solidną torbę do laptopa. Gdybym tego nie zrobił dziś nie miałbym już z sprzętu dzięki któremu piszę ten tekst. Na szczęście te dwa razy były ostatnimi razami upadku mojego sprzętu. Za to z kolejnymi przystankami przybywało ludzi w autobusie i komfort jazdy nie powiedziałbym, że się specjalnie zwiększał. Co gorsza przed wyjazdem o 3 w nocy miał ambitny plan nie spania aby właśnie w autobusie przespać sporą część drogi. Kolejne moje pobożne życzenie. Po raz wtóry już się okazało, że spać to ja potrafię tylko w samolotach a nie autobusach czy pociągach. Dlatego też moja ponad 20-godzinna podróż była podzielona na 5-10 minutowe drzemki i resztę. Generalnie nie polecam tego systemu. Nie byłem w stanie ani słuchać muzyki, ani czytać zabranej nowej książki ani skupić się na czymkolwiek innym.

Atrakcje zaś zaczęły się tuż za Chorzowem gdzie byłem zmuszony aby zmienić autokar. W nowym środku lokomocji było kilka dziewczyn, które umilały sobie podróż chyba do Włoch alkoholem w ilościach przewyższających ich możliwości. Na ich nieszczęście % w ich organizmach zaczęły wywoływać skutki niepożądane czyli głośne zachowywanie się i zaczepianie innych. Kierowcy z tego powodu nie byli zachwyceni mówiąc krótko. Kiedy panie jednak przegięły swoim zachowaniem jeden z kierowców nie miał skrupułów i kiedy byliśmy w Austrii zadzwonił po policję. Ta także nie cackała się z Polkami i zabrała je na izbę wytrzeźwień. Moim zdaniem słusznie. Może pobyt w Austrii i szczególnie późniejszy rachunek przekona je, żeby następnym razem nie przeginać. Dla mnie miało to to tyle nieprzyjemny skutek, że podróż wydłużyła się o dodatkowe 2 godziny.

Na szczęście wyrozumiałość ludzi, którzy mnie przygarnęli na Słowenii nie została przekroczona i tak jak obiecali to czekali na mnie w umówionym miejscu 🙂 Jak się okazało lepszego miejsca do mieszkania na tym EuroBaskecie mieć chyba nie można. Do hali piechotą jest jakieś 7 minut, dom posiada duży salon, taras z widokiem na góry i fajną właścicielkę, która na dzień dobry dzisiaj zaskoczyła większość z nas śniadaniem.

EuroBasket2

Nie przypominam sobie kiedy na śniadanie jadłem pistacje czy dżem z owoców i wina 😉 Jeśli do tego dodamy jeszcze biegające przed domem jaszczurki, jakby to były u nas mrówki, wtedy daje to pewność, że na pewno nie jestem w Polsce 🙂

Z zaobserwowanych innych atrakcji to przy otrzymywaniu akredytacji okazało się, że wszyscy dziennikarze dzięki bilecie VIP mają darmowe przejazdy komunikacją miejską oraz pociągami po całej Słowenii. Trzeba będzie to wykorzystać. A tymczasem powoli oddalam się już na halę chłonąć to po co tu przede wszystkim przyjechałem.

EuroBasket3

EuroBasket bejbe!