fbpx
Foto & VideoO wszystkimSesje Zdjęciowe

Różne odcienie happy endu

dodany przezKamil Timoszuk 5 lutego 2020 0 Komentarzy

To jak fotografia potrafi być zaskakująca, uczę się niemal każdego dnia. I dzieje się to na bardzo różnych płaszczyznach. Jednak wspólnym mianownikiem dla tych płaszczyzn są jakże by inaczej – ludzie. Napotykane osoby, które trafiają na mnie ze swoim bagażem doświadczeń i historią.

Milenę poznałem kilka miesięcy temu. Trafiła do mnie z polecenia przez naszego wspólnego znajomego. Ja poszukiwałem jakiejś nowej twarzy do realizacji kolejnych zdjęć, a Milena miała „kilka” pomysłów na to jak można by było mnie „wykorzystać” 😉 Prosty i dość chyba standardowy układ przy okazji zdjęć na zasadach TFP. Jednak chyba w tym właśnie miejscu standardowość całej tej sytuacji się kończy. Dlaczego?

Odkąd zacząłem dostawać regularne zapytania o to czy nie chciałbym zrobić jakichś zdjęć, zacząłem zauważać pewien schemat. Mianowicie jest grupa osób, która chciałaby mieć po prostu „fajne zdjęcia”. Problem polega jednak na tym, że takie osoby bardzo często chcą takie zdjęcia za darmo, na wczoraj, a do tego po mojej stronie miałoby leżeć wymyślenie pomysłu, miejsca i wszystkiego co się z takimi zdjęciami wiąże. Nie ukrywam, że był taki moment, że na takie układy godziłem się bez mrugnięcia okiem. Głównie dlatego, że chciałem po prostu się uczyć i zdobywać bardzo ważne doświadczenie. Jednak z biegiem czasu moje podejście ewoluowało. Dokładnie w taką stronę, że takie „oferty” jakie dostaję w wiadomościach prywatnych już nie robią na mnie nazwijmy to wrażenia. Teraz je po prostu wyceniam. Jednak w dalszym ciągu, a może nawet nadal znacznie bardziej cenię sobie ludzi, którzy przychodzą do mnie z jakimś własnym pomysłem, lub dwoma 😉 Myślą, którą nie zawsze są w stanie, lub nie mają wiedzy jak mogą zrealizować. I wtedy wiem, że jeśli nawet ten wstępny zarys koncepcji mi leży, to z kimś takim można spokojnie dyskutować.

I właśnie taką osobą w ubiegłym roku była Milena, która pokazała mi jak to jest dać coś od siebie. Już podczas naszych pierwszych rozmów, byłem zaskoczony jak wiele pomysłów do zrealizowania ma w głowie ta dziewczyna. Co więcej, jej wizje nie były „palcem po wodzie pisane”, a do wielu z nich Milena była już dobrze przygotowana pod kątem chociażby rekwizytów. Co ciekawsze, parę z tych pomysłów na samym początku wydawało mi się na tyle nietuzinkowych/szalonych/dziwnych, że nie do końca wiedziałem, czy ona typowo „dużo gada, mało robi” lub czy uda mi się w najlepszym wypadku sprostać jej wymaganiom. To był też jednak powód dla którego chciałem spróbować to zrobić.

I tak od słowa do słowa, na pierwszy ogień realizacji poszedł pomysł o roboczej nazwie, jakiej przez długi czas używałem w swoje głowie, czyli „Uciekająca Panna Młoda”. Dlaczego taki? Ponieważ Milena miała bardzo niecodzienny pomysł na wykorzystanie motywu sukni ślubnej. Sukni, która jednoznacznie dla większości osób kojarzy się ze szczęściem, uśmiechem czy radością. No to nie tym razem i nie dla tej dziewczyny 😉 Tym razem miało być inaczej. Inaczej czyli smutno, gorzko, wściekle. Nie każdemu musi się to podobać. Jednak ja zrozumiałem wiele w momencie kiedy podczas samej realizacji zdjęć rozmawiałem z Mileną. W pewnym momencie zdjęć zadałem jej pytanie, skąd u niej tyle różnych pomysłów w głowie i dlaczego ma tak duże i bardzo wyczuwalne parcie na to aby je zrealizować? W odpowiedzi usłyszałem coś czego się nie spodziewałem. Mianowicie usłyszałem zdanie mówiące o tym, że


„W momencie kiedy człowiek słyszy o tym, że jest chory na stwardnienie rozsiane, zaczynają mu się mocno zmieniać priorytety w życiu. Wtedy już człowiek nie zastanawia się tak bardzo nad wszystkim, a zaczyna to po prostu robić.”


Doskonale pamiętam, że dokładnie w tamtym momencie poczułem na sobie taką odpowiedzialność za zrobione zdjęcia, jakiej chyba nigdy wcześniej nie czułem. Wiedziałem, że to co zrobimy tamtego wieczora, to nie będą tylko jakieś tam zdjęcia. To na swój sposób będzie coś znacznie więcej – i dla niej i dla mnie także. W tamtej też chwili serio poczułem to, o czym słyszałem parokrotnie, ale nie do końca to rozumiałem. A mianowicie to, że zrobione zdjęcie musi się w pierwszej kolejności podobać osobom przed i za aparatem. Jeśli ten warunek będzie spełniony, to reszta osób którym nasza praca przypadnie do gustu będzie miłym dodatkiem.

Czy wam przypadnie do gustu to co zrobiliśmy? Sprawdźcie na dole.

To był dobry wieczór. Tak samo zaskakujący co i pouczający. Pokazujący bardzo dobitnie, że zdjęcia to nie zawsze muszą być tylko puste obrazki. Czasem za takimi zdjęciami jest bardzo ciekawa historia, której może i nie widać na pierwszy rzut oka, ale warto o niej opowiedzieć. Po tak spędzonym czasie, byłem ciekawy odbioru z drugiej strony. Zdecydowanie bardziej niż zwykle. Dlatego czekałem z niecierpliwością na to jaki feedback dostanę od modelki. I dostałem to…

Zdjęcia z Tobą to nie była pierwsza moja sesja. Współpracowałam wcześniej z innymi fotografami, ale muszę przyznać, że z nich wszystkich jesteś po prostu najlepszy. To przy Tobie nie krępuję się wygłupiać, nie muszę ukrywać szalonych pomysłów czyli jednym słowem jest całkowita swoboda. Jesteś nie tylko utalentowany, ale też sympatyczny i wyluzowany. Podchodzisz do tego co robisz nie tylko z profesjonalizmem ale i ogromną pasją. Nie stresuje się w ogóle przed zdjęciami z Tobą, bo wiem doskonale, że w każdym miejscu i w każdej stylizacji Ty wyczarujesz coś wspaniałego. Miałam też kilka innych propozycji po sesjach z Tobą, jednak jestem wierna tylko Twoim obiektywom. Cieszę się, że Cię poznałam ❤️❤️ 

Przed naszym pierwszym spotkaniem oczywiście delikatny stresik był, ale wiadomo – nie znałam Cię wcześniej. Wydaje mi się jednak, że znam się na ludziach i od razu gdy się spotkaliśmy to wiedziałam, że fajny facet z Ciebie. To, że jesteś bardzo sympatyczny widzi się już z daleka. Kultura i dobre maniery to też jest u Ciebie na zdecydowany plus. Przez to, co dla mnie niezwykle ważne, nie muszę obawiać jakiś niemoralnych propozycji, które w tej „branży” niestety mi się już kilkukrotnie zdarzały.

Nie ma co ściemniać czy udawać – takie wiadomości są miłe.

Jednak dlaczego Milena napisała w tej wiadomości o pierwszym i drugim spotkaniu? Ponieważ to z Mileną na drugiej sesji zrobiłem jedne z moich najfajniejszych i najbardziej nietuzinkowych zdjęć w 2019 roku. A może i w życiu? Zresztą niebawem wam je pokażę 🙂