Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
Foto & VideoO wszystkim

Rowerowe zakończenie weekendu

dodany przezKamil Timoszuk 16 czerwca 2013 0 Komentarzy

Dziś będzie krótko, bardzo krótko. Głównie ze względu na to, że to był bardzo intensywny dzień. Poza tym po raz kolejny przekonałem sam siebie, że trzeba sobie stawiać wyzwania tak aby mieć do czego dążyć. Dziś wyzwanie było jedno i prawie udało się je wykonać.

Wiadomo, że prawie robi różnicę ale w tym przypadku w realizacji przeszkodziły nieoczekiwane okoliczności. Jednak zaczynając od początku to wyzwaniem było przejechanie 100 kilometrów rowerem podczas jednej wyprawy. Już nie raz ocierałem się praktycznie o tę liczbę więc wydawało mi się, że jest to po prostu do zrobienia. No i jest! Tyle tylko, że nie dziś. Tym razem na przeszkodzie w jej realizacji stanęła kontuzja. Na szczęście nie moja, a koleżanki, która była jedną z uczestniczek wyprawy. Jednak należą jej się wielkie słowa uznania za to, że dużo ponad połowę trasy czyli 80 kilometrów i tak pokonała z bolącym kolanem. Oby szybko jej się to zagoiło i nie wynikło z tego coś gorszego.

Jednak wracając do sedna to tak wyglądała nasza dzisiejsza trasa:

Wycieczka rowerowa 1

Mapa jednak nie pokazuje jednak wszystkiego. Ba! Nie pokazuje nawet części widoków jakie mieliśmy okazję oglądać przemierzając pola, łąki, lasy, polne drogi czy też dziki park krajobrazowy. Te zjazdy i podjazdy czy te piaszczyste drogi, które najbardziej dały się wszystkim we znaki. Zobaczcie sami choć urywek tego jak to wyglądało.

Wycieczka rowerowa 2

Fajnie? Według mnie bardzo. Poza tym po minionych dwóch dniach można spokojnie do mnie mówić per Murzyn. Słońce przez dwa dni zajęło się mną bardzo dokładnie i przez to nawet pisząc ten tekst czuję jak pieką mnie ręce i kark. Ale nie ma tego złego. Naturalna opalenizna to przecież nic złego, nawet jeśli trzeba czasem trochę pocierpieć 🙂

Teraz w temacie rowerowym podstawowy plan jest taki aby podjąć jeszcze przynajmniej jedną próbę aby przejechać te 100 kilometrów. Jest to o tyle wykonalne, że i dziś byśmy zrobili gdyby nie defekt kolana koleżanki. Poza tym czuję, że właśnie doszedłem do momentu w którym jestem w swojej życiowej formie. Nigdy wcześniej nie byłem tak sprawny i tak chętny nowych sportowych wyzwań jak ja jestem teraz. Grzechem by było tego nie wykorzystać!