fbpx
Foto & VideoO wszystkimSesje Zdjęciowe

Propozycja nie do odrzucenia

dodany przezKamil Timoszuk 23 czerwca 2020 0 Komentarzy

Gdy ktoś dla mnie jest dobry, to ja jestem dla tej osoby dwa razy taki sam. Podobnie jest gdy ktoś chce mi uprzykrzyć życie. I być może dzięki stosowaniu tej zasady, co jakiś czas wracają do mnie osoby, z którymi miałem przyjemność współpracować wcześniej. To zawsze jest dla mnie znak i potwierdzenie tego, że nie tylko ja dobrze wspominam wcześniejszą współpracę.

Tak mnie jakoś w życiu wychowano, że warto być dobrym dla innych. Nawet jeśli czasami wydaje się to z różnych powodów bez sensu. I doskonale wiem, że w obecnych czasach i realiach brzmi to jak truizm. Jednak trzymając się tej zasady, mogę śmiało powiedzieć, że zdecydowanie więcej dała mi ona coś w życiu aniżeli zabrała. Ostatnio zaś sprawiła, że dostałem szybką, prostą i konkretną wiadomość w stylu:

– Cześć Kamil! Słuchaj, mam taki jeden fotograficzny pomysł do zrealizowania. Może byłbyś nim zainteresowany?

No i namówiła 😉

To może wydawać się proste, ale często takie w sumie jest. I naprawdę nie ma potrzeby tego komplikować na siłę. Jeśli tylko rzecz jasna ten rzeczony pomysł jest autentycznie dobry lub po prostu mi „podejdzie”. A tym bardziej jeśli taka propozycja pada z ust dziewczyny, z którą miałem okazję już współpracować. Bo gdy efekty z poprzedniej sesji były co najmniej zadowalające, a samą współpracę czyli profesjonalizm, przygotowanie i ogólne wrażenia mam pozytywne, to dlaczego by nie zrobić coś nowego? I tak też zrobiliśmy z Julią.

Jej pomysłem było mówiąc krótko – pójście w miasto. I ktoś może powiedzieć, a co to za sztuka? Wiele osób nie lubi stawać przed aparatem, nie lubi faktu, że cała uwaga skupiona jest właśnie na niej. Poza tym w środku miasta przechodniów, gapiów czy nawet komentatorów nie brakuje. Bo przecież tak łatwo jest komentować i oceniać innych stojąc z boku, prawda?

Na szczęście Julia dobrze wiedziała na co się pisze i choćby za to brawa dla niej. Lubię gdy osoba przez aparatem od początku do końca wie po co przyszła i robi razem ze mną wszystko, aby to uzyskać. To taka jakby swego rodzaju miła odskocznia od ośmielania i pokazywania ludziom przed aparatem, że są fajni i mogą wyjść dobrze na zdjęciach. Niby obie takie sytuacje mają swój urok ale tych, kiedy ktoś czuje się pewnie przez obiektywem jest zdecydowanie mniej. Może też dlatego są one tak „odświeżające”.

Zobaczcie więc jak udała nam się realizacja pomysłu Julii.

Po zgraniu zdjęć z karty pamięci na dysk, przy oglądaniu niektórych z nich musiałem się autentycznie zatrzymać na dłużej aby nacieszyć się efektem. Serio, czasem nawet fotograf może być pozytywnie zaskoczony tym co udało mu się uzyskać/wycisnąć z sesji. Poza tym, jeśli efekty podobają się także pomysłodawczyni, to ja już jestem spokojny. A tak było w tym przypadku o czym napisała mi sama Julia.

Sesja z Tobą to było coś czego naprawdę potrzebowałam! Praca, samo czekanie na sesję i zdjęcia końcowe, nie mówiąc już o efekcie, były bardzo owocne i zadowalające. Dawno nie miałam takiej frajdy i tak wielkiej dawki szczęścia. Zdecydowanie otwieram się przed Tobą na sesji, bo wiem, że jesteś osobą tego wartą i czuję w Tobie oparcie.

Czy dalej muszę jeszcze tłumaczyć dlaczego warto być dobrym dla ludzi? Uznam to za pytanie czysto retoryczne 😉