fbpx
Foto & VideoO wszystkimOdżywianie

Poranny sukces

dodany przezKamil Timoszuk 2 maja 2013 6 komentarzy

Dziś będzie szybko i na temat. Dokładniej rzecz biorąc będę się chwalił. Dawno mi nie wyszło tak dobre śniadanie jak dziś i aż żal by było aby się nim nie podzielić z innymi. Przynajmniej wirtualnie.

Od pewnego już czasu jednym z podstawowych zestawów śniadaniowych w moim wykonaniu był omlet. Jednak nie taki zwykły omlet z jajek, a z różnymi zdrowymi dodatkami. Po raz kolejny się niestety okazało, że jeśli jemy coś bez przerwy to po pewnym czasie mamy tego serdecznie dość. Nawet choćby był to kawior lub inny rarytas. Tak po prostu już jest i z tym się nie wygra. Między innymi też dlatego zdrowe jedzenie wymaga sporej kreatywności. I dziś takiej kreatywności użyłem, za namową jednej z osób.

Co więc takiego się zmieniło? Przede wszystkim to, że dziś na śniadanie nie było zwykłego omleta tylko placki. Przygotowanie ich to zaledwie kilkanaście minut z samym usmażeniem. Jednak to także kwestia wprawy i organizacji pracy ponieważ pamiętam, że pierwsze omlety zajmowały mi ponad pół godziny, a teraz z każdym dniem zbijam ten czas 🙂

Jak więc się robi takie placki? Zaczynamy od zalania połowy szklanki płatków owsianych ciepłą wodą w celu rozmiękczenia ich. Następnie do jakiegoś pojemnika wsypujemy trochę pestek różnego rodzaju oraz orzechów. Ja dziś użyłem mixu pestek składającego się nasion dyni, słonecznika i jeszcze jakichś. Do tego orzechy włoskie, rzecz jasna wyjęte ze skorupek, co nie jest taką oczywistością jak już mi ktoś uświadomił. I do tego wszystkiego dorzucamy jajka. Generalnie 2, ale jako, że dziś chciałem zrobić sobie hurtowo 1 i 2 śniadanie to wrzuciłem 3. A co, na bogato! 😉 Później wszystko blendujemy i z powstałej masy formujemy na patelni placki, a nie jeden omlet jak zazwyczaj. Co z tego wychodzi w efekcie końcowym?

Placki

Jak widać dowaliłem też jednego banana dla poprawy smaku i zabicia rutyny. W głowie mam jeszcze plan żeby jakoś pobawić się z kakao ale to następnym razem. Dziś po zjedzeniu pierwszego śniadania wiem już, że zdecydowanie mi dziś wyszło.

Nie wiem też czy to kwestia tego śniadania czy świetnej pogody, która na razie jest nad Białymstokiem ale zdecydowanie chce mi się iść na trening. I to pomimo irracjonalnego bólu ręki, który się do mnie wczoraj przyplątał i nie chce odpuścić. Wiem jednak, że jeśli nie pójdę poćwiczyć to kac moralny mnie dopadnie, a tego byśmy na pewno nie chcieli. Poza tym nie zawsze trzeba machać sztangami żeby zrobić porządny workoucik. Cardio i interwały same się nie zrobią więc zdecydowanie muszę im pomóc 🙂 Tak więc w drogę!