Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
O wszystkim

Popierdółka, a nie zima!

dodany przezKamil Timoszuk 4 grudnia 2014 2 komentarze

Dziś będzie szybka przypowieść o tym, jak drugi rok z rzędu dałem wykiwać się pewnej złośliwej kobiecie. Takie są jednak skutki nie wyciągania wniosków z wcześniejszych doświadczeń oraz nałożenia się jeszcze kilku innych zbiegów okoliczności. Takim też oto sposobem, moja prywatna zima ponownie zaczęła się o kilka dni, a być może i nawet tygodni za wcześnie.

Aura pogodowa w Polsce to typowa kobieta czyli jedna wielka zagadka. Z jednej strony technika poszła na tyle do przodu w kwestii przewidywania prognoz pogody, że teoretycznie można już przewidzieć kiedy będzie słońce, kiedy deszcz, a jeszcze kiedy mróz za tyłek ściśnie. Z drugiej jednak strony odnoszę momentami wrażenie, że i tak to wszystko jest mało warto, bo prognozy pogody przypominają trochę wróżenie z fusów. Dlatego też od już bardzo dawna przestałem na bieżąco śledzić prognozy pogody w telewizji bądź internecie. Sprawdzam je tylko czasami wtedy, kiedy zależy mi na tym, aby uzyskać informacje długoterminowe. Jednak podchodząc logicznie do sprawy, to w sumie dlaczego by miała zgadzać się prognoza długoterminowa, skoro i na krótkim dystansie jest z tym problem? Niby logiczne, a ja nie ogarnąłem tematu 😉

W efekcie mojego niedoszacowania przyszłości, zaraz po pierwszych opadach śniegu, niemal od razu pogodziłem się z tym, że czas prawdziwej zimy już nadszedł. Jakiż ja byłem wtedy głupi, gdy tak myślałem 🙂 Niestety tak samo szybko jak myślałem, tak i też działałem. Dlatego tez po raz drugi z rzędu, postanowiłem oddać do przechowalni na imię, swój najlepszy z możliwych środek transportu czyli rower. Po raz też drugi z rzędu zdecydowałem się na usługę oferowaną przez serwis Milsport. I żeby była jasność – to nie jest żadna reklama i nikt mi za to co napisałem nie płaci 😉 Jednak po tym jak w na początku tego sezonu, rower wrócił do mnie cały i zdrowy, a do tego przygotowany do jazdy tak jak nigdy nie był, to jestem niemal wewnętrznie zmotywowany aby polecić tę usługę 🙂 Zresztą w tym roku, gdy oddawałem rower, to po raz kolejny dostałem namacalny dowód profesjonalizmu. W jaki sposób? A no w taki, że wystarczyła zaledwie krótka i rzeczowa rozmowa, aby irytująca usterka z jaką jeździłem prawie dwa ostatnie miesiące, została zdiagnozowana lepiej, niż w dwóch innych serwisach, gdzie nie znaleziono na nią skutecznej recepty. Można? Można!

Tylko mnie niestety teraz zazdrość zżera, gdy widzę innych użytkowników ścieżek rowerowych, którzy mają jeszcze dostęp do swoich jednośladów. Mogą oni na przykład testować fajne udogodnienia w postaci ścieżek dla rowerów pod mostami w centrum Białegostoku.

tunel rower Białystok

Przyjmuję zakłady na to – jak szybko i jak często będą te ścieżki zalane? 😉

Tak to jednak właśnie jest, gdy nie wierzy się własnej intuicji, a działa się pod swoistym impulsem. Oby tylko sprawdziło się stare powiedzenie, że do trzech razy sztuka i za rok abym wytrzymał na jednośladzie do początku prawdziwej zimy, a nie tej popierdółki jaką mamy za oknami. Będzie do na pewno lepsze dla mojego zdrowia i samopoczucia fizycznego jak i też psychicznego 😉