Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
O wszystkim

Podróży nastał czas…

dodany przezKamil Timoszuk 2 września 2013 2 komentarze

Nareszcie! To jedno z głównych przesłań jakie mam w tej chwili w głowie. Ostatnie dni dały mi się na tyle konkretnie we znaki, żeby dziś autentycznie się cieszyć, że już niebawem, z każdą kolejną chwilą będę się oddalał od domu coraz dalej. Wszystko po to by zobaczyć i przeżyć coś fajnego.

Jedna z zalet mojej wyprawy wyszła dopiero dziś. Można by się pokusić nawet o stwierdzenie, że idealnie ten fakt zgrał się w czasie. O czym dokładnie mowa? O pogodzie! Ta w Białymstoku była dziś iście jesienna czego skutki naprawiam choćby teraz susząc jeszcze spodnie, które przemoczyłem dziś przemieszczając się na rowerze. Sprawdzając jednak prognozy dla Słowenii, a dokładniej Celje do którego się udaję to nic nie wskazuje na to abym miał tam podobne problemy. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że jadę sobie przedłużyć o choćby te parę dni lato. A co! Kto bogatemu zabroni 😉

Do wyjazdu w momencie pisania tego tekstu zostało niewiele ponad 5 godzin. Temu okresowi już towarzyszy już charakterystyczne dla mnie uczucie zniecierpliwienia połączonego ze zdenerwowaniem. Ale nie takim niefajnym, a bardziej takim, które jest oznaką chęci jak najszybszego wyjazdu. Oczywiście także jak zwykle mam poczucie, że czegoś zapomniałem. I tu może być coś na rzeczy bo swoje pakowanie skończyłem praktycznie przed chwilą. I jest to o tyle dziwne bo pomimo, że nie chciałem zabierać zbyt wielu rzeczy ze sobą to standardowo wyszła cała walizka. Może nie jakaś monstrualnie wielka ale jednak walizka, a nie na przykład torba jak na początku planowałem. Tak to jednak przeważnie jest z wyjazdami i wszelkiego rodzaju podróżami. Nie wszystko idzie tak jak sobie na początku zaplanujemy. Jednak to też ma swój urok, bo później mamy o czym opowiadać lub wspominać czasem nawet latami.

Na chwilę obecną moim jedynym planem jest to aby przeżyć ponad 20 godzin podróży. Trasa, która będzie wiodła przez całą Polskę, a następnie Czechy, Słowację, Austrię oraz Słowenię. Wiem, że opcja autokarowa na jaką się porwałem nie jest najbardziej wygodnym rozwiązaniem. Z drugiej jednak strony jest to najbardziej optymalna opcja w zaistniałych okolicznościach. Zresztą teraz nie ma już odwrotu. Uporządkowana dziś playlista muzyki oraz podcastów oraz książka w postaci biografii Adama Wójcika powinna pomóc. Poza tym mam ambitny plan nie zasypiania dziś do chwili kiedy autobus ruszy z Białegostoku. Tak aby postarać się zasnąć i przespać jak największą część trasy. Wiem, że to nie będzie łatwe z racji tego, że w środkach lokomocji spać jakoś nie potrafię. Pomimo tego, że na przykład Polskę zjeździłem wzdłuż i wszerz pociągami to tej umiejętności nie nabyłem. Środkiem transportu w jakim najlepiej mi się śpi jest zdecydowanie samolot. Ten jednak nie tym razem. Być może będzie okazja to przetestować w październiku ale o tym kiedy indziej.

Teraz liczy się tylko Słowenia i kolejny z rzędu zaliczony osobiście EuroBasket. Po raz kolejny także tak się zdarza, że Polska zagra w grupie z gospodarzami całej imprezy. To daje możliwość zobaczenia jak wyglądają mecze kadry narodowej Słowenii od kuchni, od strony trybun. Nie ukrywam, że moja uwaga na tej imprezie będzie skupiona tak samo mocno jak na wydarzenia boiskowe jak i też na to co będzie się działo poza nim. Pomimo tego, że dostałem akredytację dziennikarską to trochę w tym roku nie czuję się, że jadę na EuroBasket jako dziennikarz. Bliżej mi do obserwatora, żeby nie powiedzieć kibica. Być może też dlatego, że nie liczę na kolejną taką możliwość więc chciałbym tym razem wykorzystać ją na swój własny prywatny sposób. Jak wyjdzie to w praktyce to zobaczymy. Jeśli ktoś będzie chciał śledzić na bieżąco co porabiam na Słowenii to będzie miał szerokie pole do popisu aby to monitorować. Wszystko za sprawą takich kanałów jak Facebook, Twitter, Instagram czy po prostu ten blog. Mam nadzieję, że uda mi się przenieść we wszystkie te miejsca jak najwięcej zastanej w Celje atmosfery.

Kolejny wpis już z EuroBasketu!