Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
Foto & VideoSesje Zdjęciowe

Podlaskie niedźwiedzie

dodany przezKamil Timoszuk 15 lutego 2021 0 Komentarzy

Mogło by się wydawać, że zimowe zdjęcia to temat dość wąski, w którym ciężko jest wymyślić na dłuższą metę coś oryginalnego. Ale przy odrobinie szczęścia i pomocy dobrych ludzi zawsze można to urozmaicić. Szczególnie jeśli da się namówić do współpracy tak wyjątkowych modeli jak w dzisiejszym przypadku.

Mastiff tybetański to rasa psa, która nie jest bardzo popularna w naszym kraju. W dużej mierze pewnie dlatego, że opieka nad tymi zwierzakami to niemal praca 24 godziny na dobę. Na szczęście są osoby, które z miłości do tych zwierzaków poświęcają się im i robią to wkładając w to swoje serce. I właśnie jedną z takich osób jest Kasia. Kobieta, która mieszkając w jednej z podbiałostockich wsi, ma w swoim gospodarstwie aż sześć okazów tych jakże efektownych i kochanych zwierzaków. Jej hodowlę i głównych bohaterów możecie zobaczyć pod TYM linkiem.

Na potrzeby mojej sesji zostali zaproszeni Delpo i Fawat. Panowie którzy całkiem ochoczo i bez większych fochów brali udział w realizacji wszystkich fotograficznych pomysłów tego dnia. Nie mniejsze zadanie stało też przed Gabi, która tego dnia również stawała przed moim obiektywem w doskonałej obstawie 😉 Jednak okiełzanie dwóch takich psów, nawet pod okiem będącej razem z nami na sesji właścicielki, wymagało nie małego wysiłku i zarazem opanowania. Swoją drogą, to był mój pierwszy fotograficzny raz z psami. Dzięki temu dowiedziałem się, że aby takie zdjęcia wyszły praktycznie niezbędna jest pomoc osób trzecich. Dobrze jest też popytać właściciela co dany pies lubi lub na co najlepiej reaguje. Bo w życiu bym sam nie wpadł na to, że te wielkie miśki na przykład do niektórych z ujęć najlepiej będą reagować na zapach owocowych landrynek 🙂

Tak więc na końcowy efekt jaki zobaczycie zaraz pod spodem, tego dnia pracowało w sumie 5 osób. I dla każdej z czworga tych osób należą się oddzielne podziękowania. Bo gdyby nie ta wzajemna współpraca, to jest spora szansa, że to wszystko by się nie udało 🙂

A teraz zobaczcie sami jak fajnie prezentuje się Gabriela wraz z puchatą obstawą w zimowym podlaskim klimacie.

Przed samymi zdjęciami byłem tak samo pełny obaw jak i też pełny nadziei jeśli chodzi o końcowy efekt. Teraz patrząc na te kadry wiem, że praktycznie wszystko co sobie na ten dzień założyłem, to po prostu się udało. Nie znaczy to rzecz jasna, że uniknąłem błędów. Jednak niezmiennie od lat wychodzę z prostego założenia, że błędów nie robi ten co nic nie robi. A jako, że tutaj udało się zminimalizować błędy do minimum, to po prostu jestem bardzo zadowolony.

To będzie dobra pamiątka z tegorocznej zimy i dowód na to, że warto będzie kombinować przy kolejnej takiej zimowej okazji.