fbpx
CrossFitO wszystkim

Nowe gejmsowe rozdanie w Łodzi

dodany przezKamil Timoszuk 25 września 2015 0 Komentarzy

Okres powakacyjny to czas, kiedy do życia powracają kolejne crossfitowe projekty w postaci kolejnych zawodów. Tydzień temu Poznań razem ze swoim Reebok CrossFit Poznań Rodeo zaznaczył swoją obecność na crossfitowej mapie Polski. W nadchodzący weekend z prawdziwym przytupem wracają za to najbardziej masowe zawody w tym kraju czyli Łódź Garage Games.

Crossfitowe zawody w samym centrum Polski przez kilka już lat swego istnienia dorobiły się bogatej historii. Start tej jakby nie patrzeć ligi, nastąpił w 2013 roku, kiedy to pierwsi śmiałkowie zmierzyli się ze sobą w pierwszych workoutach w jednej z łódzkich siłowni. To właśnie tam wiele osób zaszczepiło w sobie crossfitowego ducha i chęć rozwijania się w tym kierunku w kolejnych latach. Te osoby, które były na pierwszej edycji tych cyklicznych zawodów, mogą śmiało nazywać się już weteranami polskiej sceny CrossFit.

ŁGG 1

ŁGG 2

ŁGG 3

W efekcie tego, że w tamtym czasie łódzkie zawody nie miały specjalnie większej konkurencji, to ich rozrost pod względem wielkości i masowości był ogromny. Z każdą kolejną rudną w kolejnych sezonach, chętnych do tego aby zmęczyć się czasami niemal do nieprzytomności, praktycznie tylko przybywało. W efekcie tego, w inaugurującej sezon 2015/2016 rundzie, podczas dwóch najbliższych dni ma wziąć udział okrągłe 300 osób! Żadne z polskich zawodów nie mogą się pochwalić taką liczbą uczestników. Oczywiście spowodowane jest to też w dużym stopniu tym, że aby zakwalifikować się do Łódź Garage Games nie trzeba przechodzić żadnych eliminacji, a jedynie w odpowiednim czasie zapisać się na listę startową i opłacić wpisowe. Z drugiej jednak strony, przy tak dużej liczbie startujących, dostanie się na wyżej wymienioną listę, też nie jest takie proste 😉 Ci którzy jednak zawitają do Łodzi, mogą liczyć na to, że na pewno będzie ciekawie. Krzysztof Bajera, który zarządza tym całym projektem, wraz ze swoim licznym zespołem, nie raz już udowodnili, że pomysłów na kolejne zadania im nie brakuje. Widzą to też z każdą kolejną rundą kolejni partnerzy, których zdecydowanie przybywa. Są to przeważnie firmy znane i szanowane w tym środowisku przez co obie strony czerpią obopólne korzyści.

ŁGG sponsorzy

Oprócz zwykłych „standardowych” workoutów, zawodnicy musieli zmierzyć się w Łodzi także z takimi zadaniami jak pływanie, strzelanie na strzelnicy czy też bieg w stylu Runmageddonu czy innego Spartan Race. Zresztą warto zobaczyć kilka archiwalnych materiałów, aby być może poczuć klimat tej imprezy.

Tak jak chyba większość osób, które interesują się CrossFitem już od jakiegoś czasu, ja także miałem okazję zawitać do Łodzi. Zarówno w roli widza, jak i też zawodnika. Oba te doświadczenia cenię sobie równie mocno, ponieważ dzięki nim mogłem poznać Łódź Garage Games z obydwu stron. Nie jest też chyba wielką tajemnicą to, jeśli napiszę, że te zawody przez te już kilka lat swego istnienia, dorobiły się zarówno wielu zwolenników, jak i też przeciwników. Jest to jednak chyba naturalny proces, ponieważ nigdy wszystkim nie dogodzisz. Każda ze stron ma swoje argumenty z powodu których albo hejtuje albo propsuje ten crossfitowy event. Jednak na szczęście żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo decydować o tym gdzie jeździ, po co jeździ i czy coś mu się podoba czy nie. Dlatego też i ja zawitam w najbliższy weekend w centrum Polski, aby zobaczyć jak przerzucają kolejne tony żelastwa przedstawiciele wszystkich kategorii jakie są tylko dostępne w Łodzi. Będzie dla mnie to o tyle ciekawy wyjazd, że po raz pierwszy będę miał okazję aby być nie na jednym, a na dwóch dniach tej imprezy. Wraz z ekipą CrossFit Białystok, jedziemy tam z pozytywnym nastawieniem i chęcią spędzenia fajnego weekendu. Ja dodatkowo liczę też na to, że uda mi się zebrać sporo fajnego materiału w postaci na pewno zdjęć, a być może też i jakichś filmów, którymi później będę się dzielił tutaj na blogu, lub na moim fanpage do śledzenia którego zapraszam. Jeśli do tego przytrafiłby się jeszcze jakiś sukces stricte sportowy dla jednego z reprezentantów z Białegostoku, to myślę, że byłoby to miłym zwieńczeniem całego wypadu. Ale póki co spokojnie, nie uprzedzajmy faktów. Niech hasłem, które będzie tym przewodnim w najbliższych dniach, niech będzie „bo w życiu najważniejsza jest przygoda”! I tej wersji się trzymajmy 😉