Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
O wszystkimOpinie

Nowa jakość/forma żartu w Polsce

dodany przezKamil Timoszuk 27 maja 2013 3 komentarze

Nie samą walką ze swymi słabościami człowiek żyje. Czasami musi wyjść do ludzi aby się trochę rozerwać, pośmiać i zresetować. Dzięki fajnemu pomysłowi paru osób z Białegostoku, z moją koleżanką na czele, była w ostatnich miesiącach kilkukrotna okazja aby to zrobić. Tym sposobem były występy członków grupy Stand-Up Polska.

Stand-Up Białystok

Stand-Up to pewna forma ekspresji scenicznej, która polega generalnie na jednoosobowym żartowaniu ze wszystkiego i wszystkich. Bez żadnych zahamowań czy limitów. Im ostrzej i celniej tym lepiej. Im bardziej kontrowersyjny temat tym zabawniej. Jeden artysta na scenie, jeden monolog i tłum wpatrzonych w niego osób wybuchających śmiechem (lub czasami nie) ludzi na widowni. Coś zupełnie innego niż to co oferuje telewizja w postaci kabaretów. Przyznaję, że kiedyś sam nie znalem innej formy żartu scenicznego jak właśnie te kabarety. Jednak kiedy zaczęły mi one brzydnąć lub co gorsza męczyć, zacząłem szukać czegoś innego.

O Stand-Upie samym w sobie wiedziałem już od pewnego czasu, głównie dzięki temu, że jeden z moich ulubionych aktorów z USA parał się tą czynnością na początku swojej kariery.

Kiedy jednak ta forma ekspresji zaczęła wchodzić do polski bardzo szybko przykuła moja uwagę. Jakiś czas temu pojawił się cykl tego typu występów w telewizji pod szyldem stacji HBO o nazwie „HBO Stand-Up Comedy Club”. Nie powiem, że było to złe ale na kolana nie powalało. Na szczęście część występujących tam osób nie przestała tego robić, a wręcz odwrotnie. I między innymi dzięki temu powstała grupa Stand-Up Polska zrzeszająca większość najlepszych standuperów w naszym kraju.

Jednym z moich większych zaskoczeń związanych z tą formą było jednak to, że to co widziałem wcześniej w telewizji nijak ma się do tego co można zobaczyć i usłyszeć na żywo. Pierwszy tego typu występ widziałem w Warszawie, w nieistniejącym już z powodu pożaru lokalu o nazwie „Sen Pszczoły”. Jednym z lepszych akcentów tego występu był fakt, świetnej interakcji występującego z publicznością. Czuć było, że i ludzie i występujący w danej chwili nadają na tych samych falach, a dzięki temu tworzy się unikalna atmosfera. I już wtedy liczyłem na to, że kiedyś we własnym mieście będę miał okazję chodzić na tego typu występy. Jak się okazało, długo czekać nie musiałem 🙂

Pierwszy występ z udziałem ludzi grupy Stand-Up Polska miał miejsce na początku roku. I jeśli miałbym określić ten wieczór jednym zdaniem to musiałbym chyba tylko napisać, że komicy rozwalili system. Ja lubię się śmiać, umiem to robić ale nie często zdarza mi się płakać z tego powodu. Jednak to właśnie wtedy tak mi się przydarzyło. Karol Kopiec oraz przede wszystkim Antoni Syrek-Dąbrowski dali ludziom popalić. Nikomu niespecjalnie przeszkadzały nawet małe problemy techniczne jakie miały tego wieczoru miejsce. Nikomu oprócz jednego białostockiego celebryty, który najpierw przyszedł na występ z łaski, a następnie obsmarował go na swoim Facebooku. Kiedy dowiedziałem się o tym fakcie parę dni później, dałem upust tego co myślę w tym tekście na zaprzyjaźnionym białostockim blogu. Normalnie jakbyśmy byli na dwóch różnych występach. Do dziś nie wiem jakim cudem ten człowiek wyciągnął takie wnioski.

Na szczęście organizatorów ten fakt nie zraził i w kolejnych miesiącach do Białegostoku przyjeżdżali kolejni panowie, którzy walili publiczność między oczy żartami. Przed napisaniem tego tekstu miałem dwa założenia/pomysły do wdrożenia. Pierwszym z nich było przytoczenie paru tekstów z obejrzanych wszystkich 4 stand-upów w białostockim klubie Mesa. Okazuje się jednak, że jest to niemożliwe i to z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że jest ich zbyt wiele, a po drugie dlatego, że wyrwane z kontekstu mogą nie być po prostu śmieszne. A zapewniam, że były i to bardzo. Drugim pomysłem był zaś mój prywatny ranking standuperów, którzy wpadli do Bialegostoku. Tu jednak też jest problem ponieważ nie jestem w stanie sobie przypomnieć żadnego słabego na którym bym się ewidentnie nudził. Każdy wykonawca, pomimo tego, że bardzo różniący się od reszty, zaprezentował coś co sprawiało, że chciało się go słuchać z przyjemnością. Wiem jednak kto był w moim oczach najlepszy – Antoni Syrek-Dąbrowski aka „Rudy”. Człowiek, którego po prostu warto słuchać. Choćby dlatego, żeby po paru minutach często zwijać się ze śmiechu lub próbować opanować przyjemny ból brzucha. Niestety nie ma w internecie żadnej próbki jego talentu z występu w Białymstoku więc obejrzyjcie sobie to, żeby mniej więcej wiedzieć o czym piszę.

Jeśli czujecie ten rodzaj humoru to Stand-Up jest zdecydowanie dla was. Szczególnie na żywo kiedy czasami dzieją się rzeczy, których nikt nie jest w stanie przewidzieć. Ja natomiast cieszę się z tego, że miałem okazje zobaczyć w ostatnim czasie taką ilość Stand-Up na żywo, że zdecydowanie chcą więcej. A wszystkich, którzy uważają, że kabarety z telewizji są śmieszne zapraszam na występy w waszych miastach. Może wam się zmieni trochę optyka 😉