fbpx
CrossFitFoto & VideoO wszystkim

Na wojennej ścieżce

dodany przezKamil Timoszuk 4 maja 2014 0 Komentarzy

Jedną z wielkich zalet CrossFitu jest gromadząca się wokół niego społeczność. Grupa ludzi, która zżywa się ze sobą każdego dnia na kolejnych treningach. Jednak nie jest to nigdy powód, aby nie próbować się jednoczyć jeszcze bardziej poza boxem. Tak też zrobiła w wojennym stylu ekipa CF Podlasie.

Pomysł na spędzenie wspólnego czasu poza boxem po raz kolejny wyszedł od pomysłowego teamu w składzie Michał, Monia Damian. Po wszystkich ich imprezach jakie do tej pory miały miejsce pod szyldem CF Podlasie, aż żal opuszczać kolejne. Nie inaczej było i tym razem, kiedy prawie 60 osób zebrało się w największej w Polsce jednopoziomowej hali do gry w paintball o nazwie Forteca Paintabll. Wszystko po to aby pozadawać sobie innego rodzaju bólu niż to ma na co dzień w boxie. Można to nawet nazwać, że był to mały zlot masochistów 😉 Ale co tam ból, który trwa tylko chwilę. To satysfakcja z udziału w takim evencie i z taką ekipą w tym wszystkim jest najważniejsza.

CF Podlasie Paintball 1

Mogło by się wydawać, że bardziej chętni do tego typu zabaw bardziej chętni będą panowie. Jednak członkinie CF Podlasie pokazały tego wieczoru, że są gotowe na wszelkie wyzwania. Ich liczba była imponująca. I to chyba jednak nie przypadek, że największe wojskowe armie na świecie coraz chętniej przyjmują w swe szeregi teoretycznie płeć słabszą, ze względu na jej „krwiożerczość”.

CF Podlasie Paintball 2

Zanim jednak przyszło do stoczenia boju, trzeba było odbyć małe i szybkie szkolenie. Wszystko po to aby zabawa pozostała tylko zabawą i nikt przez przypadek nie ucierpiał. Innymi słowy, zasady praktycznie jak w boxie – bezpieczeństwo zawsze najważniejsze! Sądząc po wyrazie twarzy, nie każdy się chyba z tym zgadzał 😉

CF Podlasie Paintball 3

Na szczęście wszystkie informacje jakie zostały przekazane zostały dobrze przyswojone i cała impreza obyła się bez większych ofiar. No, przynajmniej na strzelniczym polu bitwy 🙂 Zaraz po odprawie wszyscy rzucili się do pobierania i sprawdzania broni oraz przywdziewania barw wojennych. To był żywioł!

CF Podlasie Paintball 4

Jednak emocje się zaczęły wraz z syreną oznajmiająca początek każdego pojedynku. Dla mnie osobiście i tak największym bohaterem na polu bitwy został fotograf zwany Trzecie OKO, którego zdjęcia macie właśnie okazję oglądać. Człowiek przyodziany w odblaskowa kamizelkę i maskę chroniącą twarz, postanowił robić zdjęcia prosto z linii frontu. A było to wyzwanie biorąc pod uwagę fakt, że zarówno z jednej jak i drugiej strony w każdym z zespołów występowało po niemal 20 osób. Kule tylko świstały nad głowami uczestników. W sumie nie zapytałem o to, ale jestem ciekaw czy fotograf choć raz oberwał od jednego z uczestników. Z drugiej strony, może człowiek przygotowuje się do wyjazdu na jakiś front wojenny, a to była dla niego tylko rozgrzewka? 😉

CF Podlasie Paintball 5

Po wystrzeleniu pierwszych serii kulek i opadnięciu pierwszej fali amoku, okazało się, że czasem znacznie bardziej opłaca się poczekać gdzieś spokojnie na rywali, niż walić na oślep 🙂 I taką też taktykę przyjmowałem czasami ja oraz moja ekipa. Czekając tak w masce na wroga ma się czasami wrażenie, że jest się Lordem Vaderem z Gwiezdnych Wojen słysząc każdy swój oddech.

CF Podlasie Paintball 6

W międzyczasie wszyscy nie walczący ludzie zajmowali się masą innych przyjemnych rzeczy, takich jak nieoficjalne sesje zdjęciowe, rozmową, jedzeniem czyli szeroko rozumianą integracją. Godziny uciekały jedna za drugą nie wiadomo tak naprawdę kiedy.

CF Podlasie Paintball 7

W późniejszym czasie na polu bitwy zostali już sami zapaleńcy, którzy zaczęli bawić się w odgrywanie różnych scenariuszy. Ja także nie odmówiłem sobie tej przyjemności i zdecydowanie spodobała mi się ta forma spędzania czasu. Tym bardziej, że pod koniec zespoły już nie były tak liczne, a więc odpadł w dużej mierze czynnik przypadku w całej rozgrywce. Fun z całego tego eventu był jednak na najwyższym poziomie.

Na koniec paintball zamienił się już w jeden wielki klub dyskusyjno-żartujący oraz dyskotekę. Długo nikogo nie trzeba było namawiać i do tej formy aktywności 😉 Przy okazji ukazało się też parę innych nieoszlifowanych diamentów oraz niekwestionowanych gwiazd wieczoru 🙂 Wszelkie późniejsze WOD-y jakie były wykonywane, każdy starał się ze wszystkich sil aby robić typowym Rx-em 😉 Niektórzy dali radę, a niektórzy nie. Najważniejsze było to, że nikt chyba nie żałował spędzonego w ten sposób wieczoru. Moim zdaniem obserwatora, zgrana ekipa stała się jeszcze bardziej zgrana i to tylko kwestia czasu, kiedy znowu drużyna CF Podlasie przejmie w swoje władanie jakieś miejsce. Fortecę Paintball oddaliśmy dobrowolnie późną nocą, lub też wczesnym rankiem jak kto woli czyli w chwili, kiedy krótsza wskazówka zegarka przekroczyła już cyfrę 4.

Następne manewry CF Podlasie szykowane są na końcówkę czerwca, kiedy to jedziemy podbijać Litwę. W jaki sposób? Najpierw jest plan skoków spadochronowych, ale wcale się nie zdziwię jak podczas nocnych manewrów zwanych WOD-ami, zaczniemy na przykład przestawiać samoloty na lotnisku. Z taką ekipą jak CF Podlasie nic nie jest już straszne!