Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
O wszystkim

Moje drugie urodziny

dodany przezKamil Timoszuk 16 maja 2013 4 komentarze

Dokładnie wczoraj minęło równe 7 lat od momentu, kiedy powiedziałem dość! Powiedziałem to w stosunku do swojego życia, swojej sytuacji, swojego zdrowia i swojego wyglądu. Przez te 7 lat zmieniło i wydarzyło się wiele. Ale jedno co mogę stwierdzić będąc pewnym na 100% to to, że było warto!

O tym, że każde 7 lat w moim przypadku to okres powiedzmy sądny, pisałem już jakiś czas temu. Jednak nie sposób sądzić inaczej kiedy weźmie się pod głębsze rozmyślania. Zrzucanie wagi, diametralna zmiana sposobu życia, poznawanie nowych ludzi i miejsc czy zmiana sposobu patrzenia na świat nie byłaby możliwa gdyby nie decyzje i działania podjęte w tamtym czasie. W czasie gdy miałem 21 lat czyli byłem stosunkowo młody i niekoniecznie musiałem mieć dobrze poukładane w głowie. Na szczęście jednak wtedy wyszła ze mnie taka wrodzona chyba powaga/dorosłość, którą noszę w sobie niemal od dziecka. Nie raz zdarzyło mi się już słyszeć, że sprawiam wrażenie i prawdopodobnie jestem bardziej ułożony i ogarnięty niż moi rówieśnicy w jakikolwiek wieku. Wtedy nie zawsze odbierałem to za komplement. Teraz jednak widzę, że miało to zdecydowanie swoje dobre strony. Choćby takie, że nie zrobiłem żadnej głupoty za którą bym musiał płacić w taki czy inny sposób do końca życia. Z drugiej strony zaś miałem odwagę podjąć samodzielnie decyzję o tym aby zmienić swoje życie, radykalnie. Gdybym wtedy tego nie zrobił być może dziś nawet nie miałby okazji pisać tych słów z racji tego, że leżałbym na jakimś cmentarzu. Z powodu zawału czy innego cholerstwa związanego ze zdrowiem.

Na szczęście jednak tak się nie stało. Podjąłem decyzje, robiłem to co do mnie należy i osiągnąłem sukces. Być może dla kogoś niezbyt wielki ale dla mnie całkiem spory. Zresztą pokażcie mi jakiś inny sukces, o którym można powiedzieć, że jego waga wynosi około 100 kilogramów i jeszcze rośnie 😉 Oczywiście ciężko by mi było to zrobić bez pozytywnych ludzi obok siebie. Ludzi bez których w pewnym momentach nie dałbym rady. I nie zawsze mam tu na myśli tylko tych, którzy klepali mnie po ramieniu i mówili „dasz radę!”. Ja chyba jestem bardziej typem osoby przekornej, którą szybciej zmobilizujesz tym, że powiesz mu „za krótki jesteś, nie dasz rady”. Wtedy często takie sytuacje czy słowa kwituję tylko milczeniem. W głowie jednak przeważnie pojawia się myśl „żebyś się przypadkiem nie zdziwił”. No i chyba przez te 7 ostatnich kilka lat parę osób się zdziwiło z mojego powodu 🙂

Co ciekawe, mnie samego takie sytuacje czasami równie mocno dziwią ale jednocześnie oczywiście cieszą. Okres takiej największej fali „zadziwień ludzi” mam już raczej za sobą. Zdarzają się jednak do tej pory sytuacje w których ktoś do mnie zagaduje bo pamięta mnie z „tamtych czasów”. Parę dni temu stojąc na przystanku autobusowym podeszła do mnie mama dwójki znajomych braci z mojego osiedla. W bardzo sympatycznej wymianie zdań dowiedziałem się między innymi, że właśnie jej synowie zaglądają do mnie na bloga. Niby nic takiego ale kurczę, naprawdę przyjemnie mi się zrobiło słysząc te słowa. Dlaczego? Może dlatego, że pomimo że nie utrzymuję regularnych kontaktów z Marcinem i Sebastianem to gdy o nich myślę czy sobie coś przypominam to mam same pozytywne wspomnienia. A to już coś. Bo właśnie takimi ludźmi, którzy wywołują pozytywne emocje, chciałbym się otaczać. Pozdrowienia dla was panowie 🙂

To co teraz się dzieje w moim życiu to niejako kontynuacja procesu rozpoczęta 15 maja 2006 roku. Wtedy pomimo podjęcia wyzwania nie doprowadziłem sprawy do końca tak jak chyba powinienem. Teraz jako, że jestem bardziej świadomy, zmotywowany i chyba nawet zdeterminowany to chcę to zrobić należycie. Jednak ta data już na zawsze będzie dla mnie tak ważna jak niemal drugie urodziny.