Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
O wszystkim

Mój papierowy debiut

dodany przezKamil Timoszuk 26 września 2013 0 Komentarzy

To się musiało stać. Wcześniej czy później ale musiało. I może mało to skromne podejście z mojej strony ale taka jest prawda. A o czym konkretnie piszę? O tym, że po wzmiankach na mój temat bardziej w świecie internetowym niż realnym, musiałem w końcu zaliczyć swój debiut. No i w końcu jest!

Pierwsi byli Lekko Stronniczy wraz ze swoim monologiem w ich codziennej audycji Co Tak Wcześnie?!. Później było kilka portali internetowych. A od kilku dni pojawiam się i mam nadzieję, że nie straszę już ludzi w prasie papierowej. Prasie, która stety lub niestety ale za jakiś czas raczej odejdzie do lamusa. Choćby dlatego, że od czasu mojej rozmowy z autorką tekstu czyli Judytą Kokoszkiewicz tytuł się przedawnił. Ja nie zrzuciłem do tej pory 106 kilogramów, a w tej chwili licznik wskazuje już 116 i mam nadzieję, że będzie bić dalej. Dziś dla wielu ludzi gazeta papierowa jest jeszcze jednak bardziej szanowanym źródłem wielu informacji niż wszechobecny i teoretycznie wszechmocny internet. Tak też cieszę się, że mam okazję pojawić się w takim miejscu.

Gazeta tekst

Odkąd pismo ujrzało światło dzienne oraz jego zajawkę wrzuciłem na swojego Facebooka rozpętała się mała, aczkolwiek pozytywna burza. Oczywiście mieszkamy w Polsce więc nie trzeba było też długo czekać na hejt z paru stron. Nim jednak zajmować się nie zamierzam. To nie ja mam z tym faktem kłopot tylko osoby hejtujące, a więc niech sobie radzą teraz same bez mojej pomocy.

Odpowiadając też na dość często powtarzające się pytanie dlaczego tekst pojawił się w piśmie skierowanym raczej do kobiet, mogę odpowiedzieć tylko w jeden sposób – a dlaczego by nie? Target pisma mi osobiście jak najbardziej pasuje 😉

Poza tym mam nadzieję, że być może kiedy ten tekst trafi do odpowiednich osób, to być może sprawi, że i one podejmą jakieś działania. Działania mające na celu dokonanie jakichś zmian w swoim życiu. Zmian o jakich długo myślały, a teraz ktoś im pokazał, że to naprawdę jest możliwe. Chciałbym aby to miało takie oddziaływanie. Wszelkie dotychczasowe publikacje zarówno na moim blogu jak i poza nim były ukierunkowane w tę stronę i w tym fakcie nic nie zamierzam zmieniać. Chciałbym być motywacją dla innych w taki czy inny sposób.

A tak tytułem zakończenia na dziś to muszę też przyznać, że rozdawanie pisma ze swoim autografem/dedykacją (pierwszy raz w życiu!) to dość specyficzne uczucie. Generalnie przyjemne ale specyficzne 🙂

Jeśli więc ktoś chciałby zobaczyć i przeczytać te pismo z tym tekstem to musi poszukać go gdzieś w Białymstoku, gdzie jest ono kolportowane. Jeśli zaś komuś zależy tylko na tekście to niech kliknie na zdjęcie powyżej, a wtedy zostanie przeniesiony do samej treści w wersji elektronicznej.