Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
CrossFitFoto & VideoO wszystkimZawody & Eventy

Mały powrót do Łodzi

dodany przezKamil Timoszuk 26 listopada 2013 0 Komentarzy

Sobotnie wydarzenia podczas Łódź Garage Games przeszły już do historii. Jednak w mojej pamięci jest jeszcze kilka fajnych lub też specyficznych rzeczy jakie udało mi się tam zaobserwować. Co więcej parę z nich uchwycił obiektyw aparatu i dzięki temu i wy będziecie mogli je zaraz zobaczyć.

Stronę głównie sportową tego dnia spędzonego w Łodzi opisywałem już wcześniej. Kto ma ochotę to serdecznie zapraszam do przeczytania moich wrażeń. Dziś jednak wyciągnę na światło dzienne kilka spraw zakulisowych, które nie zmieściły się we wcześniejszym wpisie.

Już od niemal samego początku w CrossFabric można było poczuć zbliżający się świąteczny klimat. Wszystko to za sprawą bomek, które zwisały tu i ówdzie 😉

ŁGG Inne 5

Aż normalnie chciało się zanucić „White Christmas…” 🙂

Jeśli jednak komuś ta atmosfera nie przypadła do gustu to zawsze można było przeskoczyć do iście wakacyjnych klimatów. No bo kto by się spodziewał w takim miejscu jak to grilla?

ŁGG Inne 7

Dopiero po jakimś czasie zorientowałem się, że został on zaadaptowany na pojemnik z magnezją. Brawa dla pomysłodawcy za takie rozwiązanie, proste i skuteczne!

W pierwszej kolejności wchodząc do boxa rzuciły się w oczy kettle, których była słuszna ilość. Nad wszystkimi jednak górował potwór o skromnej wadze 40 kilogramów.

ŁGG Inne 2

Chciałbym zobaczyć kiedyś w akcji ten sprzęt podczas swingowania.

Podczas zawodów Garage Games można było robić wiele rzeczy. Niektórzy swój czas postanowili na przykład poświęcić na sen. Bez różnicy na pozycję, miejsce oraz aktualny moment zawodów.

ŁGG Inne 1

Bo przecież dobra regeneracja to podstawa, prawda? 😉

Zresztą tak samo jak dobre jedzenie. Każdy Crossfitter o tym wie, że godziny posiłków to rzecz niemal święta. A więc taki obrazek jednego z sędziów nie był zaskoczeniem.

ŁGG Inne 6

Co ciekawe zaraz obok trwał jeden z WODów eliminacyjnych więc jakby co jednocześnie można było też wspomóc swoich kolegów. Pełna gotowość w całej okazałości 🙂

Jednym z większych wygranych tych zawodów w moim mniemaniu nie był żaden z zawodników. To zaszczytne miano w mojej opinii powinno powędrować do człowieka pająka. Kamerzysty i fotografa w jednym, który zrobił wszystko aby zdobyć jak najlepsze ujęcia.

ŁGG Inne 4

To, że przez cały dzień udało mu się nie spaść i nic sobie nie zrobić to w moim mniemaniu jest wyczyn. Bardzo jestem ciekaw końcowego materiału jaki udało mu się nagrać. Pewnie już niebawem premiera tego dzieła.

Cała reszta, w tym także i ja, musiała być bardziej konserwatywna i działać w bardziej tradycyjny sposób jeśli chodzi o uwiecznianie zawodów.

ŁGG Inne 3

Z drugiej jednak strony kto by pomyślał jeszcze jakichś 10 lat temu, że telefony będą służyć do tak wielu rzeczy ale na pewno nie do dzwonienia w pierwszej kolejności 😉

I na sam koniec rzecz największa. Dosłownie i w przenośni. Tak dużej tablicy do zapisywania WODów i innych rzeczy jeszcze nie widziałem. Czy gdzieś w Polsce jest większa?

ŁGG Inne 8

I tak o to takim sposobem dobrnąłem do końca swoich wrażeń na temat łódzkich zawodów. Kolejna szansa na ich wzbogacenie nadarzy się już pod koniec stycznia. Na razie jednak kieruję swoje podziękowania do Roberta, który podczas tego wyjazdu pełnił funkcje kierowcy, nawigatora, sponsora posiłków całej ekipy oraz także fotografa. To w głównej mierze dzięki niemu powstał ten oraz poprzedni tekst. Mam nadzieję, że to nasza pierwsza ale nie ostatnia tego typu współpraca 😉