fbpx
O wszystkim

Mały epilog

dodany przezKamil Timoszuk 29 maja 2014 0 Komentarzy

Dziś będzie krótko, zwięźle i na temat. A to wszystko przez was, moi wierni czytelnicy! Po ostatnim tekście, w którym wylałem trochę więcej emocji niż zawsze, i opisałem jaką przebyłem drogę, dostałem od was kilka pytań. Pytań na które mniej lub bardziej szczegółowe odpowiedzi macie tutaj właśnie na blogu.

Miło jest po raz kolejny otrzymać od was odzew, że to co piszę nie idzie w internetową próżnię. Bardzo często trafia to też do was na tyle mocno, że przynajmniej na chwilę dopada was pewne refleksja. Na temat swojego życia postępowania czy ewentualnych zmian jakie być może chcielibyście w nim zaprowadzić. I nawet jeśli wam się nie uda tego zrobić w całości w tej chwili, to cieszę się, że i tak w jakiś sposób na was zadziałałem. Oby to był początek czegoś większego.

Większość pytań skupiała się dookoła tego w jaki sposób udało mi się schudnąć ponad 120 kilogramów. Jak już pisałem nie raz, nie była to prosta droga. Jednak jak widać to w tej chwili, była ona pomimo wszystko możliwa do przebycia. Moje problemy z wagą sięgają niemal początku mojego życia. Był jednak moment kiedy trzeba było powiedzieć sobie po raz ostatni i definitywny DOSĆ! O tym momencie i o dalszych krokach pokonanych na tej drodze napisałem w TYM tekście do przeczytania którego serdecznie zachęcam. W innym tekście pod TYM linkiem, pisałem o ludziach dzięki którym w dużym stopniu jestem w tej chwili w tym, a nie innym miejscu swojego życia. Oczywiście na swej drodze nie zawsze spotykałem tylko pozytywne postaci, o czym można się przekonać z TEGO potoku słów mojego autorstwa. Zdarzyło mi się też na łamach bloga w TYM tekście, rozliczać na swój sposób z moja przeszłością. Bo nigdy nie jest tak, że za nadmiar kilogramów jednej osoby, a szczególnie tak wielu kilogramów, jest odpowiedzialny tylko sam zainteresowany.

Może jednak tak po prostu miało być? Może z tymi 7-letnimi cyklami, o których wspominałem TUTAJ, to nie jest do końca czysta teoria? Całe szczęście, że wszystko potoczyło się tak jak potoczyło, i przynajmniej pod paroma względami swojego życia, jestem w odpowiednim miejscu, które bardzo mi się podoba. Teraz udaje mi się realizować kolejne cele takie jak te z TEGO tekstu, napisane już ładny czas temu. Wracając jednak teraz do niego, widzę dobrze, że pewne rzeczy są u mnie niezmienne. Jeśli ktoś potrzebuje motywacji lub kopa pozytywnej energii to niech szuka TUTAJ.

I tak właśnie wygląda mój mały epilog do ostatniego tekstu. Jeśli ktoś ma nadal jakieś pytania czy wątpliwości, to niech pisze, pyta czy kontaktuje się w jakikolwiek sposób tak aby zaspokoić swoją ciekawość. Ważne, żeby zmienić swoje życie jeśli obecne odbiega od waszych wymagań. To nie jest takie trudne!