Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
O wszystkim

Krótka historia długiej brody

dodany przezKamil Timoszuk 22 grudnia 2014 2 komentarze

Moda to nigdy nie było to, co spędzało mi sen z powiek, lub przynajmniej zawracało mi w jakimś stopniu głowę. Czy to chodzi o trendy modowe, wyglądowe czy jakiekolwiek jeszcze inne. Przyszła jednak taka chwila, w której rzekoma moda dopadła mnie. Bez mojej specjalnej zgody czy pozwolenia.

Golenie się jest to jedna z tych czynności, którą wykonują zarówno faceci, jak i tez kobiety. Jedyną zmienną w tym procesie jest miejsce owego golenia. Choć jak się dobrze dookoła rozejrzymy, szczególnie latem, to nawet tego nie można być już do końca pewnym 😉 Wiem, że są ludzie, którzy proces golenia nie tylko lubią, ale nawet potrafią celebrować jako czynność niezwykłą. Do tej pory można kupić wszelkiej maści przyrządy do wykonywania tej czynności z niemal minionej epoki. Nie wiem czy praktykuje się to w Polsce, ale zaobserwowałem to szczególnie w USA, że są nawet salony fryzjerskie, które niemal specjalizują się w przystrzyganiu nadmiernego owłosienia w okolicach twarzy. Ja kiedyś po jednej z takich wizyt, kiedy ścinałem się standardowo na zero, stwierdziłem, że pomimo tej całej otoczki, jaką robił wtedy w Nowym Jorku fryzjer, to znam lepsze sposoby na wydanie prawie 20 dolców.

Niestety mojej niechęci do golenia, czasami udaje się zakumplować na jakiś czas, z moim małym lenistwem w temacie golenia się. Tak też było w ostatnim czasie, kiedy z dnia na dzień, zaczynałem chwilami przypominać jakiegoś taliba albo innego bezdomnego. Pomimo postępującego takiego stanu, czekałem na jakiś moment przełomowy, kiedy w końcu chwycę za swoja maszynkę i pozbędę się tego czegoś z twarzy. Zanim jednak do tego doszło zaobserwowałem coś ciekawego w swoim otoczeniu. Im dłuższa była moja broda, tym więcej osób zaczęło zwracać mi uwagę na to, że jestem modny. Ja?! Modny?! Okazało się, że podobno w obecnych czasach brody są bardzo na czasie, a cały ten efekt ma nawet swoją nazwę – lumberseksualizm. Brzmi jak nazwa jakiegoś chorego wynaturzenia 🙂

Broda twarz ja

Taką jakość mają fotki robione butem 🙂

W pierwszej chwili gdy się o tym dowiedziałem, to bardzo szybko chciałem się pozbyć nadmiaru włosów z nie z tej strony głowy co trzeba. Tu jednak pojawił się mały psikus. Gdy byłem już o krok obcięcia brody, moja maszynka do strzyżenia w chwili gdy ją włączałem dziwnie zacharczała, strzeliła, wypuściła lekki dym spod obudowy, a następnie zakończyła swój poczciwy żywot. I w taki też oto sposób, moja przyjaźń z włochami nie skończyła się tak szybko. W międzyczasie dowiedziałem się też, że z tymi brodami rzeczywiście coś jest na rzeczy. Jeden z kolegów hodował brodę w ramach jakiegoś zapewne pijackiego zakładu, którego stawka owiana była wielką tajemnicą. Dwóch innych, o czym dowiedziałem się po czasie, zahodowało sobie brody po to, aby właśnie iść zgodnie z trendami, które finalnie miały im pomóc w kontaktami z kobietami. Z tego co wiem – nie pomogły 🙂 Tak więc obserwując takie otoczenie, nie pozostawało mi nic innego, jak tylko kupić nową maszynkę i zakończyć ten mój przypadkowy eksperyment.

Jaki jest jednak morał tej mojej historii? W sumie chyba żaden, bo czy zawsze musi być morał? Tak jak wcześniej nie rozumiałem trendów i mody, tak dalej ich nie kumam. Tak jak wcześniej nie lubiłem się golić, tak dalej nie jest to moja ulubiona codzienna czynność. Teraz jednak już wiem, że czy się brodę ma, czy nie, to raczej nie ma takiej mody, jaka by mi dyktowała jak mam wyglądać. Niech się drwale martwią tym co ze sobą poczną, gdy po nich przyjdzie kolejny „seksualizm”.