fbpx
Foto & VideoO wszystkimSesje Zdjęciowe

Kobieta walcząca o siebie

dodany przezKamil Timoszuk 6 września 2020 0 Komentarzy

Dlaczego ludzie robią sobie zdjęcia? Bo chcą zrobić rzecz praktycznie niemożliwą czyli zatrzymać czas. I zdjęcia wprawdzie to pozornie zapewniają. Jednak czas sam w sobie ma to do siebie, że cokolwiek byśmy nie zrobili to on i tak minie. Warto o tym pamiętać.

Przed mój obiektyw na przestrzeni lat trafiło już całkiem przekrojowe spektrum ludzi. Zaczynając od tych szczęśliwych z powodu tego kim są i w jakim miejscu swojego życia się znajdują, po tych nie do końca zadowolonych czy wręcz zagubionych. Niektórzy poprzez zdjęcia szukają na swój sposób siebie lub przynajmniej tego aby zobaczyć się oczami innej osoby. I szczególnie to drugie rozwiązanie to jest swoiste wyzwanie, a zarazem odpowiedzialność ciążąca na fotografie. W takich przypadkach zdjęcia stają się czymś więcej niż tylko ładnymi obrazkami.

Tak też było z Malwiną, którą poznałem kilka dobrych lat temu. A jak to się dzieje, że od poznania kogoś do spotkania z aparatem musi minąć trochę czasu? Dziś w ramach odpowiedzi na takie pytanie zrobię małe zamieszanie. Ponieważ przeważnie dzieje się tak, że osoba fotografowana ma swoje pięć minut na końcu tekstu tuż pod zdjęciami. Dziś to Malwina na start opowie o naszym spotkaniu, o tym jak doszło do zdjęć (pod obiema z tych rzeczy podpisuję się obiema rękoma), a przede wszystkim o tym jaki jest ciężar gatunkowy tego co zrobiliśmy. Ja tylko dodam od siebie tyle, że jestem pełen podziwu dla takiej postawy. Zresztą przeczytajcie sami.

Z Kamilem poznaliśmy się 3 lata temu na zawodach crossfitowych na, których Kamil był fotografem. Już wtedy złapaliśmy kontakt i wiedziałam, że to nie jest nasz ostatni raz. Rok później przypadkowo złapaliśmy się w Warszawie i umówiliśmy się, że koniecznie trzeba coś zdziałać… Jednak czas mijał, a odległość i obowiązki sprawiały, że temat ucichł… No i znów… Dodał jakieś fajne zdjęcie, ja je skomentowałam, On przypomniał się z propozycją, a ja tym razem chwyciłam byka za rogi i przyjechałam!!

Kamil wiedział, że borykam się z problemami zdrowotnymi i nie wyglądam teraz tak jak bym chciała i zadał mi pytanie… Czemu teraz? Przez te dwa lata naprawdę forma była o wiele lepsza, jednakże nie zawsze chodzi o formę… Dlaczego teraz? Bo życiu mamy wzloty i upadki… Mamy lepsze i gorsze chwile… Chciałam dać Kamilowi wyzwanie, z którym po cichu byłam pewna, że sobie poradzi (w innym wypadku nie wybrałabym właśnie „Jego”). Przez problemy z SIBO i celiakią, moja „talia” czasowo znikła… Przez problemy w domu… Zdradę, rozwód, podział majątku, na twarzy pojawiło się więcej zmarszczek w przeciągu pół roku niż to miało miejsce przez ostatnie 10 lat… I to było wyzwanie dla Kamila..

Aby mimo wszystko pokazać moje piękno… Skryte pod płaszczem bólu…

Dziś oglądając materiał… Pukam się w głowę, CZEMU TYLE ZWLEKAŁAM?! Zdjęcia są przepiękne! Ukazujące nasze piękno ale i również wszystkiego co nas otacza, nie są to idealne, wygładzone ciała… Są to zdarte piszczele, zmarszczki na twarzy, które przypominają nam o tym, że życie mamy tylko jedne, a więc nie zmarnujmy go 🙂

Dziewczyna zdecydowanie dobrze gada! Życia nie powinno się marnować, a starać się aby na swój sposób wycisnąć je jak cytrynę. Efektem naszego wspólnego wyciskania są poniższe zdjęcia. Sprawdźcie je 🙂

Nie ma co ukrywać, że lubię ten moment kiedy po oddaniu zdjęć, otrzymuję informację zwrotną, że to co udało mi się finalnie dostarczyć mówiąc delikatnie – podoba się 🙂 Jednak znając background takich zdjęć jak te powyższe, mam poczucie satysfakcji. Czystego zadowolenia z tego, że nie zawiodłem i tym samym dałem trochę radości osobie przed moim obiektywem. To jest ta wartość tego co robię której nie da się kupić czy też zastąpić czymkolwiek innym 😉