fbpx
O wszystkim

Jest ściana do zburzenia

dodany przezKamil Timoszuk 29 października 2013 2 komentarze

Czasem jest tak, że gdy dążymy do wyznaczonego przez siebie celu wszystko idzie doskonale ale do pewnego momentu. Wtedy często pojawią się coś, co wymaga od nas jeszcze większego wysiłku i większego poświęcenia niż dotychczas. Przypomina to trochę burzenie ściany jaka nagle wyrasta nam na drodze.

Jakiś czas temu kiedy zdawałem swoją kolejną relację z moich postępów w gubieniu kilogramów, użyłem właśnie stwierdzenia, że zbliżam się do ściany. Dlaczego tak uważam? Ponieważ jak nie trudno się domyślić kilogramów nie można zrzucać w nieskończoność. Robi się to tylko do pewnego momentu, a później wystarczy tylko/aż ową wagę utrzymywać. W moim jednak przypadku wygląda to trochę inaczej. Głównie dlatego, że ja aby dobić do mety tego swoistego wyścigu muszę użyć środków ostatecznych. Choć nie powiem, i tak jestem zadowolony na przykład z faktu, że własnymi siłami udało mi się dojść do momentu kiedy pasują na mnie ubrania w rozmiarze M, a nie XXL 🙂

Jednak zdaję sobie sprawę, że przy swoim wzroście 171 centymetrów waga około 90 kilogramów jest jeszcze tą za wysoką. Gdyby w takiej sytuacji jak moja była „normalna” osoba, pewnie można było by jej zalecić zmianę diety lub treningu aby tylko zrzuciła do końca swoje końcowe kilogramy. U mnie niestety te nadprogramowe kilogramy są raczej nie do zrzucenia w standardowy sposób. Wszystko dlatego, że większość z nich to skóra jaka została mi w paru miejscach ciała po tym jak kiedyś ważyłem ponad 200 kilogramów. Duża jej część dzięki aktywnemu trybowi życia się zregenerowała i „wessała” ale niestety nie cała. W sumie już w momencie kiedy 7 lat temu decydowałem się na operację zmniejszenia żołądka to wiedziałem, że taka sytuacja może nastąpić. Wtedy był to jednak odległy temat i wręcz niemal nierealny. Dziś jednak po wykonaniu pewnej pracy przeze mnie jestem właśnie w tym miejscu.

Z tego co zdążyłem się już zorientować to właśnie samej skóry w moim przypadku może być nawet 10 kilogramów lub trochę więcej. Innymi słowy po jej usunięciu byłbym już praktycznie na mecie swojej walki o… normalność. Coś czego wiele osób na co dzień nie dostrzega lub nawet nie szanuje. Ja wiem, że to będzie dla mnie mój największy kapitał, który postaram się przełożyć na dalsze swoje plany. Zanim jednak tak się stanie to muszę rozwalić ten cholerny ostatni mur. W jaki sposób? Na początku kiedy zaczynałem zainteresować się tym tematem brałem pod uwagę wiele opcji z masażami, jakimiś drobnymi zabiegami w roli głównej. Jednak życie mnie nauczyło, że radykalne rozwiązania są w większości przypadków najlepsze. W tej sytuacji takim radykalnym rozwiązaniem jest operacja plastyczna.

Jeszcze jakiś czas temu na samą myśl o szpitalu, cięciu i całym tematem miałbym dreszcze. Zbyt wiele spędziłem tam czasu aby mieć dobre skojarzenia. Nawet pomimo, że ratowano mi tam życie. Dziś jednak jestem zdeterminowany i świadomy czego chcę. Sam fakt, że o tym dziś piszę jest dla mnie samego pewną zmianą mentalną. Jeszcze jakiś czas temu pewnie bym się tego obawiał czy na swój sposób wstydził. Skoro jednak dziś wiem czego chcę od życia to dlaczego mam się tego wstydzić? Zbyt wiele lat działałem w ten sposób, wystarczy.

Tak więc w ostatnich 2-3 tygodniach spędziłem naprawdę dużo czasu w internecie na poszukiwaniu informacji. Interesowało mnie to jacy lekarze w tym kraju są dobrzy lub po prostu najlepsi, jakie kliniki polecają ludzie, a jakich warto się wystrzegać. I po tym buszowaniu w poszukiwaniu tych informacji w sieci mogę zacytować jedno – „wiem, że nic nie wiem”. Wszystko przez to, że sprzeczne opinie niemal rzucają się w oczy. I to nie tylko na jeden temat ale niemal na wszystkie czy to chodzi o danego lekarza, czy o miejsce gdzie operuje czy to o opiekę w takich miejscach czy jeszcze wiele innych mniej lub bardziej ważnych rzeczy. Niestety jestem tym trochę skołowany bo z jednej strony naprawdę chciałbym to zrobić, a przynajmniej zacząć. Z drugiej zaś nie chciałbym tu działać po omacku lub na chybił trafił. Wydaje mi się, że to zbyt ważny temat w moim życiu aby kierować się takimi pobudkami. Dlatego też, jeśli ktoś z czytających, jego rodzina, przyjaciele czy znajomi mieli okazję poddawać się jakiejkolwiek operacji plastycznej to będę wdzięczny za jaką informację. Zawsze to lepiej dowiedzieć się szczegółów od kogoś kto już ma coś podobnego za sobą.

Niestety też przeglądając pobieżnie cenniki tego typu instytucji, które mogły by mi pomóc wiem, że będę miał problem z pieniędzmi aby to sfinansować. Niestety nie zarabiam jeszcze tyle, żeby mnie było stać na wyłożenie całej potrzebnej sumy ot tak. Jednak ten problem na razie odsuwam dalej od siebie bo nie jest on najważniejszy. Najważniejsze jest to, że głowa już chce rozwalić ten mur jaki ma przed sobą, a to połowa sukcesu. Z drugą będę jeszcze walczył tak jak to robię w wielu aspektach swego życia w ostatnich miesiącach.