fbpx
Foto & VideoO wszystkim

Jeden problem – Dwie postawy

dodany przezKamil Timoszuk 28 listopada 2014 2 komentarze

Na świecie istnieje wiele różnych problemów. Wiele z nich jest bardzo realnych i poważnych, a niektóre z nich ludzie stwarzają lub wymyślają sobie sami. Są tez takie problemy z którymi boryka się stosunkowo garstka ludzi. Przez to też, nie każdy rozumie powagę danego zagadnienia. Do takich sytuacji można jednak podchodzić dwojako.

Ja o swoim problemie z którym borykam się już od jakiegoś czasu pisałem niedawno w TYM tekście. Na szczęście chyba dojrzałem już do tego aby zmierzyć się z nim w następnym roku i wziąć sprawy w swoje ręce. Jednak pod ostatnim tekstem jakiś „uśmiechnięty użytkownik” wrzucił w komentarzu ciekawy materiał filmowy, który ja zobaczyłem dopiero dzisiaj. I jeśli ktoś do niego nie dotarł, to myślę, że warto go zobaczyć z czystej ciekawości, lub na przykład po to aby zrozumieć.

Ja mówiąc szczerze po obejrzeniu tego materiału mam… mieszane uczucia. Dlaczego? Głównie dlatego, że do pewnego momentu oglądając ten materiał z tym człowiekiem się solidaryzuję. Wiem co czuje i wiem jaką drogę on przeszedł. Ja przeszedłem podobną a nawet chyba trochę dłuższą i cięższą, ale to akurat jest najmniej ważne i nie jest to powód do licytowania się. Faktem jest jednak to, że ja takiego nadmiaru skóry, a przez to też i kilogramów, mam trochę więcej. Spokojnie jednak, nie zamierzam się dziś tutaj przed wami obnażać i to pokazywać. To nie czas i pora, bo do tego jeszcze pewnie będzie okazja.

Najważniejsze, a może i najdziwniejsze jest z tego wszystkiego to, jak bardzo rozbieżne jest moje i tego człowieka podejście do tematu. On tak jak wynika z tego filmu, nie ma ochoty pozbywać się swojej nadprogramowej skóry. Motywuje to tym, że on czuje się z tym dobrze i nie przeszkadza mu to na tyle, żeby coś z tym w przyszłości zrobić. Nie przeszkadza mu to w osiąganiu swoich kolejnych celów czy sięganiu po to co chce. Być może to jest i prawda, ponieważ nie znam jego motywacji i właśnie tych celów jakie chciałby osiągnąć. Z mojego punktu widzenia, jaki w tej chwili mam to jednak trochę nie trzyma się kupy. To trochę tak jakby brać udział w maratonie i na przykład kilometr przed metą, zrezygnować z dalszego biegu.

Muszę być jednak szczery ale gdy sięgam pamięcią jeszcze jakiś czas temu, pomimo, że nadmiaru kilogramów już większego nie miałem, to także nie czułem potrzeby usuwania skóry. Jednak z biegiem czasu, z otwieraniem się nowych możliwości, poznawania nowych ludzi czy zarażania się kolejnymi pasjami, nagle zaczęło to być dla mnie po prostu naturalne. Ta skóra w codziennym życiu tak na prawdę nie jest żadną większą przeszkodą, nie licząc jakichś tam walorów czysto wizualnych. Jednak ja nie chcę prowadzić standardowego życia, nie chcę do końca swoich dni być szarym Kowalskim, który pogodzonym ze swoim losem. Żeby jednak zrobić ten krok do przodu, w stronę trochę być może innego życia, mam poczucie, że musze zakończyć pewne sprawy i dosłownie odciąć się raz na zawsze od przeszłości.

Tak więc jak widać ludzie, którzy mają praktycznie te same problemy, kompletnie inaczej mogą do nich podchodzić. Czy któraś z tych postaw jest zła, dobra lub tez lepsza czy gorsza? Nie, zapewne nie bo każdy ma prawo żyć tak jak chce i przede wszystkim żyć zgodnie ze swoim sumieniem. Moje sumienie natomiast na chwile obecną nie pozwala mi na to, abym siedział bezczynnie ze swoimi nadprogramowymi fałdkami. Ich pozbywanie się zapewne będzie tak samo kosztowne co bolesne, ale przestało już mnie to specjalnie przerażać. Jest plan do wykonania więc trzeba go wykonać – przyświeca mi właśnie ta myśl.