Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
CrossFitO wszystkim

Jak w kalejdoskopie

dodany przezKamil Timoszuk 5 stycznia 2014 6 komentarzy

To niesamowite jak bardzo szybko potrafi się zmienić perspektywa patrzenia na świat u każdego z nas. Tak naprawdę potrafi to zająć chwilę, minutę, godzinę czy dzień. I właśnie od tej chwili czasem zależy jak wygląda nasze życie przez długi czas potem. Na początku jednak nie zawsze jesteśmy świadomi tych zmian.

Pisząc, że los bywa przewrotny żadnej Ameryki nie odkryję. Jednak co innego znać to w teorii, a co innego doświadczać tego na własnej skórze. Takie przewroty bywają zarówno pozytywne jak i negatywne. Rzeczą jasną jest też to, że czeka się zawsze na rzeczy pozytywne ale czasem bywa tak, że to negatywne wydarzenia stwarzają nowe możliwości i otwierają nowe drzwi. Wystarczy „tylko” chcieć przez nie przejść.

Ja od jakiegoś czasu postawiłem w swoim życiu na zaledwie kilka rzeczy, które są dla mnie naprawdę ważne. Postawiłem przede wszystkim na siebie i na pewne priorytety, które wierzę, że w ogólnym rozrachunku okażą się dla mnie dobrym wyborem. O paru z nich możecie od jakiegoś czasu czytać właśnie w tym miejscu co jak wiem właściwie od was samych bywa dla was motywacją i wskazówkami co robić aby być zadowolonym. Zadowolonym z siebie, swego życia i tego co się w tym życiu robi. Nie ukrywam, że bardzo mi to schlebia ale też i pokazuje, a właściwie to motywuje do tego żeby nie dać plamy. Żeby starać się robić wszystko i w zgodzie ze sobą i tak aby być po prostu fajnym człowiekiem z którego jeśli ktoś chce i ma taką potrzebę może brać przykład. Oczywiście zdaję też sobie sprawę z tego, że jestem tylko człowiekiem i jak każdy popełniam błędy – mniejsze i większe. Ważne jest też jednak to, że chyba bardziej niż kiedykolwiek wcześniej w moim życiu staram się z tych błędów wyciągać jakieś wnioski. Wnioski, które pomagają mi aby pokonywać kolejne bariery i przeszkody, których jak każdy mam swoim życiu sporo na każdym kroku.

Bieg5

Żeby dojść do takiego momentu wystarczyło „tylko” skupić się na takich rzeczach jak praca, trening, jedzenie czy odpoczynek. Wiem, że dla osoby, która to czyta może to wydawać się bardzo banalne ale tak właśnie jest. Praca przede wszystkim normuje mi godzinowo dzień. Szczególnie ta fizyczna. Wiem, kiedy muszę wstać, kiedy muszę gdzieś być czy coś zrobić. Praca w domu przy komputerze jak się okazuje nie zawsze jest w stanie to zapewnić. Teraz to właściwie dodatek wykonywany „po godzinach”.

Treningi nadały także nową jakość mojemu życiu. Najpierw była to praca w ramach CrossFit Atleta Team, a teraz od kilku już tygodni jestem związany z CrossFit Podlasie. O ludziach zarówno z pierwszej jak i drugiej grupy pisałem tu już nie raz. Pomimo, że obie te grupy i oba te miejsca tworzą różni ludzie to wydaje mi się, że niemal z każdym potrafiłem i nadal potrafię złapać kontakt. A to było też niejako motywacją do przychodzenia niemal każdego dnia i dawania z siebie wszystkiego na treningach.

I Spotkanie CF Podlasie 7

Nie wylał bym tyle potu co do tej pory, nie złamałbym tak wielu barier (szczególnie tych tkwiących w mojej głowie) gdyby nie to, że nie raz i nie dwa ktoś stał obok i we mnie po prostu wierzył. Ja w takiej chwili po prostu musiałem jedynie zasuwać i sięgać po rzeczy, dla mnie przez całe życie często nieosiągalne. Dla paru ludzi, którzy przyznali mi się do tego niedawno, przez to też stałem się niejako świrem, którego ciężko zrozumieć postronnej osobie ale podobno trzeba szanować. Wprawdzie bardzo miło jest słyszeć takie słowa ale w tej chwili po prostu robię swoje. Dla mnie to nie jest żaden problem (oprócz niekiedy czasowego) przyjść 30-40 minut przed treningiem aby poszlifować coś czego jeszcze nie umiem, czy zostać taki sam czas po aby bardziej się porozciągać lub zrobić parę innych przydatnych dla mnie rzeczy. Nie mówiąc już o samej atmosferze w jakiej się to robi czyli takiej, która sprawia, że czasem aż nie chce się wychodzić.

To jednak by nie miało sensu gdyby nie fakt, że poprzestawiałem sobie w głowie także wiele tematów związanych z jedzeniem i odpoczynkiem. Żeby to zrobić musiałem zadać samemu sobie parę ważnych pytań i co wydawało się na początku znacznie trudniejsze, szczerze na nie odpowiedzieć. Choćby na takie jak chcę wyglądać i się czuć.

dobrze źle

Gdyby nie ta moja wewnętrzna dyskusja i wyciągnięte z niej wnioski, to na pewno nie straciłbym ponad 30 kilogramów w ostatnich kilku miesiącach. Łączna liczba więc przekroczyła niewyobrażalne teraz nawet już dla mnie 120 kilogramów balastu więcej jaki kiedyś na sobie nosiłem. I wbrew temu co wynika z moich rozmów z różnymi ludźmi, to samo żywienie nie jest aż tak wielkim problemem. Gotowanie to także nie jest żadna tajemna wiedza, dostępna tylko dla nielicznych, a na prawdę przydatna rzecz, której spokojnie może nauczyć się praktycznie każdy. Trzeba jednak tylko wiedzieć czego się chce. Mi zajęło to sporo czasu aby do tego dojść, choć miałem niemal wszystko pod nosem. Dobrze, że w końcu w to niemal przywaliłem i się ocknąłem na swój sposób 🙂

I takim oto sposobem jestem na początku roku 2014. Roku, który mam nadzieję, że będzie jeszcze lepszy niż ten skończony kalendarzowy. A jest na to chyba jakaś szansa, bo tak jak pisałem na samym początku tekstu, wszystko potrafi się zmieniać w mgnieniu oka. I to nie jest pusty frazes, a czyste fakty jakich doświadczam choćby od kilku dni. Sam jestem zaskoczony rozwojem różnych sytuacji ale bardzo mnie to cieszy, bo są one niemal gwarancją tego, że nie będzie na pewno nudno. Jeszcze jakiś czas temu gęba mi się uśmiechała na samą myśl wyjazdu do USA w połowie stycznia. I teraz wprawdzie nadal tak jest ale pojawił się mały, nazwijmy to zgrzyt. Zgrzyt, który przy powrocie będzie jednak fajną zaletą . Bo fajnie jest wracać do domu z myślą, że ktoś na ciebie czeka, prawda? 😉

Dlatego nie boję się zmian jakie pewnie mnie czekają nie raz i nie dwa. Moim zdaniem ważne jest to, żeby trzymać się wcześniej ustalonych przez samego siebie priorytetów, a przy tym nie zamykać się na nowe rzeczy i doznania. Nigdy nie wiem co szykuje nam los i czy nawet jakieś przykre rzeczy jakie spotykamy na swojej drodze, nie niosą ze sobą czegoś na prawdę dobrego i wartościowego.