fbpx
O wszystkim

Jak kupić rower i…

dodany przezKamil Timoszuk 9 marca 2015 0 Komentarzy

…nie zwariować lub nie zbankrutować. Przed takim oto dylematem staje masa ludzi każdego roku, kiedy to z chodników zaczynają spływać ostatnie resztki śniegu, a zza chmur pojawia się pierwsze wiosenne słońce. To właśnie wtedy rynek rowerowy przeżywa największe oblężenie. Jak więc można odnaleźć się w tym tłumie?

Pomimo mojej nieskrywanej specjalnie miłości do przemierzania kolejnych setek, bądź nawet tysięcy kilometrów swoim jednośladem, to dla mnie sezon rowerowy nie trwa cały rok. Po tym jak wsiadłem na rower po 15 latach przerwy i zakochałem się od pierwszego pedałowania, tak do jazdy w zimowych warunkach nie sposób mnie przekonać. Może to też ze względu na kilka upadków na lodzie, które skutecznie zniechęciły mnie do takiej rekreacji zimą. Dlatego też tym bardziej, już w tych ostatnich trzech latach z utęsknieniem czekałem na zakończenie zimowego klimatu. W tym roku wiedziałem jednak, że początek mojego sezonu będzie inny.

Scott rower kupno 1

Wszystko to za sprawą postanowienia, z jednej strony dość mocno przemyślanego, a z drugiej dość spontanicznego. Postanowienia, które sam sobie złożyłem w postaci tego, że po dwóch latach jazdy na używanym sprzęcie, przyszedł już najwyższy czas aby kupić coś nowego, lepszego. I jest to założenie już w samej swojej teorii całkiem dobre, jednak później przychodzi praktyka, a wraz z nią kolejne schody, które trzeba pokonać. Pojawiają się one głównie dlatego, że przed zakupem roweru warto sobie zadać wiele pytań, które naprowadzą nas finalnie na wybór swojego wymarzonego jednośladu. Na swoim przykładzie mogę wyszczególnić trzy takie zagadnienia, które warto rozwikłać, a cała reszta wtedy może okazać się już prostą sprawą. Te zagadnienia według mnie to:

Do czego potrzebuję roweru?

Jaki mogę przeznaczyć budżet?

Gdzie chcę kupić rower?

Pierwsze z pytań wydaje się niemal oczywiste już w pierwszej chwili, ale jak się już dowiedziałem i zdążyłem poczytać, niektórzy ludzie tak o tym nie myślą. A przecież to dosyć spora różnica czy danym rowerem użytkownik będzie chciał jeździć tylko po mieście, czy może szykuje się on na dalsze wycieczki. Inną kategorią są też rowery dla osób, które już się ścigają od dawna w różnych imprezach, lub też taką przygodę chcieliby zacząć. Ja miałem to szczęście w nieszczęściu, spowodowanym chorobą, że miałem trochę czasu aby w ten temat się zagłębić. I dzięki temu już wiem, że praktycznie niemal każdy liczący się producent rowerów, ma coś do zaoferowania w każdej z tych kategorii. Do wyboru, do koloru. Po przejrzeniu kilkunastu katalogów kilkunastu producentów z ich propozycjami rowerów na rok 2015, a do tego z kolejną wcale nie mniejszą masą materiałów w internecie, przychodzi taki moment, że człowiek zaczyna lekko głupieć. Szczególnie jeśli trafi na taką osobę jak ja, czyli nie uważającą się za eksperta w tym temacie. Oczywiście warto pytać bardziej doświadczonych od siebie, którzy na pewno mają wiedzę zarówno teoretyczną jak i też praktyczną. Finalnie jednak trzeba pamiętać, że to nie oni będą pedałować na tym rowerze, a właśnie my!

Kiedy już ustaliliśmy czego nam potrzeba w temacie rowerów, wtedy przychodzi też ten moment, kiedy trzeba zajrzeć do kieszeni lub na swoje konto, i ocenić na co nas po prostu stać. Wiadomo, że praktycznie każdy z nas chciałby jeździć najnowszym, najlepszym i najbardziej odpicowanym sprzętem. Jednak jeszcze się chyba taki nie znalazł, co by wygrał z ekonomią 😉 Poza tym to jest moje prywatne zdanie oraz odczucie, ale nie uważam, że dla mniej doświadczonego użytkownika kupowanie roweru z najwyższej półki, jest dobrym pomysłem. Nie wynika to z faktu, że komuś bronię wydawać jego pieniądze. Bardziej chodzi mi o to, że chyba niewielu niedoświadczonych rowerzystów będzie w stanie zarówno docenić, ja i też wykorzystać możliwości nowego sprzętu. No ale tu jednak wracamy do początku, czyli zasobności portfela. Jak kogoś stać to i niech wydaje pięciocyfrowe sumy na rower, a co! 🙂

Scott rower kupno 4

Teraz „tylko” pozostaje wybrać miejsce, gdzie te przeznaczone na zakup pieniądze przepuścić. I tu zostają chyba tylko 3 opcje – z drugiej ręki czyli od „znajomego znajomego”, internet, oraz po prostu sklep stacjonarny. Zarówno pierwsza jak i druga opcja to moim zdaniem w dużej mierze spora loteria. Ja trzy lata temu z takiej loterii skorzystałem i kupiłem używany rower od dziewczyny, która w tamtym czasie także przesiadała się na lepszy model. Czy był to dobry zakup? Moim zdaniem tak. Teraz jednak wiem, że chyba praktycznie każdy rower na jaki bym wsiadł w tamtym czasie, byłby dla mnie co najmniej OK. Wiadomo też, że każdy taki sprzedawca podczas oferowania swego produktu, stara się zachęcić do jego kupna, a z drugiej strony zamaskować wszelkie jego ewentualne wady. Jest to praktycznie identyczna sytuacja jak przy kupnie/sprzedaży samochodu. Wydaje mi się jednak, że przy takiej transakcji rowerowej, szansa na ściemnianie jest jednak trochę mniejsza. Czy mam rację? 😉 Zresztą niebawem ja sam stanę w obliczu wyzwania w postaci sprzedania swego starszego roweru, i być może powstanie też o tym oddzielny tekst, pod tytułem „Jak sprzedać rower i nie zwariować?” 🙂

Scott rower kupno 3

Kupowanie dwóch kółek przez internet to dla mnie prawdziwa abstrakcja. Dlaczego? Ponieważ nie wyobrażam sobie tego, że można kupić coś tak uzależnionego od gustu, wygody i preferencji kupującego, nie mając wcześniej szansy przetestowania tego na żywo. Poza tym zwrócono mi jeszcze uwagę na to, że gdy jednak decydujemy się na taki zakup dochodzi jeszcze kilka innych problemów jak chociażby złożenie takiego roweru, który przyjeżdża porozkładany na części. Jeśli trafi on do rąk doświadczonego kupującego, to zapewne on poradzi sobie z tym faktem. W rękach osoby, która nigdy wcześniej tego nie robiła, to prawie prosta droga do jakiejś wpadki – i to na kilku różnych poziomach. Dalej jeszcze dochodzą problemy z serwisem, gwarancją i tym podobnymi. Jeśli ktoś lubi emocje to sklep internetowy jest jego miejscem! 😉

Scott rower kupno 5

Ja natomiast wybrałem ostatnią z opcji czyli sklep stacjonarny – i to z kilku powodów. Zanim jednak to zrobiłem, to niektóre osoby szczerze i serdecznie mi odradzały mi tę opcję. Ich głównym argumentem było to, że w sklepach rowerowych kupując nowy rower po prostu się przepłaca. Czy jednak aby na pewno? Po tym jak zakupiłem rower w sklepie Corrado w Białymstoku, nie mam kompletnie takiego wrażenia. Składa się na to kilka czynników, jak właśnie możliwość przetestowania sprzętu, negocjacji ceny(!), fachową i bardzo sympatyczną obsługę, a do tego śmiesznie niskie raty. Co w moim odczuciu było decydujące? Tego dnia, kiedy dokonywałem wyboru, odwiedziłem 5 różnych sklepów, tak więc miałem dobre rozeznanie w różnych markach, możliwościach oraz opcjach. To jednak w Corrado byłem na początku swojego poszukiwania oraz na jego końcu, a do domu już wróciłem nie autobusem, a nowym zakupem, którego fotki możecie oglądać w tym tekście. Po raz kolejny okazało się też to, jak ważna jest obsługa i interakcja z klientem. Niestety jak na złość wypadło mi z głowy imię człowieka z którym w Corrado tego dnia przegadałem na temat rowerów dobrą godzinę. Jednak kiedy byłem w kilku innych sklepach konkurencji, bardzo dobrze było widać, który sprzedawca jest rowerowym pasjonatem, a który po prostu odwala swoją robotę. Ja zdecydowanie wolę trzymać się z pasjonatami. Wrażenie spotęgowane solidną zniżką przy zakupie, plus do tego podbicie dobrego wrażenia pierwszym ekspresowym serwisem po kilku dniach za sprawą pierwszego zerwanego łańcucha, sprawia że to akurat miejsce będę polecał każdemu. Z czystej, ludzkiej sympatii.

Scott rower kupno 2

I w taki oto sposób stałem się też posiadaczem sprzętu marki Scott na dużych 29-calowych, lub też jak ktoś woli 28-calowych z dużymi oponami kołach. O swoich wrażeniach z samego użytkowaniu roweru zdążę jeszcze napisać nie raz w tym miejscu. Cieszę się jednak, że mój proces kupna roweru przebiegł znacznie mniej boleśnie niż się tego spodziewałem. Oby wasze przedsezonowe zakupy, być może w jakimś stopniu dzięki temu materiałowi, były równie udane co szybkie. Wiosna już coraz bliżej!