Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
Foto & VideoO wszystkim

Grasz w zielone? Gram!

dodany przezKamil Timoszuk 8 września 2013 1 Komentarz

Zawsze mi się wydawało, że Polska jest wyjątkowo zielonym i przyjaznym dla natury krajem. Po moim wyjeździe na Słowenię ten fakt nie ulegnie zmianie. Jednak jak się okazuje są kraje, gdzie natura niemal miesza się z nowoczesnością. Robi to w sposób nienachalny, przyjemny i mogę powiedzieć, że korzystny dla człowieka jak i samej natury.

Miałem okazję się o tym przekonać dwa dni temu, kiedy w ciągu jednego dnia odbyłem praktycznie dwie wycieczki. O pierwszej z nich mieliście okazję już czytać i oglądać przede wszystkim zdjęcia w tym tekście. Biorąc pod uwagę odzew jaki on wywołał to mam przeczucie graniczące z pewnością, że nie był on najgorszy. Postaram się aby dziś było podobnie.

Zaraz po powrocie do domu w którym mieszkamy w Celje postanowiliśmy, że udajemy się nad pobliskie jezioro. Sztuczny zbiornik wodny jest położony jakieś 4-5 kilometrów od centrum miasta. Tym samym pojawiła się możliwość zrobienia pieszo kolejnych kilometrów, których i tak już zostało trochę nabitych wcześniej. Ale przyjmijmy, że była to taka forma słoweńskiego WODa 😉

Idąc tuż obok hali o dźwięcznej nazwie Dvorana Zlatorog weszliśmy na drogą prowadzącą w miejsce docelowe. Jednak już na początku można było odnieść wrażenie, że niby jesteśmy w mieście ale chyba jednak nie do końca. Wszystko to przez spoglądające zewsząd góry czy duże połacie niezagospodarowanej przez nikogo zieleni. Taka trochę naturalna symbioza miasta z wsią.

Jezioro 1

Ciekawostką z jaką zetknęliśmy się, a właściwie kilka razy zderzyliśmy w drodze to fakt, że a Słowenii po ścieżkach rowerowych jeżdżą nie tylko rowery ale też te wszystkie skutery, motorowery i tym podobne. Czy to wada czy zaleta to nie mnie oceniać bo za krótko tu jestem. Jednak nie jest to w pełni naturalne kiedy na centymetry obok ciebie jeżdżą pojazdy mechaniczne. Na szczęście jednak im dalej od miasta tym takich pojazdów było mniej. Za to im bardziej oddalaliśmy się od Celje tym krajobrazy były ciekawsze, a zieleń dawała coraz bardziej po oczach.

Jezioro 5

Porozsiewane w sporych odległościach do siebie domy, cisza oraz spokój, a także otaczająca natura to było coś co na prawdę mogło w tej danej chwili cieszyć. Nawet takiego miłośnika mniejszych lub nawet gigantycznych miasta jak ja. Czasem taka zielona odskocznia jest na prawdę fajna i chyba potrzebna. Człowiek w takich chwilach nie goni za niczym, nie myśli specjalnie o tym co musi, a po prostu jest.

Jezioro 3

Fajną rzeczą jest to, że cała trasa pomimo sprawiającej dzikiej to była w 100 procentach przygotowana pod właśnie piesze lub rowerowe wycieczki. Dobre oznakowanie, brak dziur, drewniane barierki ochronne wzdłuż zarówno dróg samochodowych jak i też pieszych. Wszystko w stanie jakby tydzień temu oddane do użytku. Przytrafiające się co chwilę zejścia i podejścia z górek wręcz wywoływały u mnie potrzebę pojeżdżenia rowerem w takim miejscu. Jeśli kiedyś nadarzy się ku temu okazja to na pewno postaram się skorzystać. Takie miejsca są do tego stworzone.

Nie mając większych problemów dzięki czytelnemu oznakowaniu terenu w końcu dotarliśmy na miejsce. Naszym oczom ukazał się taki widok.

Jezioro 2

Jak dla mnie daje radę 😉

Zresztą zbiornik ten jest na tyle ciekawie zrobiony ponieważ niejako jest on na łące. Od łąki oddziela go skarpa na której jest dróżka prowadząca na drugą stronę.

Jezioro 7

Na drugiej zaś stronie jest przygotowane miejsce dla turystów czyli jakiś mały bar, sporo miejsc do siedzenia w lesie przylegającym do zbiornika, mała przystań dla łódek oraz parę innych typowo turystycznych atrakcji. Innymi słowy wakacyjny klimat unosi się w powietrzu. My na miejsce do posiedzenia i poleżenia w moim przypadku oraz popływania w przypadku moich znajomych znaleźliśmy niemal na środku jeziora. To właśnie tam jest swego rodzaju most z jednego końca na drugi, na którym można robić te wszystkie rzeczy.

Jezioro 8

Można tam też jeść prowiant jakim w dzień wolnego obdarowali dziennikarzy organizatorzy EuroBasketu.

Jezioro 4

Zapewniam, że w takich okolicznościach przyrody wszystko lepiej, wygląda, pachnie czy smakuje. Słowenia pełną gębą Panie i Panowie 🙂

Nawet wizja powrotu czyli zrobienie kilku kolejnych kilometrów nie była specjalnie straszna.

Jezioro 6

Po drodze jeszcze minęliśmy przygotowujący się wtedy do rozpoczęcia jakiś podobno wielki koncert. Kiedy przechodziliśmy to już były rozstawione sporej wielkości namioty, które można zobaczyć na jednym z powyższych zdjęć. Sprawiały trochę wrażenie jakby były szykowane na jakiś Oktoberfest lub tym podobne zbiegowisko. Lecące ze sceny pierwsze takty muzyki przeczyły jednak temu. Jak się dowiedzieliśmy już dzień później od właścicielki naszego domu, podobno impreza na polu była przednia. Nie mam powodów aby jej nie wierzyć. Tym bardziej, że centrum samego Celje było dosłownie wyludnione tej nocy.

I tak oto wyglądają niektóre dni kończącego się już powoli wyjazdu na Słowenię. Fajnie jednak będzie zabrać ze sobą takie widoki i takie chwile. Oby były w przyszłości motywacją by być może tu wrócić.

OPIS PIERWSZEJ CZĘŚCI TEGO DNIA