Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
BlogO wszystkimOpinie

Filmowy labirynt przyszłości

dodany przezKamil Timoszuk 24 września 2014 0 Komentarzy

Kino przygodowe to taki gatunek kinematografii, które niestety w dzisiejszych czasach nie ma szans na samodzielne przetrwanie. Zawsze wtedy, kiedy mamy do czynienia z filmem przygodowym to niemal jest pewne że będzie to mieszanka tego gatunku z kilkoma innymi. Czasem się jednak jeszcze zdarza, że autorzy przynajmniej częściowo starają się tego uniknąć.

Kiedy słyszę określenie kino przygodowe, to niemal od razu mam przed oczami obraz jakiegoś morza lub oceanu, pośrodku którego znajduje się bezludna wyspa. Na tej zaś wyspie w różnych okolicznościach trafiają rozbitkowie i wtedy zaczyna się ich oraz czasami widza przygoda. Ostatnim filmem tego typu jaki mi osobiście się dobrze kojarzy, to na przykład świetny „Cast Away – Poza światem” z Tomem Hanksem w roli głównej. Niestety wiele innych filmów musi łączyć się gatunkowo z takimi typami jak sensacja czy science fiction. Czy to źle? Oczywiście, że nie! Na końcu i tak zawsze się liczy tylko to czy dany film jest po prostu dobry. Jednak gdy patrzę listę 100 najlepszych filmów przygodowych według Filmweb, to widzę tam filmy które w mojej opinii bardziej pasuję do wcześniej wspomnianego science fiction. W ostatnim czasie wszedł na ekrany film, który częściowo przypomniał mi, że film przygodowy jako gatunek, do końca jeszcze nie umarł.

Więzień Labiryntu plakat

Oglądając zwiastuny produkcji pod tytułem „Więzień labiryntu” nie byłem specjalnie przekonany do tej produkcji. Nie mam też w zwyczaju czytać opinii o danym filmie przed jego obejrzeniem. Coś jednak sprawiło, że trafiłem na pokaz tej produkcji i kompletnie tego nie żałuję. Tym czymś zaś było połączenie wolnego wieczoru, tanich biletów, chęci odwiedzenia po długiej przerwie kinowej sali oraz braku możliwości wyboru innej ciekawej produkcji. Po wyjściu z kina czułem jednak, że był to dobry wybór, a więc to już dobrze świadczy o tym projekcie. A o czym ten „Więzień labiryntu” tak na prawdę jest?

Cała opowieść zaczyna się w momencie, kiedy młody chłopak trafia w nieznanych okolicznościach do nowego dla siebie świata. W tymże świecie jest już kilkunastu wcześniej przybyłych w ten sam sposób mężczyzn zwanych Streferami, którzy przez kilka lat zdążyli sobie zorganizować życie. Sprawy nie ułatwia jednak fakt, że nikt z nich nie wie i nie pamięta jak trafił do tego miejsca. Wszystkich jednak jednoczy jeden cel w postaci wydostania się z tego dziwnego środowiska. Można to jednak zrobić tylko w jeden sposób – poprzez przebycie strzeżonego przez dziwne stwory labiryntu, dostęp do którego otwiera się każdego ranka i zamyka tuż przed zmrokiem. Za opracowywanie drogi odpowiada grupa zwiadowców, którzy narażając swoje życie stara się od kilku lat opracować plan ucieczki z labiryntu. Nowoprzybyły Thomas, grany przez Dylana O’Briena, stara się za wszelką cenę tak szybko wydostać się z tego miejsca jak do niego trafił. Nie wszystkim jednak podoba się taki sposób działania i dzięki temu powstają konflikty. Sytuacja robi się jeszcze ciekawsza kiedy do tego miejsca dostarczana jest pierwsza kobieta, która jak to kobieta, wprowadza trochę zamieszania 😉

W filmie bardzo fajnie pokazany jest stworzony przez mieszkańców ekosystem, w którym każdy z mieszkańców ma swoją rolę z której stara się wywiązywać tak aby nie uchodzić za darmozjada. Reżyser filmu czyli Robert Zemeckis, ma w dużej mierze związane ręce jeśli chodzi o pokazanie profili charakterologicznych poszczególnych bohaterów. Wszystko to przez zanik pamięci u większości z nich, który jakby z automatu sprawił, że w filmie musiało być więcej akcji niż głębi. Z tego jednaka autor wyszedł całkiem dobrze i film ogląda się przyjemnie. To co mi się podoba w nim bardzo, to nie ma tu zbytniego przeładowania wszelkiej maści efektami specjalnymi, którymi wypełnione jest dzisiejsze kino. Oczywiście nie można było ich uniknąć w scenach z Buldożercami, czyli stworami strzegącymi labiryntu, czy też podczas pokazywania mechaniki i zasad jakimi rządzi się tenże labirynt. Na szczęście jednak efekty nie przykrywają wszystkiego. To prawdopodobnie ulegnie zmianie w kolejnej części o roboczym tytule „Próby ognia”. Jednak jeśli druga część będzie trzymała poziom pierwszej, to zdecydowanie będzie ona w moim kręgu zainteresowań na spędzenie fajnych 2 godzin w 2015 roku.