Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284

Warning: getimagesize(http://kamiltimoszuk.pl/wp-content/uploads/2013/07/Kac-Vegas-3.jpg): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.0 404 Not Found in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-content/plugins/seo-by-10web/site/site.php on line 496
BlogO wszystkimOpinie

Filmowa kompilacja moich wrażeń

dodany przezKamil Timoszuk 7 lipca 2013 2 komentarze

Jakiś czas temu obiecałem sobie żeby nie odkładać pewnych rzeczy na później. Głównie dlatego, że życie nie dzieje się jutro, pojutrze czy za tydzień ale tu i teraz. Jednak samo odkładanie pewnych czynności na czas bliżej nieokreślony tyczy się wielu rzeczy. Dziś naprawię jedno ze złamań tej zasady w ostatnim czasie.

Mianowicie chodzi tu o dzielenie się moimi prywatnymi odczuciami na temat obejrzanych filmów głównie w kinie bo w domu nie lubię i raczej nie oglądam. Głównie dla samego siebie ale jeśli ktoś z tego kiedyś skorzysta to tym lepiej. A tak się jakoś złożyło, że parę razy w ostatnim czasie w kinie byłem. Uzbierały się dokładnie 4 pozycje, a mianowicie Kac Vegas 3, Świat w płomieniach, Człowiek ze stali (3D) oraz Iluzja. Patrząc na te filmy całościowo widzę, że ich poziom jest mocno różny i nie każdy jest warty polecenia. Nawet jako zabijacz czasu w któreś z weekendowych popołudni czy wieczorów.

Kac Vegas 3

Zaczynając od najsłabszej pozycji muszę tu niestety umieścić mam nadzieję, że ostatnią odsłonę serii Kac Vegas. Dlatego mam nadzieję, że nie pojawi się już nic więcej z tej serii ponieważ jest to typowy przykład, że im dalej z kolejnymi częściami danego filmu to tym gorzej. O ile pierwszy Kac Vegas uważam za jedną z lepszych komedii widzianych w życiu (szczególnie za pierwszym razem), tak następcy już nie potrafili udźwignąć tego ciężaru. Od początku tej serii postać chińczyka Chowa niespecjalnie mi przypadła do gustu. Kiedy okazało się, że trzecia odsłona toczy się głównie wokół niego to nie wróżyło nic dobrego. I tak też jest w istocie ponieważ dla Kac Vegas 3 długimi momentami w moim odczuciu bliżej jest do filmu sensacyjnego niż do komedii na którą każdy chyba liczy. Akcja też jest zrobiona w wielu momentach jakby na siłę, a żarty już specjalnie nie bawią. Żeby nie marnować waszego czasu zarówno na oglądanie tego filmu jak i czytanie tego co o nim myślę to napisze tylko, że jest to film z kategorii „do obejrzenia i zapomnienia”. Nic poza tym.

Świat w ogniu

Bardzo blisko tej samej kategorii jest też film Świat w płomieniach. Film, który z jednej strony ma być filmem sensacyjnym i zarazem kinem rozrywkowym, długimi momentami jest bajką. Dlaczego? Choćby dlatego, że to co dzieje się na ekranie w niby poważnym filmie często powoduje śmiech a nie napięcie czy strach tak jakby chcieli jego twórcy. Jednak żeby trochę nakreślić sytuację to dla niezorientowanych napiszę, że jest to film opowiadający historię faceta chcącego dostać się do ochrony prezydenta USA. Tak się jednak składa, że zaraz po nieudanej rozmowie kwalifikacyjnej w Białym Domu w Waszyngtonie idzie on z córką na wycieczkę po tymże miejscu. Podczas tej wycieczki pech chce, że miejsce to atakują terroryści z których dzielny bohater wszystkich ratuje. Ale jak ratuje! To prawdziwe połączenie Rambo, Terminatora i Chucka Norrisa w jednym. Typowy bohater niezniszczalny, który kulom się nie kłania. W rolę tego herosa wcielił się Channing Tatum czyli bożyszcz zarówno nastolatek jak i starszych pań. Ja go znam i nawet lubię z serii Step Up gdzie zdecydowanie lepiej pasował. Ale kto co lubi. W tej obecnej produkcji dużo jest tak naprawdę wszystkiego czyli wybuchów, strzałów, pościgów, a momentami tylko statku kosmicznego z UFO brakuje do kompletu. Jeśli ktoś lubi takie przesadzone kino to spoko, może się wybrać. Mi niespecjalnie to podeszło.

Iluzja

Znacznie lepiej trafił do mnie obejrzany przed paroma godzinami film o magii czyli dokładnie rzecz biorąc „Iluzja”. O czym on jest? W dużym skrócie o grupie magików, którzy w bardzo szybkim czasie z ulicznych sztukmistrzów stają się wielkimi gwiazdami. I głównie też dlatego robią kilka numerów, które zadziwiają z napadem na bank na czele. Cała akcja toczy się wokół tego aby rozwikłać niemal odwieczną zagadkę od kiedy istnieje pojęcie magii czyli jak oni to zrobili. Po drodze pojawia się jeszcze parę innych pytań jak na przykład czy to na pewno oni czy inne. I właśnie te pojawiające się pytania sprawiają, że film ogląda się naprawdę fajnie i nie można być do końca pewnym tego, że będzie się wiedziało co wydarzy się dalej. Dla mnie czyli dla osoby, która wie kto to jest David Copperfield, David Blaine czy Dawid Krępski (dziwna zbieżność imion) taki film jest kolejnym fajnym materiałem z tego zakresu jaki uprawiają trzej wcześniej wymienieni panowie. Osoby, które jednak nie specjalnie lubią tego typu rozrywkę także mogą śmiało iść na tę produkcję ponieważ to po prostu dobre kino. Poza tym po obejrzeniu tej produkcji po raz kolejny utwierdziłem się w przekonaniu, że nie chcę oglądać materiałów pokazujących jak się robi niektóre sztuczki, ponieważ odbiera to całą przyjemność z ich późniejszego oglądania. A trochę magii w życiu każdego z nas zawsze fajnie mieć.

Superman

W ostatniej i moim zdaniem najlepszej produkcji tej magii, choć innego rodzaju ale jednak również było sporo. Człowiek z żelaza czyli prościej rzecz ujmując nowa wersja Supermana była pozycją na która ostrzyłem sobie zęby odkąd zobaczyłem pierwszy zwiastun. Kiedy zobaczyłem kto zabrał się za zrobienie tej nowej wersji ten apetyt wzrósł jeszcze bardziej. Po obejrzeniu wiem też, że jest to pozycja chyba obowiązkowa dla fanów ekranizacji komiksów wszelakich. Film w pewnym stopniu przypomina pierwsza część nowej trylogii Batmana czyli „Batman – Poczatek”. Zarówno tam jak i tu autorzy skupili się na tym aby opowiedzieć widzom głównie to, skąd wziął się na ziemi ten superbohater. Pomimo, że na początku akcja trochę się dłuży to o poczuciu nudy nie ma mowy. Z każdą kolejną chwilą kiedy odkrywane są kolejne karty nabiera ona rozpędu, żeby w kulminacyjnych chwilach rozgrywały się sceny niemal epickie. W rolę Supermana wcielił się raczej mało znany szerszej publiczności Henry Cavill. Na początku myślałem, że będzie to jakąś przeszkodą. Jednak po pewnym zastanowieniu dochodzę do wniosku, żeby umieszczono w jego miejscu aktora, który ma już na swym koncie jakieś głośne role to cały film mógł by automatycznie posiadać jakieś naleciałości. A tak jest czysta karta i to wychodzi na dobre całej pozycji. O fabule nie ma co specjalnie się rozwodzić ponad to co napisałem wcześniej oraz to, że Superman ratuje świat przed zagładą. Ot i niespodzianka 😉 Musze jednak wspomnieć o efektach specjalnych wykonanych do tego filmu. Te stoją na naprawdę najwyższym hollywoodzkim poziomie. Finałowe walki Supermana z czarnym charakterem to prawdziwy majstersztyk. Wszystko lata, błyska, śmiga, a wszystko potęgują niesamowite efekty dźwiękowe, które powodują czasami niemal trzęsienie się foteli w kinie. Jedyne porównanie jakie przychodzi mi teraz do głowy aby uzmysłowić tym którzy nie widzieli jeszcze tego filmu jak epickie są to sceny, mogę napisać jedno – DragonBall. W tej bajce parę lat temu również sceny walk miały znamiona epickich pomimo, że była to tylko bajka. W wersji filmowej wygląda to jeszcze lepiej i choćby dlatego warto zobaczyć ta produkcję. Mam nadzieję, że dopiero pierwszą z serii jaka powstanie z Supermanem w roli głównej.