fbpx
O wszystkim

Dobry kopniak nie jest zły

dodany przezKamil Timoszuk 22 października 2013 0 Komentarzy

Pogoda potrafi dać człowiekowi mocno w kość. Szczególnie taka jak przez te ostatnie dni, kiedy słońca jest jak na lekarstwo, a zimę czuć coraz bardziej. Wtedy wykonanie niemal większości codziennych czynności sprawia znacznie więcej kłopotów niż zazwyczaj. Kluczem jak zawsze jest motywacja.

Ja od jakiegoś czasu problemów z motywowaniem się nie miewam. Większość rzeczy jakie sobie zakładam to staram się realizować krok po kroku. Nawet jeśli nie wszystko idzie po mojej myśli, to walczę o to aby wykrzesać z siebie pokłady motywacji, które wierze, że gdzieś we mnie siedzą. Czasem jednak zdarza się tak, że dobrze jest dostać kopa. Kopa na rozpęd, aby kolejne przeszkody pokonywać z taką samą lub czasem większą siłą niż zazwyczaj. Jak wyglądają takie kopy? Nie zawsze musi to być autentyczny kopniak w tyłek, a może go świetnie zastąpić na przykład fajny mail. Albo kilka.

Ja takich kilka maili ostatnio dostałem. Były one o tyle miłe, co przede wszystkim niespodziewane. Niespodziewane też dlatego, że od osób jakby nie patrzeć specjalistów w swoich dziedzinach z którymi mniej lub bardziej jestem w ostatnim czasie związany. Oto jeden z przykładów.

Witaj,

Dziś natknęłam się na Twojego bloga 🙂 Jestem dietetykiem, zatem lubię czytać historie takie jak Twoja! Jestem pod wrażeniem nie tylko osiągnięć, ale także mądrości z jaką wszystko opisujesz.. Nie mydlisz ludziom oczu, że wystarczy brać suplementy i siedzieć na kanapie tylko pokazujesz, że na dobrą kondycję należy zapracować zarówno racjonalnym żywieniem jak i wzmożonym wysiłkiem.

Gratuluję i życzę dalszych sukcesów! 🙂

Autorką tej wiadomości jest pani dietetyk z Łodzi, która mam nadzieję, że się nie obrazi za ujawnienie jej treści 😉 Dobrze jest przeczytać coś takiego od osoby, która praktycznie na co dzień zajmuje się osobami z problemami podobnymi do mojego.

Tak samo jest przeczytać także coś takiego.

Witam Panie Kamilu,

Nazywam się Xxx Zzz (dane do mojej wiadomości) i jestem chirurgiem zajmującym się podobnymi operacjami jaką pan miał kilka lat temu. Na Pana bloga trafiłem dzięki rekomendacji jednego z moich prawdopodobnie przyszłych pacjentów. Owa osoba zapytała mnie czy to możliwe, że po operacji można osiągnąć takie efekty jak Pan. Zanim udzieliłem jej odpowiedzi na tak postawione pytanie, zadałem sobie trudu aby przeczytać kilka pana artykułów. Po ich lekturze jestem pełen podziwu dla drogi jaką Pan przeszedł. Wielu pacjentów po takich operacjach w późniejszym życiu nie zawsze radzi sobie z jej konsekwencjami. Pan jest jednak dobrym przykładem na to, że przy mądrym i rzetelnym podejściu do sprawy, a także ciężkiej pracy nad sobą można osiągnąć bardzo wiele.

Gratuluję osiągnięcia sukcesu i mam nadzieję, że jeszcze nie jednego człowieka zarazi Pan swoją postawą.

Pozdrawiam

Po przeczytaniu takiego maila dociera do mnie jaką moc ma internet. Jak niespodziewanie daleko potrafi dojść i jak różne osoby przy jego pomocy mogą się skontaktować. Niby to jest oczywiste ale w takich sytuacjach jestem zaskoczony. Tym bardziej, że tak jak wspomniałem są to osoby „z branży”.

I weź tu człowieku po czymś takim powiedz lub pomyśl, że na przykład nie chce Ci się iść na trening by zmagać się z takim szyfrem 😉

Workouts

Tak więc dziś dla wszystkich tu obecnych po prostu napiszę dzięki, że jesteście. Za to, że czytacie i dajecie odzew w drugą stronę. To tak samo miłe, co przede wszystkim motywujące.