Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
O wszystkim

Dajcie mi z +6 godzin!

dodany przezKamil Timoszuk 18 kwietnia 2013 3 komentarze

To moje jedno niewielkie marzenie ostatnich dni. Dni, które zapieprzają, bo nawet już nie uciekają, jak szalone. Nie wiem nawet czy tytułowe 6 godzin więcej dodane do każdej doby by ten fakt coś zmieniły. Bo to chyba jest tak jak z pieniędzmi – ich jest ciągle za mało!

Jednak kasa to w pewnym stopniu rzecz nabyta, która raz jest, a raz jej nie ma. Czas natomiast to taka jednostka której każdy ma tyle samo. Bez różnicy na wiek, wygląd, doświadczenie czy każdy możliwy inny czynnik. Jednak gdy się rozejrzymy wokoło to zobaczymy, że każdy ma swój sposób na zorganizowanie swojego czasu. Jedni go starają się wykorzystać na maksimum, inni wolą sporą jego część po prostu zmarnować, a jeszcze inna grupa ludzi chce zachować jako taki balans pomiędzy jednym i drugim stanem. I tak się teraz zastanawiam gdzie jestem ja w tym wszystkim. Dla mnie chyba trzeba by stworzyć jeszcze oddzielną grupę. Taką właśnie gdzie mam masę obowiązków, sporo pomysłów do zrealizowania i kompletną niechęć do marnowania czasu. Tylko tego czasu na wszystko cholernie brak.

Tytuł bloga, tak jak już wspominałem w jednej z pierwszych notek, to wynik obserwacji mojego życia jakby z osoby trzeciej. Od tamtego czasu jednak trochę się pozmieniało. Głównie dlatego, że w końcu udało mi się chyba powoli wypracować pewien schemat polegający na dość stałym planie dnia. Wczesna pobudka z czym miewałem/miewam kłopoty to podstawa. Później pierwsze gotowanie danego dnia czyli śniadanie. O gotowaniu muszę się też w końcu zebrać napisać, bo ostatnio mam kilka swoich przemyśleń na ten temat, odkąd powoli wdrażam zdrowsze jedzenie i generalnie zdrowszy tryb życia. Po śniadaniu pierwsza praca. Po pracy w zależności od dnia albo gotowanie obiadu albo trening. Później przeważnie kolejna praca i tak do wieczora lub nawet nocy.

Swoją drogą w ostatnim czasie zacząłem dorabiać sobie. Jest to zupełnie inna praca niż wykonywana przeze mnie każda inna w ciągu ostatnich dobrych kilku lat. Jest to praca przede wszystkim fizyczna. I nie powiem ale na początku zastanawiałem się w sumie jak to będzie. Nawet nie w tym kontekście czy dam radę tylko bardziej z tym jak to będzie pracować nie do końca z ludźmi. Może to wydawać się śmieszne dla kogoś kto na co dzień pracuje fizycznie ale to wbrew pozorom robi kolosalną różnicę. Widzę też dlaczego w Polsce tak bardzo ludzie nie mają szacunku dla pracy umysłowej. Ja jednak swoją fizyczną pracę jak się okazuje naprawdę lubię. Za stosunkowo krótki czas pracy otrzymuję stosunkowo wysokie wynagrodzenie co jest niewątpliwym plusem. Plusem jest też fakt, że w pracy fizycznej nie użerasz się z ludźmi z którymi często nie masz ochoty się nawet spotykać. Z martwym przedmiotem na szczęście nie musisz gadać, możesz jeśli najdzie cię taka wena, ale nie musisz 😉 Tak więc praca fizyczna to fajna odskocznia. No i w dużym stopniu pomogła mi trochę poukładać rozwalony plan dnia.

Wracając jeszcze do wieczorów. Ostatnio staram się właśnie nie marnować czasu i wdrażać różne swoje pomysły w życie, których być może nawet zobaczycie efekty. Ale tym się będę chwalił jak będzie gotowe. I gdy teraz piszę to wszystko wydaje się, że jest do ogarnięcia. Jednak w praktyce bywa z tym bardzo różnie. Od soboty jeszcze rozpoczyna się bardzo gorący okres nieprzespanych nocy pod tytułem NBA Playoffs 2013. Za chwilę do tego też dołącza NHL i o pełnowymiarowym śnie na jakieś 2 miesiące mogę generalnie zapomnieć. Ale jak to już dawno stwierdziłem – sen jest dla słabych, a ja wyśpię się po śmierci.

I tak to właśnie leci. Jeśli dodam do tego też fakt, że jestem bliski złamania w sobie pewnego oporu i po wielu latach przerwy chcę ponownie zacząć używać do przemieszczania się roweru to nagle okaże się, że naprawdę brakuje mi godzin na to wszystko. Na szczęście jednak słońce w końcu wylazło na dobre. Daje to bardzo pozytywnego kopa. Nawet fakt, że przed wyjściem z domu nie trzeba ubierać się jak na Syberię jest już sam w sobie motywujący. Jednak jakby ktoś miał na zbyciu kilka wolnych godzin to je chętnie przyjmę, kupię lub wymienię się na coś. Czekam na rozsądne oferty 😉