Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
Foto & VideoO wszystkim

Czy może być lepiej? Może!

dodany przezKamil Timoszuk 5 września 2013 0 Komentarzy

To zaskakujące jak w szybkim tempie człowiek potrafi się przyzwyczaić do dobrych rzeczy. Szczególnie jeśli owe dobre rzeczy spotykają go praktycznie co chwilę.Tak jest praktycznie od samego przyjazdu na Słowenię. Ktoś by mógł powiedzieć, a co z meczem Polski? No fakt, to nie było najlepsze. But so what?

Dzisiaj leżąc rano w łóżku starałem sobie przypomnieć taką chwilę w ostatnim czasie kiedy miałem taki luz jak teraz. Kiedy otwieram rano oczy i wiem, że nic nie muszę. Już pierwszego dnia postanowiłem, że telefon podczas wyjazdu będzie mi służył tylko i wyłącznie do robienia zdjęć, kręcenia filmów i korzystania z internetu. Opcja offline w telefonie to idealna opcja na takie wyjazdy kiedy chcesz odciąć się od świata. Szczególnie tego świata, który nie bardzo ogarnia internet. Bo jeśli ktoś śledzi mnie ten wie, że Facebook, Twitter oraz Instagram są w użyciu niemal cały czas. Wszystko jednak dla przyjemności, a nie dlatego, że coś muszę.

Zresztą jak tu nie być zadowolonym kiedy kolejny dzień z rzędu powtarza się sytuacja, kiedy zaraz po przebudzeniu czeka na człowieka dobre śniadanie, później idzie się do oddalonej od domu hali o jakieś 5 minut spaceru hali aby zobaczyć końcówkę treningu Polaków, a po powrocie robi się trening tak jak było założone przed wyjazdem. Wszystkiemu sprzyja pogoda, która zdaje się być jeszcze bardziej słoneczna i gorąca niż dzień wcześniej. Takie warunki chcąc nie chcąc sprzyjają błogiemu mijaniu czasu.

Niestety polscy koszykarze tylko chcą usilnie zepsuć ten czas, a przynajmniej wczoraj zrobili pierwsze podejście. Mecz z Gruzją miał być pierwszym krokiem w stronę wyjścia z grupy, a w szerszym kontekście, nawet krokiem w stronę mistrzostw świata. Jak było w istocie? Chyba każdy już wie, a ja dla przyzwoitości podam tylko wynik 67:84 dla Gruzji. Marne to pocieszenie, że w innych grupach w pierwszych meczach także sypnęło niespodziankami. Ważne, że to nasza kadra stoi nad przepaścią i musi teraz wygrywać już praktycznie każdy mecz. Rywale jednak ze spotkania na spotkanie będą silniejsi co sprawy nie ułatwia. Po meczu chcąc usłyszeć co mają do powiedzenia koszykarze poszedłem do mix zony aby posłuchać na przykład złotoustego jak zwykle Marcina Gortata. Oto co miał do powiedzenia.

Ale zostawmy przykre tematy. Lepsze jest to, że pierwszy sukces na tegorocznym EuroBaskecie był był autorstwa mojego i kolegi z Krakowa. Jaki to sukces? Z racji tego, że pod halą jest miasteczko kibiców w którym są możliwości wygrania różnych pamiątek czy gadżetów trzeba było z tego skorzystać. I mówiąc krótko za trafienie 5 na 6 rzutów wolnych wszedłem w posiadanie breloka 🙂 Mała rzecz a cieszy. No i nie można już mówić, że Polacy wrócą z tych mistrzostw do kraju na tarczy 😉

Zresztą wczoraj już postanowiłem, że niebawem pojawią się dwa oddzielne teksty o pamiątkach jakie przyjadą ze mną do Polski oraz o tym co dobrego można zjeść tu na Słowenii. A jest tego trochę. Osoby wrażliwe na zdjęcia mogą mieć problem przy oglądaniu tego. Jest szansa na ślinotok 🙂

Wracając jeszcze do wydarzeń z hali to w meczu Słowenii z Czechami doczekałem się tego na co bardzo liczyłem przed przyjazdem. Mianowicie prawdziwego kotła jaki potrafią stworzyć kibice na hali. Jako, że nie największy obiekt w Celje jest do tego mocno przystosowany nie było to trudne. W szczególności, że ostatnie starcie tego dnia gospodarzy było bardzo zacięte i trzymało w napięciu do samego końca. Chwile w których tumult na hali przypomina bzyczący ul z pszczołami, a ty nie jesteś w stanie zebrać myśli we własnej głowie – KAPITALNE I BEZCENNE!

I tak to życie na Słowenii płynie. Jutro korzystając z dnia wolnego wybieramy się na wycieczkę po okolicach Celje organizowaną dla mediów plus jeśli wszystko na to pozwoli przemieścimy się do miejscowości Koper. Tam nie dość, że gra inne grupa EuroBasket to na dodatek jest morze. Coś czego nie da się zastąpić niczym innym 😉

A więc powinno być całkiem ciekawie.