Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
O wszystkim

Cyferki szczęścia nie dają

dodany przezKamil Timoszuk 12 maja 2013 4 komentarze

Cały czas się uczę. Czasami rzeczy nowych, a czasami takich o których wiedziałem bardziej w teorii ale przypominam sobie je teraz we własnej praktyce. W mijającym tygodniu nauczyłem się na przykład, żeby czasami po prostu odpuścić. Dla własnego dobra.

W sumie nie wiem tak na prawdę dlaczego ale od początku minionego tygodnia miałem dziwną fazę na to, żeby po każdym treningu ważyć się. Po co? Nie mam pojęcia. Przecież dobrze wiem, że takie codzienne sprawdzanie niczego tak naprawdę nie daje, a potrafi nawet zrobić krzywdę w postaci demotywacji do dalszego działania. I tak też było właśnie ze mną. Cztery dni z rzędu stawania na urządzeniu, które nie zawsze nas kocha, sprawiło, że doszedł do mnie fakt robienia sobie pod górkę. Dlatego też szybko zawiesiłem ten proceder aby ostatni raz zważyć się w najbliższy czwartek lub piątek. To właśnie wtedy będzie mój ostatni dzień treningowy przed przynajmniej 10-dniową, a może i trochę dłuższą przerwą od zmagań z własnym ciałem na siłowni.

Już teraz jednak wiem, że nawet teoretyczny odpoczynek od treningów nie będzie oznaczał kompletnego olania ruchu czy byczenia się. Co to to nie 🙂 Za dużo pewnie będę miał energii, żeby marnować ją na bezczynność. To się jednak dobrze składa, ponieważ właśnie dzisiaj bardzo przybliżyła się realizacja mojego planu, o którym już chyba pisałem. Jeśli jednak nie to przypomnę tylko krótko, że chodzi o rower. Dokładniej rzecz ujmując mój powrót do jazdy na rowerze jak człowiek na podwórku. Jako, że liczba kilometrów w tej formie tylko, że na rowerze stacjonarnym idzie w setki czy nawet już tysiące na przestrzeni ostatnich 2 lat, tak teraz ten standardowy rower musi gonić swego kolegę z siłowni. A ja razem z nim 😉 Ale o tym na pewno napiszę pewnie jeszcze nie raz kiedy tylko w końcu to zrealizuję.

Wracając jednak do tematu, którym dziś zacząłem czyli sprawdzania wagi to dziś dostałem coś znacznie lepszego niż jakieś tam kilogramy mniej na liczniku. Jako, że pogoda w ostatnich dniach bardzo dopisuje dlatego też już jakiś czas temu wyciągnąłem z szafy swoje letnie ubrania. Między innymi krótkie spodenki. Dziś kiedy chciałem je zmienić na inne doznałem pewnego szoku. Rok temu przebywając w USA jedną z niewielu rzeczy jakie przywiozłem sobie z tamtego wypadu było kilka par właśnie krótkich spodenek. Tak jakoś jednak wyszło, że jedne miałem chyba tylko raz na sobie, a dwie pozostałe pary mają jeszcze metki. Kiedy dziś przymierzyłem pierwsze z nich – zsunęły mi się z tyłka. Drugie i trzecie podobnie. I to jest najlepszy wyznacznik, że wszystko idzie w dobrą stronę z moim planem. No może tylko nie to, że nie mam co na tyłek naciągnąć 🙂 Trzeba więc będzie albo bardziej w szafie pogrzebać albo wybrać się na zakupy. A te ciuchy z USA wylądują pewnie na Allegro.

Spodenki Allegro

Link do aukcji na Allegro jest tutaj: http://allegro.pl/show_item.php?item=3244629007

Mogę sprzedać wszystkie razem lub każde z osobna. Jeśli ktoś jeszcze powie, że trafił na tę aukcję z bloga to będzie spory upust cenowy 😉

Tak czy inaczej dostałem kolejny dowód na to, że cyferki w tym wszystkim nie są najważniejsze. Ważniejsze jest na przykład moje samopoczucie, które teraz jest po prostu świetne 🙂