fbpx
CrossFitFoto & VideoO wszystkim

Crossfitowy niedosyt

dodany przezKamil Timoszuk 31 sierpnia 2014 0 Komentarzy

Crossfitowa turystyka to zjawisko, które odkryłem stosunkowo niedawno, ale tak mi się spodobało, że zamierzam ją rozwijać na swój własny sposób. Dlatego też jednym z głównych założeń mojego ubiegłotygodniowego wyjazdu do Mediolanu, była wizyta w tamtejszym crossfitowym boxie. Jak się okazało nie zawsze w życiu można mieć wszystko.

Podróż z Białegostoku do Mediolanu nie jest zadaniem specjalnie skomplikowanym. Niestety jednak przez brak lotniska w bliskiej odległości od mojego miasta, czas podróży do większości miejsc w Europie czy też na świecie stosunkowo wydłuża się o te prawie 4 godziny, właśnie przez przebycie trasy autobusem z Podlasia do stolicy. Co ciekawe po remontach dróg samochodem można już spokojnie ten odcinek zaliczyć w niecałe 2 godziny, a autobusy jakby wpadały jakąś w dziurę czasoprzestrzenną i ten czas podwajają. Jest to o tyle irytujące, że często sama podróż do Warszawy, trwa znacznie więcej niż na przykład lot do jakiegoś miejsca w Europie. No ale cóż, takie mamy realia i dzięki naszym bezmózgim politykom w regionie, niebawem to się nie zmieni. Ale przecież nie to jest najważniejsze o czym chciałem pisać.

Niestety jedno z drugim ma dość duży związek, ponieważ z racji długości naszej podróży oraz kilku przygód już na miejscu w Mediolanie, o których możecie poczytać TUTAJ, nie udało mi się w ubiegły piątek zaraz po przylocie wyskoczyć właśnie do boxa.

Mediolan CrossFit box 3

A tak się nieszczęśliwie złożyło, że była to dla mnie jedyna okazja aby odbyć tam trening, ponieważ już od soboty zaczynało się seminarium CrossFit Level 1. Jako, że tym razem ono mnie nie dotyczyło (ale kiedyś na pewno będzie!) to moja szansa na poznanie tego miejsca dokładniej od środka tak jakby przepadła. Jednak nie mogłem sobie pozwolić na to aby być w takim miejscu i w takich okolicznościach i nawet do takiego miejsca nie zajrzeć. Dlatego też najlepszym momentem była niedziela, kiedy już wszyscy uczestnicy kończyli seminarium i byli po jego najważniejszej części czyli egzaminie.

Reebok CrossFit Officine, tak brzmi oficjalna nazwa tego miejsca, tworzona jest przez dwójkę starszych państwa (tak na oko około 45-50 lat), którzy po prostu zakochali się w tym sporcie. Efektem ich miłości właśnie jest ten box. Jak się dowiedziałem, a także i trochę zobaczyłem, właściciel przez całe seminarium pełni role nie tylko gospodarza ale także i tłumacza dla gości z USA, którzy prowadzili zajęcia. Zanim to jednak zobaczyłem, to miałem małe kłopoty z trafieniem do boxa, pomimo znajomości jego dokładnego adresu. Wiele boxów na świecie jest usytuowana w takich miejscach aby być jak najbardziej na uboczu i nie wkurzać uderzaniem sztang i tym podobnymi hałasami swoich sąsiadów. Tak też i jest w tym przypadku, że aby trafić do boxa najpierw trzeba wejść w podwórko, a dopiero wtedy można znaleźć miejsce docelowe. Trochę podobnie jak z CrossFit Podlasie 🙂

Kiedy jednak znajdzie się odpowiedni szyld to nie ma już się wtedy żadnych wątpliwości, że jest się w dobrym miejscu.

Mediolan CrossFit box 1

Kiedy wszedłem do boxa to trafiłem jeszcze na końcówkę zajęć, gdzie szkoleniowiec z USA kończył swój wykład. Cała grupa wydawała się już być dosyć mocno zmęczona tymi dwoma długimi dniami.

Mediolan CrossFit box 2

Jednak to dało mi chwile na rozejrzenie się po tym miejscu i zrobienie kilku fotek. Już od samego wejścia do boxa wszystkich wita swoista recepcja połączona ze sklepem w którym można kupić masę odżywek jak i przede wszystkim ciuchy.

Mediolan CrossFit box 4

Poza tym w boxie jest spora ilość różnego rodzaju sprzętu ze sztangami i piłkami lekarskimi na czele. To możecie doskonale zobaczyć na szybkim filmie uwieczniającym wnętrze boxa.

Jedną z fajniejszych rzeczy jakie zobaczyłem, są podwieszone pod sufitem tabliczki zawodników, którzy z tego boxa dostali się do etapu Regionals w CrossFit Games. To się nazywa tworzenie i zarazem pielęgnowanie historii danego miejsca. Poza tym Reebok CrossFit Officine to kolejne miejsce jakie odwiedziłem, które na jednej ze ścian ma wypisane 10 podstawowych cech jakie człowiek buduje i poprawia poprzez trenowanie CrossFitu. Jako, że Damian podczas kręcenia filmiku bawił się telefonem, to tu macie ode mnie fotkę uwieczniającą to miejsce 😉

Mediolan CrossFit box 5

Fajnym tez patentem jaki zastosowano w tym miejscu to to, że cała powierzchnia nazwijmy to „biurowa” jest jakby podwieszona nad samym boxem . Plus za pomysł i za wykorzystanie przestrzeni 😉

Mediolan CrossFit box 6

Nie darowałbym sobie jednak gdybym wyjechał z Mediolanu chociażby bez pamiątkowej fotki, uwieczniającej moją wizytę w tym miejscu.

Mediolan CrossFit box 7

Tak jak jednak pisałem już wcześniej, nie była to taka wizyta na jaką liczyłem od samego początku, ale patrząc na to z drugiej strony, to lepsza taka niż żadna. I to był tak naprawdę chyba jedyny liczący się niedosyt tego 3-dniowego wyjazdu do Mediolanu. Jak widać nie można mieć wszystkiego, ale próbować na pewno zawsze warto. Bo przeważnie to nie cel sam w sobie, a właśnie droga jest znacznie ciekawsza. I tak chyba właśnie było tym razem.

P.S.

Po wrzuceniu tego tekstu w internetową otchłań, dzięki wszechmogącemu Facebookowi natrafiłem na klip promujący box który opisałem. Klip według mnie jest najwyższych lotów, więc nie widzę innej możliwości jak tylko dodać go na koniec jako bonus do powyższego materiału 🙂 Sprawdźcie to!

Oby powstawało więcej materiałów na tym poziomie.