Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
CrossFitFoto & VideoO wszystkim

CrossFit Podlasie po raz pierwszy!

dodany przezKamil Timoszuk 13 lipca 2013 0 Komentarzy

Z przejściem od słów do czynów czasami bywa różnie. Przeważnie zależy to od tego kto się za to zabiera. Jeśli robią to zarówno pasjonaci jak i fachowcy w swojej dziedzinie to droga jest dość krótka. Świetnie to obrazuje przykład działalności organizacji CrossFit Podlasie o której ja miałem okazję już pisać, a wy tym samym czytać.

Jak się nie trudno domyślić organizacja ta ma na celu promowanie wśród różnych ludzi czy całych grup społecznych aktywności fizycznej poprzez CrossFit. Jeśli ktoś jeszcze nie wie co to takiego ten CrossFit to zapraszam do cofnięcia się do tego tekstu i zapoznanie się z nim gdzie jest wszystko idealnie niemal wytłumaczone. Pomimo, że do tej pory na Podlasiu jest już spora grupa ludzi, która ten sport uprawia to zawsze dobrze jeśli dana grupa systematycznie się powiększa. A właśnie taką nadzieję i możliwość daje właśnie CF Podlasie.

Jednak aby w pewien sposób uwiarygodnić się oraz wyjść poza w tym przypadku sztywne ramy internetu, trzeba było spotkania w świecie realnym. I takie oto spotkanie miało miejsce w czwartek w jednym z białostockich parków w niedalekiej odległości od ogrodu zoologicznego. Pomimo, że owe spontaniczne spotkanie nie było specjalnie reklamowane na miejsce zbiórki stawiło się około 30 osób głodnych nowych doznań i ciekawych tego co będzie. Według mnie jak na pierwszy raz jest to wynik co najmniej zadowalający i dający nadzieję na dalszy progres. Zresztą nikt chyba po zajęciach nie narzekał.

Autorką wszystkich fajnych zdjęć uwieczniających to wydarzenie jest Edyta Kożuchowska. 

Wszystko rozpoczęło się od kilku słów wstępu wygłoszonych przez głównego sprawę tego zamieszania czyli Michała Zalewskiego. Po części oficjalnej praktycznie od razu przyszedł czas na zajęcie się tym co tygryski lubią najbardziej czyli zamęczeniem się do ostatniej kropli potu i ostatniego oddechu 😉 Jednak, żeby do tego doszło potrzebne były małe korepetycje z techniki prezentowane przez drugiego współprowadzącego to spotkanie czyli Damiana Truchela. Nie mogło zabraknąć też rozgrzewki, która jest po prostu niezbędna przed każdym wysiłkiem.

Następnie przyszedł czas na ogłoszenie tego co docelowo mamy zrobić czyli typowe 2 WODy dostosowane do przybyłych ludzi i ich poziomu. A więc do wykonania było:

50 brzuszków „wpisowego”

5 Rund

10 przysiadów

50 metrów biegu

10 pompek

50 metrów biegu

50 brzuszków „wypisowego”

Gdy poszedł sygnał rozpoczęcia nikt nie zamierzał się oszczędzać.

Drugi WOD był teoretycznie prostszy bo składający się z praktycznie jednego ćwiczenia ale połączonego z bieganiem i robieniem go przez dwie osoby. Po podzieleniu zebranych osób na dwuosobowe ekipy każda z dwójek miała zrobić po 30 burpees (15 na osobę) czyli „padnij, powstań, skocz”, a następnie pobiec dookoła jednego z drzew. I takich rund było 3, aż 3. Nie ukrywam, że odczułem to dość mocno ponieważ jeszcze kilka godzin wcześniej wykonałem swój trening i miałem obawy czy podołam fizycznie wykonać dwa treningi jednego dnia. Nawet jeśli jeden z nich nie należał do specjalnie skomplikowanych. Nie mnie w sumie to oceniać ale jakoś chyba nie odstawałem od reszty więc dramatu nie było 😉 W końcowych momentach był za to ogień, oj był!

Dzięki wszystkim, którzy w ostatniej serii nade mną stali i dopingowali. Człowiek, który tego nie doświadczył, nie wie jak bardzo to może pomóc. Nawet jeden czy drugi prosty okrzyk potrafi dać kopa motywacyjnego.

Oczywiście po zakończonych zmaganiach musiało być też lekkie rozciąganie dla lepszego samopoczucia.

Końcowym akcentem całego tego zbiegowiska w parku było podziękowanie sobie nawzajem przez uczestników poprzez wzniesienie wspólnego okrzyku znanego mi głównie z klimatów koszykarskich.

Na koniec może jeszcze kilka słów refleksji na temat tego wydarzenia widzianego moimi oczami czyli kogoś kogo CrossFit mówiąc kolokwialnie jara, aktywnego uczestnika oraz przede wszystkim zwolennika takich inicjatyw. O zaskakująco pozytywnej liczbie osób pisałem już na początku. Organizacyjnie też specjalnie nie ma się do czego przyczepić nawet jakbym bardzo chciał. Sam trening trudny nie był ale taki w założeniu miał być. Ponieważ w jednym miejscu znalazły się osoby będące na różnym poziomie wytrenowania, dlatego trzeba było to wyskalować co moim zdaniem udało się bardzo dobrze. Wydzielająca się ze wszystkich pozytywna energia była niewątpliwie odczuwalna. I o to chodzi! Nawet przechodzący obok ludzie zatrzymywali się i patrzyli z zaciekawieniem co ta banda wariatów wyczynia w tym parku tarzając się po ziemi i ganiając w jedna i drugą stronę. Najmłodszy obserwator chciał do nas dołączyć.

Może za kilka lat usłyszymy o nowym crossfitowym talencie z Białegostoku 😉

Wszystko wskazuje na to, że pierwsze spotkanie zorganizowane przez CrossFit Podlasie nie będzie ostatnim. Jest to dopiero początek serii spotkań w moim mieście dlatego też serdecznie zachęcam aby następnym razem przyjść, zobaczyć, a najlepiej po prostu dołączyć. Każdy jest mile widziany bez względu na wszystko. CrossFit już w swoim założeniu ma przecież łączyć, a nie dzielić.