Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
O wszystkim

Bywają takie dni

dodany przezKamil Timoszuk 10 grudnia 2013 0 Komentarzy

Wiedziałem! Wiedziałem, że to się musi stać! Nie pamiętam już od kiedy ale na pewno już od dłuższego czasu energii życiowej mi nie brakowało. Czułem to zarówno ja jak i podobno osoby dookoła mnie. Ostatnio ten fakt uległ jednak zmianie i to na moją niekorzyść. A to wszystko przez zimę!

Tak, właśnie tak. To właśnie ta pora roku, która zawitała do Białegostoku kilka dni temu, na pewno w jakimś stopniu odpowiada za mój obecny stan. A jaki to jest stan? Jest to stan w którym jakbym jechał na oparach normalnie towarzyszącej mi energii lub też na jakichś bateriach zapasowych. I to nie tych z reklam z zajączkami. Co wprawiło mnie w taki stan? Na pewno takie widoki za oknem, które niby wiadomo, że wcześniej czy później musiały nadejść ale jednak jest to zaskoczenie.

Białystok Zima

W tym jednak przypadku pocieszam się tym, że to tylko proces aklimatyzacji. Musi on chwilę potrwać, a dalej będzie już z górki. Tym bardziej jest on bolesny z racji przymusowej przesiadki z roweru do komunikacji miejskiej. Ciągle jeszcze walczę z mimowolnym odruchem przeliczania sobie minut oczekiwania na dany autobus, na drogę jaką w tym czasie mógłbym teoretycznie przebyć na swoich dwóch kółkach. Wiadomo, że to nie ma żadnej realnej racji bytu ale póki co to jeszcze jest to silniejsze ode mnie.

A będąc przy temacie dwóch kółek to miałem o tym wspominać w oddzielnym tekście ale nie widzę przeszkód aby dać to tutaj. Mianowicie jest to świetny materiał filmowy z tegorocznej niesamowitej rowerowej wyprawy jednego z Białostoczan na trasie Białystok – Białystok. Tak, to nie pomyłka. Jeden Białystok to oczywiście moje rodzinne miasto, a drugi zaś to miejscowość na Syberii. Innymi słowy – hardcore. Zobaczcie sami.

A mi się wydawało, że moja ewentualna wyprawa z Białegostoku nad nasze polskie morze to będzie jakiś wyczyn 😉

Co więcej ten sam człowiek już teraz szykuje się do kolejnego tak samo ciężkiego, jak nawet nie bardziej ekstremalnego rowerowego wyzwania. Mianowicie będzie to podróż Drogami pamięci czyli jak pisze sam bohater na fanpage „Zimowa ekspedycja rowerowa do miejsc zesłań więźniów politycznych to sposób na zwrócenie uwagi społecznej, a szczególnie młodzieży na tragiczne wydarzenia”. Ja na pewno będę śledził losy tego projektu, a wy?

Wracając jednak do mojego stanu ducha oraz ciała to także na treningach ostatnio czuję, że odbija to się na mnie. Boli mnie to tym bardziej, że głowa bardziej chce niż ciało może. Ba, ciało na pewno może więcej ale dam mu przeczekać chwilę aby mi się kompletnie nie zbuntowało razem z głową. Tak czy siak pewne zasady obowiązują ZAWSZE.

Zasady treningu

Zapamiętać i wprowadzić w życie 😉

Na domiar złego trochę problemów życia codziennego w przeciągu kilku dni zwaliło mi się trochę na głowę. I tak sobie teraz myślę, że to nie jest aż tak dziwne, że brakuje mi trochę energii w tej chwili. Ale żeby nie było – jestem daleki od narzekania. Biorę sobie teraz po prostu na wstrzymanie. Nie raz bywało gorzej, bywały realniejsze i poważniejsze problemy i jakoś sobie z tym wszystkim radziłem. A teraz z czymś takim mam sobie nie poradzić? Żarty jakieś 🙂