Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
O wszystkimOpinie

Polska boska produkcja

dodany przezKamil Timoszuk 5 października 2014 0 Komentarzy

Po długich tygodniach posuchy w kinie, kiedy na ekrany wchodziły kolejne gnioty, przyszedł czas na wysyp produkcji, które dają nadzieję. Nadzieje na to, że można jeszcze zrobić ciekawy film po obejrzeniu którego, człowiek nie ma wrażenia, że zmarnował 2 godziny swego życia. O dziwo też tę funkcję pełnią także polskie produkcje.

Okres po wakacjach w tym roku to czas kiedy niemal każdego tygodnia polskie kina są zasilane produkcjami polskich twórców. Na wiele z tych filmów szeroko rozumiana publiczność czeka z racji podsycanej dużo wcześniej otoczki. To czy później oczekiwania mają odzwierciedlenie w samym filmie to już inna bajka. Jednak sam fakt, że polska publiczność autentycznie czeka na polski film to już coś. W ten sposób można by na pewno powiedzieć w ostatnim czasie o trzech filmach – „Miasto 44”, „Służby specjalne” orz „Bogowie”. Ostatnią z tych produkcji miałem możliwość zobaczyć w miniony piątek na jednym z przedpremierowych pokazów.

BOGOWIE_Plakat_B1_Druk.indd

Obraz pod tytułem „Bogowie” to historia człowieka legendy polskiej kardiochirurgii czyli Zbigniewa Religi. Człowieka, który postanowił pójść pod prąd i zmierzyć się ze wszystkimi przeciwnościami losu oraz niechętnymi mu ludźmi w jednej ważnej sprawie. Tą sprawą było najpierw wykonanie, a następnie upowszechnienie zabiegu jakim jest przeszczep serca. W latach 80-tych w naszym kraju taki zabieg to była czysta abstrakcja, lub też nawet dla wielu osób niemal science fiction. Zbigniew Religa pokazał jednak, że jeśli czegoś się naprawdę chce i się w to naprawdę wierzy to można to osiągnąć. Niestety też czasami poświęcając wiele rzeczy i ludzi po drodze.

W postać tego genialnego lekarza wcielił się aktor, który kolejnymi swoimi rolami potwierdza, że jest po prostu znakomity. O ile nie gra w jakiejś głupawej komedii. Tomasz Kot, bo o nim mowa, tą rolą praktycznie przypieczętował sobie miano najlepszego polskiego aktora. Jego nie tyle zagranie Zbigniewa Religi, a bardziej przeobrażenie się w niego, to jest prawdziwy majstersztyk jakiego nie powstydziłby się żaden, nawet światowy aktor. Tomasz Kot w tym filmie nie gra tego kardiochirurga – on po prostu nim jest. Widać to niemal na każdym kroku w jego gestach, specyficznej mimice czy też stylu poruszania się jaki charakteryzował Religę. Być może to spore nadużycie z mojej strony ale podczas seansu w pewnym momencie z sali dobiegł krzyk jakiejś kobiety, która prosiła aby ktoś zadzwonił do lekarza, ponieważ jeden z widzów prawdopodobnie zasłabł albo coś innego mu się stało i potrzebna była pomoc. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby ten atak był spowodowany wrażeniem jakie wywołała gra aktorska Tomasza Kota.

Jednak sam Kot tam nie gra, a jest tam także plejada innych świetnych aktorów, którzy praktycznie krążą cały czas wokół głównego bohatera. Z jednej strony są jego najbliżsi współpracownicy z którymi najpierw niemal własnoręcznie buduje, a następnie prowadzi klinikę w Zabrzu. Z drugiej zaś występuje tak zwana opozycja, lub też jak kto woli „beton”, który robi niemal wszystko aby Zbigniew Religa miał pod górkę na każdym kroku. Oglądając ten film, człowiek ma czasami wrażenie, że to niemal cud, że w Polsce doszło do jakiegokolwiek zabiegu tego typu. Zacofanie mentalne w tamtych czasach było przeogromne. Tym bardziej trzeba docenić to co Zbigniew Religa zrobił dla tego kraju i całej służby zdrowia.

Przed pójściem do kina na ten film, wyjątkowo, bo raczej staram się tego nie robić, miałem spore oczekiwania wobec niego. Po wyjściu jednak miałem gdzieś z tyłu głowy przekonanie, że ten film nie sprostał pokładanym w nim nadziejom – on je znacznie przewyższył! Ten film jest dla mnie też idealnym orężem w dyskusjach z różnymi ludźmi, którzy uważają, że polskie kino jest słabe. Ten film jest idealnym zaprzeczeniem tej tezy.