fbpx
CrossFitFoto & VideoO wszystkimZawody & Eventy

Bo w Trójmieście fajnie jest!

dodany przezKamil Timoszuk 12 października 2014 2 komentarze

Plan odwiedzenia większości największych zawodów crossfitowych w Polsce w tym roku, urodził się w mojej głowie przypadkiem. Kiedy jednak zaczął on się na poważnie klarować, to było niemal pewne, że na swojej drodze muszę odwiedzić też i nadmorską V edycję 3City Cross Games, która zapowiadała się świetnie pod kilkoma względami. Żal więc było tego samemu naocznie nie sprawdzić.

Moje tegoroczne podróżowanie po Polsce szlakiem polskich zawodów crossfiowych w tym roku, rozpoczęło się od wypadu do Poznania. Zawody w Wielkopolsce były też pierwszymi zawodami, na których ekipa CF Podlasie, mogła się oficjalne pokazać i od strony zawodniczej jak i też kibicowskiej. Niewątpliwie poznańskie Rodeo wiele osób będzie wspominać bardzo dobrze z kilku względów. Podobnie też Łódź, która dla wielu osób z Podlasia była możliwością debiutu w ogólnopolskich zawodach, a w tym także i dla mnie. O tym jednak pisałem już jakiś czas temu pod TYM linkiem. Kiedy została ogłoszony termin kolejnej rundy nadmorskich zawodów z serii 3City Cross Games, niemal praktycznie z miejsca zdecydowałem, że muszę tam być. Tak po prostu. Tym razem jednak sam, bo jakoś nie było o dziwo chętnych do wypadu nad morze na dwa fajne dni. Teraz jednak kto nie był, niech żałuje 😉

Wczytywanie

Polish marina in Sopot. Great place! #Poland #Sopot #sea #marina #boat #holidays #lifestyle #fit #health #healthy #energy #relax #fun #happy #happines #l4l #f4f #photooftheday #igerspoland #instalike #instadaily #instaphoto #instacool #webstagram

Zobacz w Instagramie

Zawody te zapowiadały się też o tyle fajnie, że miały być one połączone z targami Amber Fit czyli targami fitness. W hali Amber Expo, położonej niemal praktycznie naprzeciwko gdańskiej PGE Areny, mieli wystawić się różni wystawcy, którzy przy okazji zawodów mieli okazję promować swoje produkty. Poza tym cała hala podzielona była na dwie niemal równe części, dedykowane różnym dziedzinom fitness. Od samego wejścia uderzał zdecydowanie CrossFit, gdzie była przygotowana arena zmagań. W drugiej części oprócz stanowisk różnych wystawców, była też scena, gdzie co jakiś czas swoje umiejętności i swoiste zajęcia grupowe prowadzili kolejni trenerzy. Tak jak na przykład w tym przypadku. Albo tym 😉 Kluczem całego wieczoru z tej strony targów miał być jakiś maraton czy coś w tym stylu Zumby. Wracając jednak do samych targów, to przyznam się, że oczekiwałem chyba trochę na więcej. Nie wiem czego dokładniej, ale byłem w swoim życiu na 2 czy 3 tego typu eventach i każde z nich pod tym kątem było lepsze. Może to też kwestia tego, że miałem podniesioną poprzeczkę zbyt wysoko.

3City Games 1

Byli jednak wystawcy, którzy podeszli do sprawy profesjonalnie i pokazali się z fajnej strony. Do tego grona mogą zaliczyć się przede wszystkim FA Nutrition, którzy nie dość, że oferowali swoje produkty, to jeszcze karmili wszystkich chętnych jakimiś masłami orzechowymi, naleśnikami i na przykład świetnymi lodami proteinowymi. Wiem co mówię – przez cały dzień zjadłem 3 porcje 🙂 Do grona fajnych wystawców zalicza się też Trec, ze swoimi nowymi ciuchami, które mi się kompletnie nie podobają, ale jako ekspozycja wyglądało to świetnie. Do tego jeszcze dorzuciłbym na przykład CrossFit Trójmiasto i ich spory wybór koszulek do kupienia. Ja niestety nie mogłem przejść obok tego obojętnie i stłamsić w sobie mojego zamiłowania do fajnych tshirtów. Nawet pomimo tego, że obiecałem sobie nie wydawać kasy. No nie udało się 😉  

Wczytywanie

 

True! #CrossFit #quote #motivation #inspiration #determination #event #competition #rivalry #pain #gain #succes #tshirt #souvenir #progress #happines #happy #fit #fitness #lifestyle #3Miasto #l4l #f4f #igersbialystok #igerspoland Zobacz w Instagramie

Na drugim biegunie jeśli zaś chodzi o wystawców było kilka innych stoisk, które miałem wrażenie, że nie wiedzą po co tam są i jak mają się promować. Pomijając już to, jak te firmy się nazywały, ale czy nie powinno być tak, aby taka powiedzmy restauracja ze zdrowym jedzeniem, nie promowała się właśnie tym jedzeniem na takim evencie? Może ja się nie znam ale ulotki i powieszony jeden plakat jakoś mnie nie przekonały aby ta zawitać podczas swojego pobytu w Trójmieście.

Jednak nie dla samych targów tam przyjechałem, a dla dobrych zawodów i dla dobrej imprezy jako wydarzenia zorganizowanego nie tylko dla zawodników. Warto aby imprezy crossfitowe w Polsce i ich organizatorzy zaczęli dbać trochę o to, aby takie wydarzenia nie były tylko i wyłącznie świętem tej społeczności. Może ja za dużo się naoglądałem różnych imprez sportowych w USA, ale wierzę, że praktycznie każdym sportem, przy fajnym pomyśle, można zainteresować nie tylko tych, którzy go już sami uprawiają. Jednak pod tym względem 3City Cross Games zrobiły i tak spory krok na przód w stosunku do swojej niejako konkurencji z innych miast.

3City Games 2

Swoją drogą, to nadmorskie zawody były moimi pierwszymi crossfitowymi zawodami w Polsce, za wstęp na które trzeba było zapłacić. Wprawdzie tylko 10 złotych, ale już sam fakt jest ciekawy. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że była to wejściówka łączona i zawodów i targów, a więc z mojej strony jest 100% zrozumienia. Pierwszym skojarzeniem jakie miałem po wejściu na halę Amber Expo to Poznań i ta duża przestrzeń. Z tą jednak różnicą, że w hali w Gdańsku było tej przestrzeni jeszcze DUŻO więcej 🙂 Inną ciekawostką było w całości betonowe podłoże, które wydawało mi się, że jest śliskie, ale podobno w sportowych butach już nie sprawiało tyle problemu co moim, mało sportowym Caterpillarom 😉

3City Games 3

Jednak dwoma najważniejszymi zagadnieniami jakie wiązały się z tymi zawodami, były sprawy niemal podstawowe czyli jakie będą WOD-y oraz jak będzie wyglądać sędziowanie. Pierwsze z tych zagadnień, to podobno dla wielu zawodników w Polsce lekki odstraszacz aby tam przyjeżdżać, ze względu na obciążenia jakie tam są serwowane. CrossFit na Pomorzu jednak nierozłącznie wiąże się przede wszystkim z podnoszeniem ciężarów oraz kettlebellsami, co widać było gołym okiem odcisnęło swoje piętno na przygotowanych zestawach ćwiczeń. Do sprawy sędziowania podczas 3City Cross Games ekipa organizująca czyli Nordcity Kettlebell Crew oraz CrossFit Trójmiasto podeszła jednak bardzo profesjonalnie. Oprócz tego, że jeszcze dzień przed zawodami miała miejsce odprawa sędziowska, to podczas już samych zmagań widać było, że standardy będą trzymane tak bardzo na ile się tylko da. Czasami wręcz można było odnieść wrażenie, że hasło „no rep” unosiło się w powietrzu 😉 To co mi osobiście bardzo się podobało to fakt, że nad prawidłowością wykonywania poszczególnych WOD-ów, oprócz najpierw losowanych, a następnie przypisanych do każdego zawodnika sędziów, nad wszystkim jeszcze czuwał sędzia główny. Ten natomiast nie wahał się zarówno używać swego mikrofonu widząc jakieś no repy, jak i też po wielu heat’ach zwoływać do siebie wszystkich sędziów i na bieżąco korygować wszelkie niejasności. Jak dla mnie świetna postawa, patrząc na to z pozycji obserwatora. Chętnie bym jednak poznał opinię zawodników, którzy mieli z tym do czynienia z drugiej strony.

3City Games 4

Czas jednak przejść do meritum, prawdziwego „mięsa zawodów” czyli WOD-ów. Te natomiast w pierwotnej wersji były przygotowane pod 4 kategorie czyli Open kobiet i mężczyzn oraz Elite w tej samej konfiguracji. Jako, że do startu wśród 119 zawodników w kategorii Elite znalazły się tylko 3 odważne panie, dlatego też połączono obie kategorie kobiet i uśredniono workouty. Poza tym pierwszy WOD zarówno dla pań jak i też panów w kategorii Open wyglądał identycznie, tylko różnił się ciężarem sztangi.

WOD I Open & Kobiety

3 Rundy (Time Cap: 10 minut)
10 Thruster (50kg mężczyźni / 30kg panie)
30 / 15 HR Pushups
Sprint około 70m

Pierwsze jak z armaty wystrzeliły panie 😉

Wczytywanie

3City Cross Games – Here we go! #CrossFit #workout #WOD #training #competition #rivalry #character #progress #motivation #inspiration #determination #pain #gain #succes #fight #fit #fitness #lifestyle #igerspoland #igersgdansk #l4l #f4f

Zobacz w Instagramie

 

Przy rywalizacji płci pięknej w trakcie pierwszego WOD-a, jeszcze trochę przymykano oko na niedoskonałości wykonywania szczególnie pompek z oderwaniem rąk. Nie każda z zawodniczek wykonywała je prawidłowo, ale można uznać, że impreza dopiero ruszała i wszyscy się jeszcze „docierali”. U panów już taryfy ulgowej raczej nie było.

Podczas pierwszego WOD-a można było też zaobserwować dwie ciekawe sytuacje. Pierwsza z nich to chcący wziąć udział w zawodach chłopak dość skromnej postury, który nie był w stanie wykonać kilku próbnych powtórzeń przed startem WOD-a aby sędzia mógł ocenić jego standardy. W takiej też sytuacji nie został on dopuszczony do rywalizacji, głównie pewnie z troski o jego zdrowie i bezpieczeństwo. Z drugiej jednak strony brawa dla chłopaka, że chciał spróbować swoich sił w takich zawodach. Druga z sytuacji, która zwróciła uwagę niemal wszystkich to walka młodości z wieloletnim doświadczeniem czyli korespondencyjne starcie nastolatka z 60-latkiem.

Zaskoczeni? 😉 Wielkie brawa dla tego pana w dostojnym wieku za walkę, chęci i formę, której wiele znacznie młodszych osób może mu zazdrościć.

Po tym wszystkim do boju przystąpiła kategoria Elite z następującym wyzwaniem

WOD I Elite

Deadlift Ladder 130-220kg
10 HR Pushups between

Kiedy do boju przystąpili najlepsi, od razu było wiadomo, że będzie jeszcze ciekawiej. Drabina składająca się z martwego ciągu i 10 pompek po każdej z udanych prób była nie lada wyzwaniem. Jak się szybko okazało nie dla każdego. Już pierwszy zawodnik, który rozpoczął rywalizację pokazał na co go stać.

W jego ślady poszło jeszcze kilku innych zawodników, w tym na przykład szef Łódź Garage Games czyli Krzysztof Bajera. Naprawdę fajnie się patrzyło na to, jak kolejne próby, a później też całe zawody, sprawiały mu taką zwyczajną przyjemność. Może też i dlatego trochę z braku kogoś z Podlasia komu mógłbym kibicować, to właśnie za niego prywatnie trzymałem kciuki, o czym już po zawodach mogę napisać 🙂

3City Games 5

Sztanga tak szybko poszybowała w górę, że aż fotka się rozmazała 😉

Impreza jednak nabierała tempa i za chwilę do rywalizacji przystąpili zawodnicy Open oraz kobiety.

WOD II Open & Kobiety

40kg Bag carry 70 metrów mężczyźni / 35 metrów kobiety
30 Pushups strict
40kg Bag carry 70 metrów mężczyźni / 35 metrów kobiety
30 Kettlebell swing 24kg mężczyźni / 20kg kobiety
40kg Bag carry 70 metrów mężczyźni / 35 metrów kobiety
30 Situps
40kg Bag carry 70 metrów mężczyźni / 35 metrów kobiety
10 Burpees over the Bag

To był jeden z tych WOD-ów gdzie nie ma czasu na myślenie i kombinowanie, tylko jest po prostu sprint. I tak też większość zawodników do tego podeszła, bez zbędnych kombinacji. Niektórzy pomagali sobie krzykami, a na innych krzyczeli znajomi, przyjaciele czy też kibice. Bezbłędny był jeden z dopingujących, chyba znajomy młodego chłopaka, który nachylił się nad delikwentem kiedy ten robił pompki, a przy każdym momencie kiedy ten się zatrzymywał darł się na niego z całych sił. W sumie gdyby ktoś tak z pół metra od mojej twarzy się wydzierał na mnie, to też bym robił dalej bez względu na zmęczenie. Tekst dopingującego człowieka, chwilę po tym jak młody skończył swoje zmagania, w stylu „teraz możesz zwymiotować” po prostu bezbłędny 🙂 Lubię to tylko żałuję, że tego nie nagrałem 😉

Swoją drogą też ciekawą i trochę zabawną według mnie sprawą jest to, że w Gdańsku gdzie pod bokiem jest plaża, nie sprawiło, że worki jakie nosili zawodnicy, były napełnione piaskiem z niej, a zwykłymi plate’ami od sztang (temat nieaktualny po wyjaśnieniu u źródła, w workach jednak był piasek 😉 ). Paru z nich, a szczególnie kobietom, sprawiało to dość spory problem przy tej konkurencji.

Takich problemów za to nie mieli startujący w Elite, ponieważ oni mieli zupełnie inne „zmartwienia”.

WOD II Elite

3 Rundy
1 Okrążenie “placu boju”
15 L strict
10 Clean & Jerk 70kg
20 metrów Hand Stand walk

Połączenie w jednym WOD-zie wydolności, gimnastyki oraz podnoszenia ciężarów potrafi zabić każdego zawodnika. Szczególnie jeśli ktoś ma jeden z tych aspektów słabszy niż pozostałe. I tak tez było tym razem kiedy jedni odpadali na drążkach, inni na sztandze, a jeszcze innych przerastało chodzenie na rękach. Szczególnie te ostatnie przy niektórych próbach nie wyglądało zbyt bezpiecznie. Jednak zawodnicy przed startem tej konkurencji zostali poinformowani i powiedzmy, że ostrzeżeni przed tym aby nie wariować i nie zrobić sobie przez to krzywdy. Ta ostatnia rzecz się udała, a więc można uznać to za sukces. Co do poszczególnych wyników, to każdy zawodnik sam sobie musi odpowiedzieć czy jest z nich zadowolony. Być może też niektórzy dostali wskazówki nad czym muszą bardziej popracować w najbliższym czasie.

Wczytywanie

This is CrossFit! This is 3City Cross Games! #CrossFit #workout #WOD #training #event #competition #rivalry #character #progress #skills #motivation #inspiration #l4l #f4f #determination #lifestyle #pain #gain #succes #lifestyle #fit #fitness #igerspoland #igersgdansk

Zobacz w Instagramie

Po zakończeniu drugiego WOD-a było już wiadomo, że zawody nie skończą się w założonym wcześniej czasie. Tu niestety organizacyjnie się coś rozjechało, co chyba nie powinno mieć miejsca i była to pierwsza z dwóch dużych wpadek tego wieczora jeśli chodzi o organizację tych naprawdę świetnych zawodów. Ja osobiście nawet nie poczułem specjalnie tej obsuwy, zanim nie spojrzałem na zegarek i nie uświadomiłem sobie która jest godzina. Po podliczeniu wyników ruszył do boju finał kategorii Open oraz kobiet

Final WOD III Open & Kobiety

1-2-3-4-5
Clean (60kg mężczyźni / 30kg kobiety)
Front Squat
Push Press
Overhead Squat

Następnie
20 mężczyźni / 10 kobiety Strict Pullup
20 Strict Toes To Bar
10 Burpees

Tutaj ponownie do boju pierwsze ruszyły panie

Panie znacznie lepiej zniosły trudy rywalizacji podczas całego dnia zmagań niż mój telefon, a dokładniej jego bateria, która w najważniejszym momencie dnia odmówiła posłuszeństwa. Zarówno paniom jak i też później występującym panom nie można odmówić walki do ostatnich resztek sił. Rywalizacja była bardzo zacięta ale zwycięzcy mogli być tylko jedni.

Klasyfikacja Kobiet

1. Joanna Luty
2. Siri Fagerlund
3. Agnieszka Wierciak

Klasyfikacja Open Mężczyzn

1. Rafał Kubiak
2. Krzysztof Ruciński
3. Michał Falkowski

Niestety też po zakończeniu finałów dwóch „słabszych” kategorii, nastąpił największy zgrzyt tego dnia jeśli chodzi o organizację całej imprezy. Niestety według niektórych osób źle zostały policzone wyniki dwóch pierwszych WOD-ów, a przez to skład finału kategorii Elite był mocno niejasny. Kilkukrotnie zmieniano decyzje co do składu finału, a nawet formuły jego rozgrywania. To całe zamieszanie sprawiło też, że coraz bardziej niecierpliwili się widzowie przez narastające jeszcze bardziej opóźnienie całych zawodów. Te natomiast finalnie wyniosło prawie 3 godziny, a więc nic dziwnego, że wielu ludzi opuściło halę Amber Expo przed ich zakończeniem. Cały finał kategorii Elite rozgrywany był w dość już ciężkiej atmosferze jaka stworzyła się przez to całe zamieszanie.

Final WOD III Elite

3 Rundy
5/5 Front Rack Lunge + Press 60kg
70 metrów Rack Kettlebell carry 2x 24kg
10 Man Maker 24kg

Zawody kończyły się w chwili, gdy pierwszych trzech zawodników ukończyło tego WOD-a. Walka była toczona ostatkiem sił, a wielu zawodników była nawet chyba nie do końca rozgrzana z racji tego, że w pierwotnej wersji finału miała nie wystąpić. Sztangi fruwały, kettle rozwalały podłogę, a więc nie było jednak kombinacji i każdy walczył na całego. Najlepiej z tej rywalizacji wyszedł Łukasz Piekarski, który wygrał całe zawody. Na drugim stopniu podium znalazł się natomiast mój jak wcześniej wspomniałem cichy faworyt czyli Krzysztof Bajera, któremu z tego miejsca serdecznie gratuluję 🙂

Klasyfikacja Elite Mężczyzn

1. Łukasz Piekarski
2. Krzysztof Bajera
3. Marcin Kopeć

I tak też wyglądały te nadmorskie zawody. Czy były to najlepsze zawody na jakich byłem? Jest to cholernie trudne pytanie, bo przez większość dnia wszystko szło świetnie i aż czuło się radość bycia właśnie w tym, a nie innym miejscu. Niestety fakt ogólnego opóźnienia imprezy o 3 godziny oraz to całe zamieszanie przed finałem kategorii Elite sprawia, że czuję straszny niedosyt. Byłem nawet bliski napisania tekstu, że nad morzem odbyła się niemal idealna impreza crossfitowa jak na nasze polskie warunki. Niestety po tych wydarzeniach tak nie napiszę. Nie oznacza to jednak, że były to słabe zawody. Wręcz przeciwnie! Wyjazdu nad morze specjalnie dla tej imprezy nie żałuję ani trochę. Fajnie jest wiedzieć, że nad morzem są ludzie z fajnymi pomysłami w temacie crossfitu, którzy chcą coś robić w tym kierunku. Jeśli jeszcze uda się wyeliminować błędy organizacyjne to będzie świetnie. Ja natomiast z chęcią przyjadę na kolejną edycję aby zobaczyć czy nastąpił jakiś progres, do czego też innych namawiam. Wiedzą chłopaki nad morzem jak się fajnie crossfitowo bawić 😉