fbpx
Foto & VideoO wszystkim

Bo ja latać chcę

dodany przezKamil Timoszuk 9 listopada 2014 0 Komentarzy

Są takie miejsca w Polsce, a także na świecie, które niemal każdy człowiek powinien odwiedzić przynajmniej raz w życiu. Wiele z tych miejsc ma w sobie coś takiego, co sprawia, że większość osób będzie tam czuła pozytywne wibracje. Wibracje, których często przed samą wizytą można się nawet nie spodziewać. Tak było właśnie ze mną i miejscem zwanym Flyspot.

Tydzień temu wielu z was miało okazję przeczytać na tym blogu, moją rozmowę/wywiad z Michałem Sieńczukiem, który jest pozytywnie zakręconym człowiekiem, a na co dzień jest skoczkiem spadochronowym. Jeśli kogoś ominęła ta przyjemność poznania bliżej jego osoby, to serdecznie zapraszam TUTAJ do nadrobienia tego. Już po skończonej rozmowie z Michałem, zgadaliśmy się w naturalny sposób na temat miejsca, które ja od czasu swojego skoku spadochronowego w tym roku śledziłem dość uważnie. Tak też się fajnie złożyło, że Michał wraz ze swoją ekipą kilka dni później, miał brać udział w zawodach właśnie w tym miejscu zwanym Flyspot. Na jego propozycję dołączenia do tego wyjazdu moja reakcja i odpowiedź mogła być tylko jedna – Jadę!

Flyspot Scramble 1

A co to takiego ten cały Flyspot? Mówiąc krótko i najbardziej obrazowo dla takiego laika jak ja i domyślam się, że wielu z was – jest to jeden z najbardziej zaawansowanych tuneli aerodynamicznych na świecie. Innymi słowy jest to miejsce, gdzie można sobie po prostu polatać, imitując tym samym wrażenie, jakie jest podczas skoku ze spadochronem, przed otwarciem samego spadochronu 🙂 Brzmi fajnie, a wygląda jeszcze lepiej!

Flyspot Scramble 2

Niektóre z fotek użytych w tekście, są pobrane z fanpage Flyspot na Facebooku

Tak jak wspomniałem, po swoim pierwszym skoku ze spadochronem na Litwie, zawsze wielce pomocny Facebook pokazał mi fanpage Flyspot jako polecany. Bez namysłu kliknąłem i do dziś pamiętam swoje pierwsze wrażenie kiedy zobaczyłem stamtąd zdjęcia – jak tam jest kosmicznie! Teraz mając już za sobą konfrontację zdjęć z rzeczywistością, mogę tylko potwierdzić, że tak właśnie jest. Już od samego przyjazdu do podwarszawskiego Ożarowa Mazowieckiego, oczom ukazuje się nam budynek, o którym napisać mógłbym wiele. Nie napisałbym jednak tego, że jest on typowy. Bryła z jakiej on powstał, na pewno rzuca się w oczy każdemu kto obok niej przejeżdża. A że stoi on zaraz obok trasy, to cieszy on oko zapewne masę ludzi.

Flyspot Scramble 3

Cytując klasyka – „Mają rozmach skur…” 🙂

Po wejściu do środka wrażenie „kosmiczności” nie mija, a zwiększa się z każdym krokiem, kiedy jesteśmy bliżej celu. Kiedy wchodzimy do miejsca głównych wydarzeń, nasz wzrok od razu przykuwa oszklona niemal całkowicie przestrzeń, w której niemal non stop ktoś lata. Dookoła natomiast panuje zaś pogodna atmosfera, tworzona przez ludzi dosłownie z całego świata. Jak się dowiedziałem od Michała, Flyspot odwiedzają ludzie praktycznie z całej kuli ziemskiej i jej najbardziej odległych zakątków, nie pomijając USA, Dubaju, Australii czy wielu innych. Podobno podróżowanie po świecie, odwiedzanie takich miejsc i wspólne latanie z „miejscowymi ludźmi”, to taka tradycja, a dla niektórych praktycznie sposób na życie. Mi osobiście kojarzy się to w dużej mierze z podobnym zjawiskiem, jakie ma miejsce w „moim” CrossFicie. Czyli tym, że gdy jedziesz do nowego miejsca na świecie, to chcesz odwiedzić tamtejszy box, potrenować tam i także poznać nowych, ale tak samo zajaranych jak ty tym sportem ludzi.

Flyspot Scramble 4

Impreza o nazwie Flyspot Paulove Scramble to cykliczne wydarzenie poświęcone pamięci jednej ze skydiverek, a do tego też byłej pracownicy Flyspot. Niestety kilka miesięcy temu zginęła ona w katastrofie samolotu (los bywa bardzo złośliwy…), na pokładzie którego zginęło też 10 innych skoczków. Jednak aby pamięć o niej nie zginęła, powstały właśnie te zawody. Skupiają one wokół siebie pokaźną liczbę zapaleńców, którzy lubią się fajnie bawić 😉 Zawody te, to rywalizacja 4-osobowych zespołów, które tworzone są tuż przed startem imprezy z uczestników, którzy danego dnia przybyli na miejsce zmagań. Sprawia to, że nikt praktycznie nie wie, z kim dane mu będzie rywalizować, a z kim współpracować w zespole. Jest to moim zdaniem bardzo fajny pomysł.

Flyspot Scramble 5

Internety, wywiady… 😉

Jednak jak wyglądają same zawody już w praktyce? Każda z drużyn otrzymuje na starcie takie oto rozpiski, które dla kogoś tak zielonego jak ja, są mniej więcej tak skomplikowane, jak dla crossfitowego nowicjusza rozpisany WOD na tablicy 🙂

Flyspot Scramble 6

Po szybkim wytłumaczeniu, a przede wszystkim pokazaniu kolejnych dwóch kartek, wszystko staje się o wiele bardziej zrozumiałe.

Flyspot Scramble 7

Można by powiedzieć, że jest to swoista ściągawka zarówno dla takich nowicjuszy jak ja, jak i też dla zawodników, którzy przed wejściem do tunelu, każdy z układów muszą sobie przećwiczyć „na sucho” na podłodze. Jednak jak się później okazuje – ćwiczenia na sucho sobie, a praktyka w tunelu sobie 🙂

Tu było doskonale widać, że czasami to nie brak umiejętności danego zawodnika, ale złośliwość rzeczy martwych, potrafiła dać mocno w kość 🙂 Zanim zresztą doszło do zawodów to można było sobie pooglądać, jak prywatne osoby trenują w tunelu pod okiem bardziej doświadczonych coachów.

Same zawody polegają też na tym, że każdy z zespołów ma do wykonania pewne figury, których poprawność wykonania oceniają sędziowie zliczający punkty. Ja osobiście nawet po kilku godzinach obserwacji nie zawsze byłem w stanie wyłapać tego, czy dana figura była zrobiona poprawnie czy też nie. Jednak nie ukrywam, że długimi chwilami stałem jak zahipnotyzowany gapiąc się w szybę.

Flyspot Scramble 8

Obserwując te zawody, zobaczyłem też pewną zależność, która nie powiem, że mi się nie podobała, bo nie o takie odczucie mi chodzi. Jednak w pewien sposób się niejako gryzła z moim wyobrażeniem rywalizacji sportowej. Mam tu przede wszystkim na myśli fakt, że wewnętrzny klimat we Flyspot można było podzielić na dwie kategorie/grupy/jakkolwiek to nazwać. Jedną z nich byli ludzie, którzy korzystali z tunelu – czy to jako zawodnicy podczas zawodów, czy też tacy użytkownicy przestrzeni powietrznej, którzy się szkolili.

Flyspot Scramble 9

Drugi zaś „ekosystem” tworzyli ludzie, którzy byli poza tunelem. Ci natomiast w głównej mierze zajmowali się sobą poprzez rozmowę, żartowanie czy na przykład wychodzenie i zjedzenie czegoś czy też na przysłowiowego papierosa. I oczywiście nie ma w tym nic złego, a nawet ma swój fajny pozytywny klimat. Jednak w połączeniu tego z trwającą rywalizacją w tunelu, trochę mi się gryzło. Ja jednak przywykłem do tego, że praktycznie każdy sport jakim aktywnie się interesuję, budzi we mnie wiele emocji. W przypadku piątkowej imprezy, najbardziej zainteresowanymi kibicami wydawały się być dzieciaki, których było we Flyspot całkiem sporo. To właśnie one siedząc na kapitalnych ogromnych pufach i będąc niemal przyklejonymi do szyb, żywo reagowały na wydarzenia za szklaną barierą.

Flyspot Scramble 10

Fajnym akcentem tego też wieczoru, było osobiste poznanie człowieka, który nie bez powodu jest królem internetu. On i jego afro 😉 Jeśli ktoś jakimś cudem jeszcze nie wie o kim piszę, to niech wygoogluje sobie Yuri Drabent i więcej nie grzeszy 🙂 Charyzma i pozytywna energia jaka bije od tego człowieka, jest naprawdę wyczuwalna. Tym bardziej było mi miło wymienić z nim kilka zdań. Później zaś miałem okazję zobaczyć go w akcji w tunelu. Ja na tym sporcie być może się nie znam, ale pomimo tego co mówił mi sam zainteresowany – moim zdaniem dawał radę. Zobaczcie sami. Dla ułatwienia powiem, że Yuri to ten człowiek w całym czarnym kombinezonie, bez szarych wstawek na nogawkach. Zaś występ jego zespołu, poprzedziła ekipa składająca się z samych pań.

Zawody zostały skonstruowane tak, że na sam koniec w ostatniej rundzie, zawodnicy musieli wykazać się przede wszystkim umiejętnościami indywidualnymi. Polegało to na tym, że na szybach w tunelu zostały porozmieszczane punkty z cyframi od 1 do 3, a wszystkie z tych punktów każdy musiał dotknąć odpowiednią kończyną. Teoretycznie proste, a w praktyce po raz kolejny bywało różnie. Tu też sporo zależało od głównego zawiadującego tunelem powietrznym, który siedząc w swoim centrum dowodzenia, ustawiał prędkość wiatru.

Flyspot Scramble 11

Tak sobie zawsze wyobrażałem centrum dowodzenia światem 🙂

Wiadome było, że dziewczyny muszą mieć tę prędkość wiatru mniejszą, a panowie większą. Wielu jednak zawodników, bez względu na płeć, starało się sobie pomóc ołowianymi pasami, które zakładali na siebie. Ich waga sięgała 10 kilogramów i starała się niwelować wszelkie braki. Ostatnia runda był to też czas na wygłupy wielu zawodników, a przede wszystkim jednego z ulubieńców publiczności 😉

Wbrew nawoływaniom Pań, cycków nie było. Tym razem 😉

Gdy zmagania dobiegły końca, najpierw było długie oczekiwanie, a następnie ogłoszenie wyników. Te okazały się być zdecydowanie udane dla chłopaków z Białegostoku. Kamil Bajko wraz ze swym zespołem po zajęciu 7 miejsca w poprzedniej edycji zmagań, tym razem uplasował się na o 3 oczka wyżej. Jednak jeszcze lepszy wynik i jeszcze większy progres zanotował Michał Sieńczuk, czyli bohater ubiegłotygodniowego materiału. Ten wraz ze swymi znajomymi z 11 miejsca, tym razem wskoczył na najniższy ale jednak stopień podium czyli miejsce 3. Niezły progres, nie ma co 😉

Flyspot Scramble 12

I takim oto sposobem zakończyła się moja pierwsza wizyta w Flyspot. Wizyta, którą warto było odbyć. Kolejne fajne miejsce zostało odwiedzone, kolejni fajni ludzie poznani oraz kolejna pozytywna energia zassana.

Flyspot Scramble 13

W kupie zawsze raźniej

Ta wizyta uświadomiła mi też to, co sam już podejrzewałem przed przyjazdem. Mianowicie to, że będąc tam, człowiek ma ogromną ochotę aby wejść do tej wielkiej rury i spróbować swoich sił w walce z oporem powietrza i grawitacją jednocześnie. Tym razem nie było na to ani szansy, ani możliwości. Jednak nadal jest we mnie ochota, a od tego nie jest już tak wcale daleko do tego, aby za jakiś czas przy nadarzającej się okazji po prostu spróbować. Taki właśnie jest plan do zrealizowania! 😉

Na koniec jeszcze odsyłam was jeszcze do moich kont na Instagramie oraz YouTube. Znajdziecie tam dodatkowe niepublikowane materiały, które nie znalazły się w tym tekście.