Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/u192686/domains/kamiltimoszuk.pl/public_html/wp-includes/post-template.php on line 284
CrossFitFoto & VideoO wszystkim

Amerykańskie wspomnienia

dodany przezKamil Timoszuk 6 lutego 2014 3 komentarze

To już kilka dni odkąd wróciłem do kraju i staram się wrócić do swojej rzeczywistości, którą – nie ukrywam – bardzo lubię. Wiele z napotkanych od poniedziałku osób pyta o rzeczy niemal te same. W sumie jest to miłe, ale tak sobie pomyślałem, że warto chybaby zebrać to wszystko do kupy w jednym miejscu.

Jednym z głównych tematów jakie interesują moich rozmówców są przede wszystkim moje wizyty i trenowanie w boxie O’Hare CrossFit. Już podczas pobytu w USA popełniłem jeden tekst na ten temat, ale zagadnienia zdecydowanie nie wyczerpałem. Dlatego dziś zapraszam wszystkich na swoistą kontynuację moich spostrzeżeń i odczuć odnośnie codzienności jaką widziałem w tym boxie.

Tak sobie myślę, że warto zacząć od opisania prostych i czytelnych zasad, jakie panują w tym miejscu. Są one tak oczywiste, że zastosować się do nich nie może ten, kto albo ewidentnie nie chce, albo ten ,kto jest po prostu głupi i niereformowalny. Ten drugi gatunek człowieka jest chyba niepożądany nie tylko w jakimkolwiek boxie, ale też i w wielu innych miejscach użytku publicznego. Zresztą zobaczcie i przeczytajcie sami. Jeżeli dla kogoś ten obrazek jest za mały, niech kliknie w TEN link, a wyświetli mu się oryginalny, duży obraz.

OHare CF zasady

Owe zasady wiszą w boxie w dość strategicznym miejscu, a dokładniej rzecz ujmując, w ubikacji nad sedesem 🙂 Dlaczego tam? Nie mam pewności, ale chyba w dużej mierze dlatego, że ktoś kto ma tam chwilę dla siebie, choćby z nudów zacznie to czytać. A gdy to zrobi to być może dowie się lub uświadomi sobie coś czego wcześniej nie brał pod uwagę. Na tej liście znajduje się kilka punktów dla mnie już oczywistych, jak na przykład sprzątanie po sobie, nie spóźnianie się na treningi czy też dbanie o bezpieczeństwo swoje oraz innych trenujących. Jednak wśród tych punktów mam zdecydowanie swoich faworytów. Jednym z nich jest zasada zostawiania własnego ego przed drzwiami boxa. Uzasadnione jest faktem, że gdzieś w jakimś liceum, jakiś dzieciak, rozgrzewa się używając takiego ciężaru jakim jest twój rekord życiowy. I to zamyka temat definitywnie. Tak samo zresztą jak i zasada o świadomym oszukiwaniu podczas treningów. Bo o ile przypadkowe pomyłki zdarzają się praktycznie każdemu, to świadome zawyżanie swojego wyniku jest po prostu śmieszne. Osiągnięty wynik zawsze dla innych będzie mniej ważny, niż fakt, że się było wobec nich nieuczciwym. Taką łatkę od człowieka jest zawsze bardzo ciężko odkleić, a więc po co ją w ogóle przyklejać?

To co mi się jeszcze bardzo podobało podczas treningów w O’Hare CrossFit to fakt, że ludzie którzy tam uczęszczają są naprawdę związani z tym miejscem. Co więcej, są dumni ze swego miejsca i nie wstydzą się o tym mówić. Wielu z tych osób CrossFit i ludzie z nim związani pomogli w bardzo różny sposób. To niejako też się łączy z innym fajnym zjawiskiem, a mianowicie możliwością zdobycia dużej ilości różnego rodzaju gadżetów z logiem tego miejsca. W czasie kiedy ja tam przebywałem, do kupienia było od ręki „tylko” 6 rodzajów różnych t-shirtów. Jednak widziałem, że klubowicze nosili także krótkie spodenki, różne rodzaje bluz czy bezrękawników, a spacerując po downtown Chicago, widziałem też jednego człowieka w kurtce O’Hare. Komercja? Lans? Nawet jeśli ktoś to odbiera w ten sposób, to mi i tak się to po prostu podoba.

OHare CF banner Reebok

Swego czasu na polskich stronach poświęconych CrossFitowi bardzo popularny był, a nawet chyba nadal jest, temat odnośnie butów do trenowania. Wiadomo, że bardzo często tak jest, że co człowiek to opinia. Jednak z moich obserwacji wynika, że jakieś 90-95 procent ludzi z boxa ćwiczy w obuwiu Reeboka. Na ile jest to udany marketing tej firmy, a na ile rzeczywista, czysto jakościowa przewaga tego producenta nad innymi, tego nie wiem, bo nie miałem okazji wypróbować osobiście innych butów. Ale każdy z kim rozmawiałem na ten temat tam na miejscu, to zdecydowanie chwalił to obuwie i generalnie cały sprzęt sportowy tej firmy. Co jednak ciekawsze nawet Amerykanie widzą i trochę narzekają na celowe windowanie cen przez Reeboka.

O tym, że w boxie nie ma łazienki z prysznicem już pisałem wcześniej. Jednak muszę o tym wspomnieć raz jeszcze, bo było to dla mnie, przez większość czasu, dość dziwne zjawisko. Nawet przy temperaturze minusowej, oscylującej w granicach 30 stopni nikomu ten fakt nie przeszkadzał. Niemal każdy z ćwiczących przyjeżdżał pod box samochodem, z którego wysiadał właściwie ubrany na trening. Następnie przychodził trenować, a na koniec wchodził cały zgrzany i spocony do wyziębionego samochodu. Naprawdę zadziwiające zjawisko. Może to jednak taka forma hartowania organizmu, o której ja nic nie wiem? 😉

OHare CF szatnia

Jak widać działa to całkiem nieźle, skoro zjawisko to jest powszechne, a Amerykanie są jak na razie niedoścignieni jeśli chodzi o ten sport. Jest jeszcze jedna rzecz, która sprawia, że CrossFit w USA ma szansę rozwijać się bardziej niż w paru innych miejscach na świecie. Mam tu na myśli tzw. kliniki różnego rodzaju. W boxie w Chicago wygląda to tak, że jest to oddzielnie płatny cykl 5-6 zajęć z poszczególnych dyscyplin dla wszystkich chętnych. Różnica polega jednak na tym, że owe zajęcia prowadzą nie trenerzy z boxa, a zawodowi ciężarowcy, gimnastycy, biegacze, czy wieloletni trenerzy z poszczególnych dyscyplin sportu. To daje ogromne możliwości zgłębienia tajników danej dyscypliny, a następnie wzięcia z tego co najlepsze dla siebie i przełożenie tego na crossfitowe realia. Jest to też o tyle łatwiejsze, że zajęcia odbywają się w grupach zaledwie kilkuosobowych, a więc mają tok dość mocno zindywidualizowany. Wiem, że w paru miejscach w Polsce są już podejmowane i tego rodzaju próby (i bardzo dobrze!), jednak tutaj moim zdaniem musimy jeszcze się sporo uczyć.

Do poprawy ogólnej sprawności, przez te dwa tygodnie, służyły mi różne przyrządy. Na przykład taki oldschoolowy sprzęt 😉

OHare CF rower

Cóż jeszcze mogę wymienić ze swoich crossfitowych obserwacji? A choćby na przykład to, że potwierdziła się słuszność tego, w jaki sposób CrossFit Podlasie prezentuje swoje WODy każdego dnia. Chodzi mi bardziej o porę dnia, niż o formę. Mianowicie ukazanie WODa następuje tutaj na koniec dnia, kiedy już wszyscy chętni danego dnia swój trening odbędą. W innym przypadku zachodzi prawdopodobieństwo, że gdy ktoś przeczyta wcześniej co go czeka po zawitaniu do boxa, to jest szansa, że na dany trening w ogóle nie przyjdzie. Wiem to doskonale, bo przyznaję się bez bicia, że właśnie w ten sposób zdarzyło mi się raz zrobić i odpuścić trening w O’Hare CF po przeczytaniu co mnie czeka w boxie. I nawet zakwasy jakie mną wtedy targały, nie są żadnym usprawiedliwieniem.

Ciekawym tematem (rzeką?) jest również technika wykonywania ćwiczeń. Otóż w boxie w Chicago nikt się nie upiera, że jest tylko jedna dobra technika wykonywania danego ćwiczenia. Podstawą większości ruchów są dwie podstawowe zasady – bezpieczeństwo i ogólnie przyjęte standardy. Najlepiej obrazuje to przykład box jumpów. Każdy kto uczy się tego ćwiczenia, słyszy, że musi stawiać całe stopy na boxa. W O’Hare nikt się przy tym nie upiera i wiele osób wskakuje zaledwie połową stopy. Wszystko po to aby zyskać dodatkowy czas. Jednak ten sposób polecany jest osobom, które już potrafią wykonywać ten ruch w podstawowej formie. To jednak pokazuje, że warto być elastycznym i nie upierać się często jak typowy wół przy swoim, a przy tym nie przyjmować jakichkolwiek argumentów z zewnątrz. To, w bardzo dobry sposób, pokazuje mi, że warto być otwartym na ludzi i inne podejście do tych samych rzeczy.

I między innymi też dlatego po raz kolejny przekonałem się, że warto podróżować. Warto poznawać nowe miejsca, nowych ludzi i zdobywać nowe doświadczenia w różnych tematach. Już wiem, że jeśli tylko będę miał kolejne okazje, to na pewno moje podróże będą w jakikolwiek, możliwie jak największy sposób, wiązały się z CrossFitem. Co i wam polecam oraz z całych sił życzę.